Dzisiejszy news dziennika.pl na temat odejścia Jarosława Kaczyńskiego z funkcji prezesa PiS zainspirował mnie do napisania najlepszego scenariusza dla tej partii:
Jarosław Kaczyński rezygnuje z funkcji szefa partii namaszczając- niczym Putin młodszego i niezależnego w poglądach wilka dając mu dużo wolności. Paweł Zalewski czy Kazimierz Ujazdowski byliby niezłymi kandydatami- są postrzegani dobrze w mediach, inteligencja, wykształciuchy nie mają na nich uczulenia, wiedzą ,że styl jest w polityce ważny, są dość młodzi a już mają spore doświadczenia. Razem z nimi i na ich plecach dochodzą do realnej władzy w partii trzydziestolatkowie, którzy 2/3 życia spędzili w wolnej Polsce.
PiS odchodzi od retoryki i stylu samoobrony oraz LPR- stopniowo, dając czas tym dwóm partiom na dezintegracje oraz zatracenie zdolności absorbcji elektoratu PiS. Pół roku powinno wystarczyć. Po tym czasie- ocieplenie wizerunku i stopniowe odwojowywanie elektoratu wykształconego, zadowolonego i młodego- tego ,który przeważył ostatnie wybory na stronę PO.
Równocześnie z wojowaniem o elektorat PiS powinien otworzyć się na kolejne środowiska- szczególnie akademickie i biznesu, które są kluczowym zapleczem kadrowym dla wszystkich partii. Oczywiście otwarcie na Biznes powinno polegać na dialogu oraz poszanowaniu- w żadnym wypadku nie mówię o otwarciu w stylu SLD. PO i PSL prawdopodobnie porządzi przez cztery lata. Warto aby PiS dobrze ten czas wykorzystało.
Paradoksalnie jest to także najlepszy scenariusz dla Jarosława Kaczyńskiego. Padł już wizerunek wielkiego demiurga, taktyka ,który rozstawia wszystkich po kątach kiedy i jak tylko chce. Padł i już się nie podniesie. Jako sztandar PiS a jednocześnie poseł na sejm RP powinien pełnić rolę ,którą jakiś czas temu przygotowywał dla Aleksandra Kwaśniewskiego LiD- flagi i spoiwa- sławiącego mit IV RP, rządu Olszewskiego oraz triumfalnych dwóch lat dla Polski. Mógłby objąć posadę doradcy prezydenta lub nowego szefa PiS. Prawdopodobnie skupiłby się na tym co fantastycznie mu wychodzi- walką o elekcję brata.
Premier byłby otoczony szeroką estymą bo zszedł ze sceny we właściwym momencie, uwalniając się od podejrzeń o bycie chorym na władzę. Ewentualny ślub z Jolantą Szczypińską mógłby zostać hitem mediów, prasy kolorowej i bardzo ważnym punktem w programie ocieplania wizerunku- jeśli nie to Kaczyński mógłby poprostu gospodarować część elektoratu PiS w ramach formuły ,która działała swego czasu w SLD. W tamtej partii Oleksy był dla inteligencji, Kwaśniewski był ich liberałem a Miller komuchem- i przynosiło to wymierne wyniki wyborcze.
Niestety mam pewne podejrzenia ,że dla Jarosława Kaczyńskiego ślub z Jolantą Szczypińską oraz zejście w cień aby spisywać wspomnienia nie jest nawet w połowie tak kuszące jak prezesowanie partii i spalenie się w ogniu walki. Miło jednak było dzięki Dziennik.pl przez chwilę poczuć ,że ten scenariusz się spełnia.
31
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (17)