W Dzisiejszym dzienniku ukazał się wywiad Piotra Zaręby z Wojciechem Olejniczakiem.
Zaskakujące jest ,że już na samym początku Olejniczak bez oporów ujawnia ,że tak
naprawde Liderem i marką LiD-u jest Aleksander Kwaśniewski. Dodaje jeszcze on sam ma " przed sobą wiele lat". Czy ktoś jeszcze ma wątpliwości czyim gambitem jest "szefowanie" LiD przez Olejniczaka I Napieralskiego?
Dalej jest nie mniej zaskakująco ale i zarazem bardzo typowo dla Polskiej polityki.
Olejniczak opisuje LiD dotąd dość nieprzystającymi doń określeniami jak np.
Różnorodność. Zaskakujące jest to dlatego ,że przecież LiD to SLD+ listek figowy PD a więc o zróżnicowaniu jest raczej na wyrost. Zauważyliście ,że każda partia w
Polsce akcentuje jak bardzo zróżnicowana jest wewnętrznie oraz jak zażarte są
dyskusje wewnątrzpartyjne? A przecież to wszystko są partie wodzowskie...pluralizm jest tam wtedy gdy jest kryzys przywództwa.
Następnie Olejniczak naciskany przez Piotra Zarębe broni Kwaśniewskiego w bardzo
ograny dla czytelników prasy opiniotwórczej sposób. Zdanie "Na jedno nieostrożne
słowo Kwaśniewskiego przypada sto nieostrożnych słów premiera Kaczyńskiego" to
chyba kwintesencja tej postawy. Widać ,że Olejniczak czerpie ze starego dobrego "A u was murzynów biją!"
Późniejsze stwierdzenie ,że Kwaśniewski w wywiadzie dla Vanity Fair swoją
wypowiedzią nt. polityki zagranicznej daje dowód swojego patriotyzmu nakazuje
zaapelować: Panie Olejniczak! Niech pan przestanie brać to świństwa!
W dalszej części wywiadu Olejniczak poddaje błyskotliwej analizie praktykę
ułaskawiania przestępców przez prezia Kwaśniewskiego. "Skoro ułaskawia się
zabójców, dlaczego nie ułaskawić kogoś takiego jak Sobotka?(...) Każdy na miejscu Kwaśniewskiego by tak postąpił(...) Zdecydowały względy Ludzkie"- peroruje szef LiD. Ludzka twarz LiD (żeby nie powiedzieć- morda ta nasza) się objawiła.
Na tym nie koniec niespodzianek. Olejniczak nieświadomie wyjaśnił w tym wywiadzie także genezę jego oraz jego formacji genezę negatywnego stosunku do lustracji i dekomunizacji a zarazem wyjaśnił LiDowską definicję odpowiedzialności. Gdy Zaremba stwierdził ,że on i czołowi politycy wraz z Leszkiem Millerem odpowiadają za "Erę" tego ostatniego Olejniczak stwierdza "Ale przecież wszyscy odpowiedzieliśmy, ponosząc klęskę w 2005 roku. Mnie takie pytania nie wzruszają". Analogia do "odpowiedzialności" Komunistów jak się patrzy. Dostali w kuper w wyborach? No to przecież odpowiedzieli. Tyle ,że to nie były wybory w pełni wolne...
Bardzo podoba mi się jego odpowiedź na słowa Piotra Zaremby na swój temat"Człowiek, o którym mówiono ,że może być równie dobrze ministrem w rządzie PO"Szef Lid odpowiada "Niech pan mnie nie obraża". Jeśli dojdzie więc do koalicji z PO i np. PSL-em to będzie ona baardzo obraźliwa- bo założę się o wszelkie pieniądze ,że Olejniczak byłby w niej właśnie szefem resortu rolnictwa.
Jeden wywiad a tyle informacji. Nie ma co...ciekawy człowiek z tego Olejniczaka.
Ps. Jakimś cudem na stronie dziennika tego wywiadu brak.
40
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (2)