Bator Jakub Bator Jakub
1735
BLOG

1 sierpnia,czyli pędząc autostradą Hitlera

Bator Jakub Bator Jakub Transport Obserwuj temat Obserwuj notkę 21

Polska 2012 - Państwo upadłe

Z wielu powodów złożyło się w moimżyciu tak,że 1 sierpnia wracałem z Berlina do Krakowa. Kto jechał tą drogą ten wie, że po przekroczeniu granicy niemieckiej wita nas w Polsce znak drogowy informujący o nierównościach. Nierówności te to przeszło 70 km dwupasmowej drogi zbudowanej jeszcze na rozkaz Hitlera (betonowe płyty nie zalane przez ostatnie 70 lat asfaltem). Czy można sobie wyobrazić większa ironię losu, chichot historii.... Ogarnęła mnie złość, smutek, zwątpienie. Spojrzałem naśpiące z tył dzieci, pomyślałem w jakim dziadowskim kraju będążyć. Ale pokolei.

 
Powiedzmy sobie jasno, żyjemy w dziadowskim, żle zarządzanym Państwie o tylko fasadowych strukturach. Nasze wojsko nas nie obroni, sąd wyda sprawiedliwość po 15 latach (albo sprawa sie przedawni jak w przypadku procesów komunistycznych zbrodniarzy), służba zdrowia nie wyleczy, naukowcy niczego nie wymyślą na polskich uczelniach.
 
Po 20 latach pasma porażek już tylko kompletny idiota może mówić o "cywilizacyjnym skoku", "planie Marshalla" itp. itd. Tak, tak, już słyszę te głosy oburzenia, żebym sobie przypomniał papier toaletowy na kartki, NATO i UE. Za PRL też sie Polska się zmieniała. Polska z lat 50tych i ta z lat 70tych różniły się od siebie. Ale na zachód od nas te zmiany zachodziły dużo szybciej,lepiej... To prawda wejście Polski do struktur NATO i UE to z pewnością ważne osiągnięcia dla całego Państwa. Ale już rozwój gospodarczy, infrastrukturalny, nauki, kultury - to 20 lat zmarnowanych szans. Coś sie udało, ale jak rozpaczliwie niewiele.
 
I znów niech za przykład tego "niewiele" posłuży dalszy odcinek autostrady A4. Kraków-Tarnów. Dwa miasta odległe o 70 km dziś dzieli 1,5 godzinna (przyśrednim natężeniu ruchu) walka o przeżycie na drodze nr 4.Przez te 20 lat udało się naszemu Państwu wybudować 20 km autostrady. Kilometr rocznie (pisząc to znów ogarnęła mnie rozpacz). Czy naprawdę trzeba tłumaczyć jaki potencjał jest marnowany przez to, że zamiast 30 min wygodnej jazdy potencjalny pracownik, naukowiec, przedsiębiorca musi na tą drogę przeznaczyć godzinę wiecej i do tego mijającym kilka czarnych punktów.
Czy trzeba geniusza,żeby stwierdzić to samo o braku choćby jednej drogi przez Polskę prowadzącej z północy na południe? Wiedzą Państwo jak najłatwiej dojechać nad polskie morze ześląska czy małopolski? Niestetyłatwo zgadnąć, przez Berlin.
 
Jesteśmy bodaj jedynym krajem UE, w którym nie można dojechać autostradą z większościmiast wojewódzkich do stolicy (od czerwca wyjątek stanowi Poznań), a można dojechać z kilku (Łódź, Szczecin, Wrocław, Kraków, Poznań) do stolicy kraju sąsiedniego (tak, tak znów Berlin).
I już najciekawsze zjawisko związane z polskimi autostradami. Po sześciu latach pompowania unijnych pieniędzy w ten sektor udało sie naszym rządzącym doprowadzić do fali bankructw firm z tej branży. Ten fenomen będzie jeszcze długo badany przez ekonomistów z całego świata.
 
Ale może się uparłem trzymać tych drogowych analiz, a przecież inne wymiary działania Państwa też są ważne. Oczywiście, że są. Wymiar sprawiedliwości. Polecam obserwować (mam nadzieje,że tylko obserwować biernie) losy Polaków, którzy bedą chcieli odzyskać swoje pieniądze od bankrutujacego Amber Gold z "pomocą" polskiego wymiaru sprawiedliwości. Prokuratora nic nie może. Sąd przyjmie pozew (napisany za niemałe pieniądze przez adwokata) i odpowie za kilka-kilkanaście lat (a skąd na ten czas Ci biedni ludzie mają zdobyć potrzebne im pieniądze?). Krajowy Nadzór Finansowy rozłoży bezradnie ręce i powie,że zrobili wszystko co mogli. A najlepsze jest to, że jak się domyślasz, miesiąc w miesiąc opłacasz wszystkie te instytucje ze swojej pensji. 
 
Żyjemy w kraju, w którym awans cywilizacyjny nasi politycy, ale też nasza "elita" dziennikarzy, naukowców, mierzą w ilości trybun, które nadają się na występy dla podstarzałej gwiazdy pop.
 
Zasatnów się proszę przez moment jaki przedmiot, produkt chciałbyś baaardzo posiadać, i który jest polskiego pochodzenia (niekoniecznie w Polsce produkowany, ale przynajmniej tu wymyślony). Jeśli jesteś smakoszem może coś sie znajdzie - oscypek, bundz, chleb , miody... Ale naprawdę trudno znaleźć coś innego. Jesteśmy w innowacyjnym ciemnogrodzie. Za Dziennik Gazeta Prawna: "Polska została sklasyfikowana na 23. miejscu wśród krajów Unii Europejskiej w rankingu innowacyjności przedstawionym przez KomisjęEuropejską. Przed rokiem Polska zajmowała 22. miejsce w tym zestawieniu."Polska jest jednym z państw sklasyfikowanej wśredniej grupie z wynikiem poniżejśredniej UE. Relatywnie mocne strony kraju leżąw takich obszarach jak: zasoby ludzkie, finanse oraz wsparcie, inwestycje przedsiębiorstw. Relatywne słabości to system badańnaukowych, zasoby intelektualne i innowatorzy" - czytamy w raporcie"
I właśnie to, a nie wydumana homofobia, może świadczyć o naszym zacofaniu w Europie. Spójrzcie na pierwszy z brzegu ranking: szkół wyższych, "doing biznes", korupcji....ścigamy się w nich z mniej rozwinietymi krajami Afryki, w najlepszym razie z Bułgarią i Rumunią.
 
I tak możnaby bardzo długo. Czy jest na to jakieś lekarstwo? Tak. To pasmo nieszczęść można przełamać o ile ukształtuje się w Polsce elita, najlepsi ludzie z każdej profesji, którzy nie będą sie godzić na byle jakość wokół siebie, ktorzy będą wymagać od siebie dużo kiedy nikt nie wymaga. Ludzie rozumiejący,że sprawne państwo jest potrzebne dla ich osobistego sukcesu i bezpieczeństwa. Czy takich ludzi widać? Czy przypadkiem Ci ludzie nie mówią dziś z Londynu "Jedźmy, nikt nie woła..."
Bator Jakub
O mnie Bator Jakub

Pod postami proszę o dyskusję na temat, o jakim tekst traktuje. Komentarze chamskie, zawierające personalne ataki i nie na temat będę usuwał.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (21)

Inne tematy w dziale Gospodarka