18 obserwujących
200 notek
111k odsłon
  823   0

Zostaw, nie warto, ignoruj…

 

Takie słowa często słyszę, kiedy podejmuję pewne tematy tutaj na Salonie 24. Zwłaszcza, kiedy podejmuję temat wpisów pewnej kontrowersyjnej blogerki. Najzabawniejsze wydały mi się lakoniczne porady Pani Teresy Bochwic: TYLKO „zgłosić do amina” albo TYLKO „zmienić blog”. Innej opcji nie ma. Może i nie… by coś zmienić, by nasze działania odniosły zamierzony skutek czy zmusiły kogoś do chwili refleksji. Mnie nie chodzi jednak o natychmiastowy skutek moich działań, nie o to by coś zmieniać. Mam świadomość swojego miejsca i tego jak mój głos jest cieniutki i łatwy do „wyłączenia”. Chodzi tylko o zasady. Może to śmieszne, bo kto dzisiaj mówi o zasadach, ale ja w nie wierzę. Otóż dla zasady postanowiłam być przyzwoitym człowiekiem, bez względu na okoliczności i konsekwencje.

To nawet nie kwestia decyzji, tak mi się żyje łatwiej. Słowo. Dlatego staram się nie kłamać, nie kradnę, w miarę możliwości pomagam innym. Nie mówię tego by się chwalić czy coś, dla mnie to normalne. Ja tak mam i jest mi z tym dobrze. Jak to odbiera środowisko – to jego sprawa. Chciałoby się powiedzieć, że jego problem, ale niestety nie do końca tak. Często dzięki temu, że mam dość bezkompromisowy stosunek do świata i ja mam problemy. I proszę Państwa proszę mi wierzyć, nie mam tutaj na myśli oburzenia, że ktoś wylał na mnie osobiście kubeł pomyj. Widzę, bardzo często, nawet nie dalej niż dziś, jak ktoś podnosi raban tylko z tego powodu. Mam w takich sytuacjach ochotę powiedzieć: dorośnij, nie jesteś pępkiem świata. Ja jestem w stanie znieść dość dobrze, że ktoś sam siebie kompromituje emitując z siebie inwektywy i obraźliwe sformułowania w moją stronę. Pokazuje w ten sposób tylko i wyłącznie swoja nędzę intelektualna i brak dojrzałości. Może coś jeszcze, ale nie chce używać mocnych słów. W walce o wycięcie jednego tylko komentarza pani RRK nie chodziło wcale o komentarz, w którym ona mnie obraża. Chodziło o komentarz, (a wiem na pewno, że każdy przyzna mi rację, jeśli tylko odniósłby takie słowa do siebie i swojej sytuacji), który godzi w fundamentalne wartości naszej kultury i cywilizacji. Poszanowanie dla zmarłych, bólu i cierpienia ich bliskich, to nie jest temat do żartów ani kpin. Tu nie ma co się nawet nad tym rozwodzić. Wszelkie inwektywy nawet typu ‘szmatława postać” (jak zechciała się o mnie wyrazić pani RRK, w czym kibicowała jej Pani Tessa dorzucając od siebie garść „uprzejmości” tego poziomu) potrafię dzielnie znieść, ignorować, puszczać mimo klawiatury.  

 

Nie tłumaczę się, chciałam tylko pewne sprawy raz jeszcze podkreślić. Tym bardziej, że być może to ostatnia okazja. Biorąc pod uwagę gorliwość, z jaką admini „opiekują” się moimi notkami i komentarzami, a także komentarzami moich gości i adwersarzy, sadzę, ze wcześniej czy później będę musiała się z tym blogie pożegnać. Co mowie bez jakieś szczególnego ubolewania. To jakaś kartka z mojego pamiętnika, ale wszystko się kiedyś kończy.

Lubię to! Skomentuj35 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale