Warto nadmienić ,że starcie przebiegało w innych warunkach ringowych niż poprzednia walka. Zawodnicy porzucili parter na rzecz walki przy pulpitach- na stojąco. Czyżby dlatego ,że główny organizator gali- Urbański nie musiał już słuchać prezesa i niwelować różnicy wzrostu między nim a pozostałymi fighterami?
Zmienili się także prowadzący co do których w poprzedniej debacie miałem zastrzeżenia. Zastąpił ich profesjonalny jak zawsze sędzia ringowy- Roman Młodkowski oraz niezbyt wyrazista sędzina zwana Gawryluk. Szczęśliwie doświadczony abiter Skowroński pozostał na posterunku. Na plus starciu należy liczyć ,że sędzia gospodarczy przypomniał wszystkim reguły, choć już pierwsze pytanie przerwał ringowy gong co przypomniało o słabości przygotowania gali.
Donek nie popuszczał przeciwnikowi, celnymi ciosami wykazywał luki w gardzie a nie dość spójne ataki punktował bezlitośnie. "Prezio" uderzył celnie tylko dwa razy, ale były to ciosy mocne. Oba wynikły z nie dość dobrego przygotowania Donka. Donek nie zauważył ,że prezio nigdy nie był w SLD no i ,że to on ułaskawił Sławomira Sikorę. Choć Kwaśniewski miał już lepsze okresy w życiu to zadziałał instynktownie i ciosy sięgały celu.
Jak większość ekspertów przewidywała Tusk kierował ciosy głównie w słabe punkty przeciwnika. Tu nie było przypadków- przeszłość w PZPR, Niespójność LiD, Polityka Zagraniczna na kolanach oraz Skompromitowane rządy lewicy. Donek bił tam gdzie bolało. Do tego doszło wyciąganie "preziowi" ,że nie trzyma się tematu i przewaga była istotna. Nie było tutaj wielu mocnych ciosów- raczej celne proste niż potężne
podbródkowe. Choć nie było tutaj nokautu to zdecydowana wygrana na punkty jest faktem.
Czy możliwym jest ,że Donald Tusk narodził się jako prawdziwy polityk, zdeterminowany i prący do zwycięstwa, przerwał kokon i idzie po władzę? Jak tak dalej pójdzie to możemy zacząć w to wkońcu wierzyć... Póki co każdy z nas ma część odpowiedzi- złożymy puzzle za 6 dni- w lokalach wyborczych.



Komentarze
Pokaż komentarze (23)