91 obserwujących
1145 notek
4724k odsłony
6075 odsłon

Nasila się bojkot Podkarpacia

Wykop Skomentuj159

To już trzynasty miesiąc od momentu, gdy Grupa Bojkotu Podkarpacia (GBP) wezwała zwolenników Rafała Trzaskowskiego do bojkotu polskich towarów spożywczych z całej Polski wschodniej. Niestety, akcja przybrała dużo większe rozmiary i zdarza się, że ludzie nie kupują nawet ziemniaków z Wielkopolski, choć tam przecież kandydat PO pokonał urzędującego prezydenta. Bojkot objął też sprzęt AGD, a nawet odzież znanych polskich marek, co nie spodobało się bardziej umiarkowanym politykom opozycji. Borys Budka oświadczył, że nie można działać na niekorzyść zagranicznych koncernów, które swoją produkcję ulokowały we wschodniej i południowo – wschodniej Polsce. – W fabrykach jest zatrudnionych wielu obywateli, którzy w wyborach poparli Rafała Trzaskowskiego, nie możemy pozwolić na to, żeby stracili środki do życia, żeby te firmy upadły – tłumaczył na konferencji prasowej pod halą Debimetu. Ruch Ośmiu Gwiazd, który do tej pory wspierał GBP, przekształcił pod naciskiem radykalnych odłamów w ruch Pięciu Gwiazd (*****). Wszystko za sprawą zbyt nieudolnej jego zdaniem polityki PO, która nie potrafiła unieważnić wyniku lipcowych wyborów. Z powodu braku programu, poza hasłem *****, część działaczy opuściła jednak Polskę w rocznicę wyborów kilkoma samolotami wyczarterowanymi od Lufthansy.

Olbrzymią popularnością cieszy natomiast na Instagramie akcja pod hasłem „Wszystko z zagranicy”. Andrzej Saramonowicz pokazał nową zastawę stołową od Rosenthala, Maria Nurowska eksponowała swoje francuskie zasłony w salonie, a Zbigniew Hołdys pochwalił się zawartością swojej lodówki. Mniej znani i mniej zamożni prezentują na przykład słoik niemieckiej musztardy, ziemniaki z Mecklenburg – Vorpommern, albo reklamują włoskie masło. Rafał Trzaskowski nie chce jednoznacznie oceniać tego bojkotu, ale zwraca uwagę na to, że jeśli się głosuje na kogoś w wyborach, to trzeba się liczyć potem z konsekwencjami. Dzieląc umiejętnie obowiązki prezydenta Warszawy, nowego lidera PO, przywódcy Ruchu Dość oraz animatora kultury miejskiej, czeka najwyraźniej na rozwój sytuacji, bo bojkot już odbił się na sprzedaży polskiego dżemu, ziemniaków, jabłek i masła, i to pomimo obniżenia cen. - Gdy jem francuskie sery i niemiecką salami czuję niewyobrażalne podniecenie, że gdzieś tam, na Podkarpaciu, bankrutują pisowscy rolnicy – mówiła dziś w wywiadzie dla TVN 24 młoda działaczka Ruchu Dość i GBP Natalia Bufelska. – Nie mam już w domu nic polskiego i jestem z tego dumna – dodała, po czym na oczach widzów zgniotła z całej siły polskie masło i wyrzuciła je do kosza.

W Wilanowie modne stało się wychodzenie wieczorem na spacer z reklamówkami wypełnionymi zachodnią spożywką. Ludzie się pozdrawiają, przytulają, a nawet wymieniają między sobą różnymi produktami. – Miałem trzy opakowania holenderskiego sera, a sąsiadka z dołu włoską szynkę, którą masowo wykupuje dzielnica, więc dokonaliśmy zamiany. Rośnie także wśród mieszkańców Wilanowa solidarność pod naporem autorytarnych rządów. Nową inicjatywą, która zyskuje coraz większą popularność, są sobotnie wspólne kolacje mieszkańców przygotowywane wyłącznie z zagranicznych produktów. I to bez wątpienia pokazuje, że dojrzałość polityczna dużej części polskiego społeczeństwa daje w końcu nadzieję na rychły wielki przełom demokratyczny.

Wykop Skomentuj159
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo