73 obserwujących
521 notek
701k odsłon
  519   0

Popioły i diamenty, czyli o nowym S24 sentymentalnie

Czas, pożerca rzeczy.
Owidiusz

image

Spośród wielu celnych sentencji, które sformułował cesarz-filozof Marek Aureliusz (121-180 n.e.),  jedna szczególnie przypadła mi do gusty, a mianowicie: „Nie należy się gniewać na bieg wypadków, bo to ich nic nie obchodzi”. I tego  staram się trzymać.  Cóż jednak począć, gdy w środku ssie żal. Niezbyt bolesny, lecz wyczuwalny. Przypominający ten pojawiający się systematycznie pod koniec sierpnia lub na początku września, to jest wtedy, gdy rodzi się tęsknota za przemijającym latem. Nauczony doświadczeniem wiem, że w takiej sytuacji pomocnym okazuje się zneutralizowanie takiego „robaka” za pomocą słów. Zatem…

Przez ostatnich kilkanaście dni wstrzymywałem się z pisaniem notek, lecz tradycyjnie zaglądałem na S24. Nie tylko po to, by poczytać, ale przede wszystkim dla zorientowania się co do azymutu, który został obrany przez nowe szefostwo portalu. Jakie wnioski? Hmm… Mazgajstwo to domena dzieciaków oraz dorosłych w krótkich spodenkach i z tej przyczyny wylewanie litrów łez pozostawię właśnie im. Powodzenia! Chcę jednak podzielić się kilkoma spostrzeżeniami.

Choć zmiany są immanentnym elementem rzeczywistości, to nie zawsze zyskują charakter fundamentalny. Ileż to razy z wielkiej chmury spadał mały deszcz? Z drugiej strony wiemy doskonale, że  penicylina, dowody osobiste oraz Internet zmieniły świat na zawsze.  W przypadku mediów jest bardzo podobnie. Mam stosunkowo krótki staż na S24, ale zdążyłem – że tak powiem – przeżyć kilka zawirowań związanych z zapowiedziami rewolucyjnych zmian w witrynie. Pamiętam także oburzenie i niepokój użytkowników. I… Prawdę powiedziawszy - co do jednej! -  dokonywały się  modyfikacje kosmetyczne, dotyczące właściwe jedynie formy, bo istota pozostawała taka sama. S24 wciąż był  jedną z nielicznych  enklaw w sieci, w której  wymiana myśli, poglądów i opinii mogła dokonywać się (zasadniczo) swobodnie. Ba! Trudno było znaleźć w nieograniczonej przestrzeni Internetu równie otwarte i pluralistyczne miejsce. Dla wszystkich! Samorodnych politycznych analityków, zawodowych i amatorskich pasjonatów fizyki, satyryków, obserwatorów zachowań społecznych, zwolenników i przeciwników religii, podróżników, misjonarzy, fanatycznych ekologistów, historyków, praktyków szaleństw kulinarnych, rewolucjonistów kulturowych, zwolenników tej lub innej partii, fanów X muzy… Nie raz  i nie dwa wpisy wywoływały prawdziwe pożary umysłów. Tak było.  Ech… To nie tania laudacja, a stwierdzenie stanu faktycznego. Na dziś wygląda to zgoła inaczej.

Włączam, klikam, szukam, czytam… Nie znajduję wielu moich ulubionych piszących i komentatorów. Również tych z którymi byłem w permanentnym sporze. Wprawdzie niektórych spotykam, ale bardzo rzadko. Gwoli sprawiedliwości muszę dodać, że są i tacy, którzy wciąż dzielnie trwają na stanowisku, lecz odnoszę wrażenie, że znaczna ich część straciła już wiarę. Trudno się temu dziwić, bo… Gdzie podziały się pełne pasji analizy geopolityczne? Dokąd emigrowały autorki i autorzy  - podbudowanych źródłowo! -  krwistych opisów procesów historycznych? Co stało się z osobami tłumaczącymi w zrozumiałym dla laików języku: czym jest czas? Czego nie zaakceptowali koledzy i koleżanki pięknie malujący słowami alegoryczne przypowieści o ludzkim losie? Czym zajęli się użytkownicy oceniający polskie wydarzenia z perspektywy Antypodów i zaatlantyckiej „ojczyzny demokracji”? Gdzie ukryli się blogerzy infekujący zwolenników całodobowego siedzenia na kanapie zainteresowaniem sportowymi rywalizacjami? Co się z nimi stało? Pytam, ponieważ niektórzy z nich potrafili tak zaprezentować swe przemyślenia, że już po kilku frazach nie było czego zbierać, a publiczności opadały szczęki. To było interesujące, wywołujące gorące dyskusje, inspirujące, ciekawe, często mądre ale też… nudne i nieprzydatne. Z pewnego punktu widzenia.

Trudno dziwić się nowym właścicielom, że obrali taki, a nie inny  kierunek. To ich święte prawo. Wszak większość ludzi traktuje pieniądze śmiertelnie poważnie i wie, że „życie to nie je bajka”. Oni wiedzą także, iż sprawdzoną receptą na sukces, nie tylko ten finansowy, jest schlebianie atawistycznym instynktom ludu. Wzorem cezarów, basileusów, kniaziów, führerów, demokratycznych liderów… Szkoda tylko, że na skutek planu stworzenia light-alternatywy dla takich elektronicznych mediów jak „Onet” czy „WP”, zniknie z Internetu jeden z ostatnich azylów wolnej wymiany myśli dla zwykłych, ale przy tym zaangażowanych w debatę o kształt świata, Polaków. To zaprawdę znak czasów…

Na zakończenie pragnę podzielić się bardzo osobistą refleksją. Otóż nie tak dawno temu szczerze apelowałem do @Republikańca aby przemyślał swoją decyzję dotyczącą pożegnania się z S24. Dziś czuję z tego powodu spory dyskomfort. Powinienem był być równie przenikliwy, ale miałem nadzieję na to, że po zmianach - mimo wszystko - zostaną zachowane zdrowe proporcje. I Bogu świeczka, i diabłu ogarek. Rozsądnie i estetycznie. W tej chwili wiem, iż nawet @Jadwiga.Magnuszewska już niebawem będzie miała problem z prześlizgnięciem się przez nowe, czujne niczym Cerber,  algorytmy. Dlatego wszystkim tym koleżankom i kolegom, którzy tak jak @Republikaniec, wykazali się prawdziwie blogerskim instynktem, pragnę powiedzieć: przepraszam. Bardzo przepraszam.

PS
Sądziłem, że da się wyrazić słowami, to co ma się w najbliższym czasie zadziać na S24. To jednak niezwykle trudne. Dlatego postanowiłem użyć innej metody, wg. zasady, iż jeden obraz wystarczy za tysiąc słów. Zatem nim pojawi się zapowiadane od kilku dni „orędzie” nowych salonowych władz, zachęcam do zapoznania się z dwoma krótkimi filmikami. Tłumaczą one obrazowo i doskonale na co ludzie biznesu skłonni są obecnie stawiać (vide: ilość odsłon). A to, że popioły najpewniej całkowicie przykryją diamenty… Życie. Wciąż  jednak żal…


---------------------------

Obrazy wykorzystywane wyłącznie jako prawo cytatu w myśl art. 29. Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.


Lubię to! Skomentuj48 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura