Jeśli Lech Kaczyński 13.12.2007 w Lizbonie miał wartę na straży suwerenności państwa to chyba zasnął na służbie. A co jeśli nie spał, tylko aktywnie uczestniczył w oddaniu części Polskiej suwerenności w ręce okupanta- UE? Czy należałoby zwołać trybunał stanu? Moim zdaniem nie. Trzeba poprostu znaleźć klamkę do krakowskiego przedmieścia...
Podczas drugiej wojny światowej szef związku górali kolaborujący i aktywnie wspierający kolaborację z Niemcami Wacław Krzeptowski znajdował codziennie rano na swoim domu- klamce, okiennicy, ganku kartkę zapisaną dwoma słowami:"Bedzies Wisioł".
20 stycznia 1945 z wyroku Polskiego Państwa Podziemnego Wacław Krzeptowski został powieszony przez partyzantów z oddziału Armii Krajowej oddelegowanego specjalnie do tego celu. AK musiało zależeć na jego głowie- gdyby było inaczej nie wysyłaliby oddziału w przeddzień końca wojny.
Tak w normalnym kraju kończą kolaboranci. Choć żaden z Kaczyńskiego Reagan przykre jest ,że człowiek z całkiem antykomunistycznym rodowodem zasiada na takim urzędzie...
I would never wish bad things, but from now on i can`t wish you well.
Ps. Nad Tuskiem i Sikorskim spuszczam zasłonę milczenia- ich moralna wina za podpisy w Lizbonie przewyższa winę Kaczyńskiego. Na nich jednak nie ma paragrafów- nie złamali tym konstytucji.



Komentarze
Pokaż komentarze