wyborczej ,które mają szansę na zdefiniowanie jej wyniku na nowo. Donald Tusk Starł
się z Jarosławem Kaczyńskim. Starły się dwie wizje Polski.
Debata miała taką samą formułę jak poprzednia- była podzielona na trzy części co
wraz z formułą sprawiało ,że debata była raczej show niż merytorycznym sporem o
Polskę. I tak , moim zdaniem powinno się ją traktować.
Część gospodarczą prowadzoną przez Joannę Wrześniewską Zygiel, dotyczącą polityki zagranicznej prowadzoną przez Monikę Olejnik oraz poruszająca kwestie państwowości moderowaną przez Krzysztofa Skowrońskiego.
Prowadzący nie zaskoczyli- moje odczucia są prawie takie same jak poprzednio.
Joanna Wrześniewska Zygiel sprawiała wrażenie przygniecionej odpowiedzialnością,
ciężarem zadania- tak samo jak poprzednio. Tym samym potwierdziła wiele głosów
komentatorów poddających w wątpliwość powierzanie jej tak odpowiedzialnego zadania. Monika Olejnik była lepsza niż poprzednio. Nie popełniała już tak szkolnych błędów, ale jej pytania były nieprzystające do formuły debaty, zbyt w stylu kropki nad i. Odnoszę wrażenie ,że to nie jest formuła w której powinna być obsadzana ta dziennikarka. Krzysztof Skowroński tak samo jak poprzednio stanął na wysokości
zadania. Skoncentrowany, panujący nad sytuacją. Bardzo przypadło mi do gustu jego pytanie "Czy Pan Kocha Polskę? Dlaczego?" Było ogólne, wywnętrzało nieco kandydata, pokazywało go od nieznanej strony. Na uwagę zasługuje sprytny manewr wzmacniający przekaz Tuska: Zaczynał każde zdanie w tej odpowiedzi od "Kocham Polskę Bo..."
Gromy powinny spaść na organizatorów debaty za to ,że nie dopuszczono do jej
transmisji Superstacji- choć przystała na takie same warunki jak reszta mediów.
Negatywnie oceniam także Andrzeja Urbańskiego będącego sepleniącym policzkiem dla poczucia estetyki widzów. Do tego był ubrany tak samo jak poprzednio. Po co prezes telewizji w największej debacie tej kampanii? Ciągnie go do polityki z racji jego niewygaszonego temperamentu?
Nad samą formułą debaty nie rozwodzę się- na tragiczny gong, oraz zbyt dużą liczbę prowadzących wylano już wystarczająco pomyj.
Odnośnie kandydatów miałem wrażenie ,że Tusk został nieco lepiej przygotowany przez spin doctorów przed debatą. Podpieranie się przykładem, liczbą czy bon motem wpływało pozytywnie na moc i przyswajalność przekazu. O jego przygotowaniu świadczy świetne "Pański czas już minął", które zapożyczył od lidera brytyjskich Torysów- Davida Camerona. Kaczyński sprawiał miejscami wrażenie uciekania przed pytaniami w ograne tereny- układ, walka z korupcją ,które nie dotyczyły meritum. Najbardziej tęróżnicę było widać gdy Tusk wykazał niewiedzę Premiera nt. Europejskiej karty praw podstawowych. Jeśli chodzi o przekaz to Kaczyński mówił nieco za szybko i niewyraźnie. Premier na ogół nie mówi najwyraźniej ale nie ma problemów z szybkością mowy- tym razem było inaczej. Tusk dobrze przywoił sobie lekcje PR-owców PO i mówił wolno, jak na siebie wyraźnie i pewnie. Starał się kończyć wypowiedzi mocnymi puentami.
Sztab Tuska bardzo dobrze dobrał publiczność. Gdy Tusk wchodził słychać było tylko "Donald Tusk! Donald Tusk!". To napewno dodało mu energii na wejście- poczuł ,że gra u siebie. Z drugiej strony publiczność Tuska przesadzała z okrzykami oraz okazywaniem niezadowolenia z wypowiedzi Kaczyńskiego. To nie powinno się wydarzyć.
Cieszy ,że obaj politycy wykazywali poczucie humoru, ale zarazem starali się
ośmieszyć przeciwnika. Całe to "Donaldzie" i "Jareczku" dało świetny efekt i
wpłynęło pozytywnie na efektowność starcia. Śmiech Tuska sprawił ,że wyglądał
pewnie- Kaczyński wydawał się nienaturalny śmiejąc się. Być może dlatego ,że
przywykliśmy widzieć go w roli złego policjanta? Cieszyły także utarczki słowne w
stylu "DT: Pan udaje człowieka o gołębim sercu JK: Bo nim jestem!"
Podobało mi się ,że obaj politycy akcentowali szacunek do obywateli- brakowało mi
tego w ostatnich miesiącach w Polskiej polityce. Zdania takie jak "Polacy to są
ludzie uczciwi z urodzenia" czy "Polacy nigdy nie byli tchórzami i dezerterami"
powinny moim zdaniem częściej gościć w języku debaty publicznej.
Na polu wizerunku i pozycji samych kandydatów także mogliśmy zaobserwować ciekawy pojedynek. Kaczyński próbował depreconować Tuska, umiejętnie rozgrywał słabość jego władzy w platformie czy tez umniejszał jego znaczenie przez zwrot "Zwrócę się do państwa". Tusk nie pozostawał dłużny: "Pan mnie nie przestraszy" , "Przegracie właśnie dlatego ,że kłamiecie" czy "Pan na Bilboardzie pisze "Zasady zobowiązują" a ja w życiu trzymam się zasad" pokazywały ,że nie makompleksów przez premierem oraz ,że jest człowiekiem zdecydowanym.
Odniosłem wrażenie ,że pole kandydatów od ludzkiej strony zostało niedostatecznie zagospodarowane. Tutaj szczególnie nie spisał się Tusk, mając dwójkę dzieci powinien bardziej akcentować to ,że jest głową rodziny, to ,że Kaczyński jest kawalerem ,który mieszka z babcią. Jedno "Kocham Polskę bo kocham swoje dzieci" i drugie "Będe dziadkiem" nie wystarczy. Zmarnował szansę na mocny cios w przeciwnika. W tej batalii byłby niepodzielnie wygranym.
Nie wszystko w debacie było nowe. Donald Tusk przywołał odgrzewanego (dla
zaznajomionych z tematem) kotleta z pistoletem w windzie czy polaryzacją debaty na ufających i nieufnych. Jarosław Kaczyński nawiązywał do proniemieckości Tuska oraz związków PO z oligarchami oraz obwinienie PO o brak POPiSu. Nie było to nowe, ale nie straciło na skuteczności.
Zaskoczeniem wydało mi się ,że Jarosław Kaczyński strzelił sobie kilka samobójczych
bramek. Próba zagarnięcia jak największej ilości czasu stwarzała negatywne
wrażenie, tak samo jak sugestia wybitnie nie na ręke PiS- "Za samoobroną wszędzie maszerowało CBA" albo powtórzenie skompromitowanego hasła "Nie będzie koalicji z samoobroną". To nie powinno zdarzyć się politykowi takiego formatu, gdy gra idzie o tak wielką stawkę.
Podsumowując, odniosłem po tej godzinie ,że wynik jest z korzyścią dla Tuska. Jednakże to jest zaskoczeniem dla większości opinii publicznej. Oczekiwano ,że Tusk zostanie zmiażdżony. Czy to wystarczy aby PO wysunęła się na czoło stawki gdy przyjdzie czas głosowania? To się jeszcze okaże...



Komentarze
Pokaż komentarze