Okres do wydania deklaracji z Saragossy z 8 czerwca 2010 roku
Jeszcze w dniu 12 kwietnia 2010 roku ukazał się w „Gazecie Współczesnej” artykuł pt.: „Potrzebujemy szybkiej kolei. Samorządowcy ciągle zabiegają o linię Rail Baltica”, gdzie wskazano m.in. na możliwość wydania decyzji środowiskowej przez RDOŚ w Białymstoku jeszcze w kwietniu 2010.[1]
Po licznych dywagacjach na temat stanu zainteresowania wladz miejskich realizacją kluczowego dla miasta przebiegu Rail Baltica (por. wypowiedzi radnego wojewódzkiego w tej sprawie - wyżej w tekście), finalnie dnia 28 kwietnia 2010 roku (sic) pojawila się na portalu www.bialystokonline.pl informacja, że „Białystok przystąpił do projektu realizującego trasę Rail Baltica”. Z tekstu można się było dowiedzieć, iż władze Białegostoku postanowiły przyłączyć się domiędzynarodowego projektu „Rail Baltica Growth Corridor”. W ramach tego projektu miały (sic) zostać opracowane dokumenty odnoszące się do „/.../budowy i rozwoju infrastruktury wzdłuż korytarza kolejowego Rail Baltica oraz transeuropejskie[go] centrum informacji pasażerskiej”, jak też centr logistycznych i przeładunkowych. Jak przedstawiał to autor artykułu, przyłączenie się Białegostoku do rzeczonego projektu „/.../pozwoli mieć wpływ na procesy decyzyjne przy realizacji trasy Rail Baltica (biegnącej przez Białystok).” Warto zauważyć, iż w rzeczonym projekcie uczestniczyły placówki naukowe - jak np. Politechnika Białostocka, regiony, ministerstwa, miasta oraz przedsatwiciele sektora kolejowego Finlandii, Litwy, Łotwy, Estonii, Rosji (sic) i Niemiec (sic).[2] Okazywało się zatem, iż w sześć lat po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej władze mmunicypalne Białegostoku zdecydowały się na przystąpienie do projektu dotyczącegocego przebiegu kluczowej dla rozwoju miasta i regionu drogi kolejowej.
Nieco więcej jeszcze zawikłania sprawie dodawały kolejne informacje prasowe, tym razem zamieszczone w dniu 4 maja 2010 w „Gazecie Współczesnej”, gdzie ukazał się artykuł „Szybko się kolei nie doczekamy”. Podnoszono tu m.in. fakt, iżPKP „/.../opracowało dwa warianty, opowiadając się jednocześnie za tym przez Ełk. Sprawa trafiła do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Białymstoku wiele miesięcy temu i tam utkwiła. Jak się bowiem okazało, RDOŚ postanowiło zapytać o zdanie Litwinów. /.../Sprzeciwiło się temu PKP. Teraz dyrekcja generalna od środowiska zastanawia się, czy ten protest oddalić, czy też nie.”. Wskazano też na sceptycyzm posła Cieślika z PO, który twierdził, iż „/.../zadłużone po uszy PKP skupi się najpierw na modernizacji linii w centrum kraju. Czas na inne inwestycje przyjdzie później.”[3] Wynikałoby z powyższego, iż coraz więcej pesymizmu zaczęło się wkradać do opinii na temat możliwości szybkiej i efektywnej budowy Rail Baltica.
Tymczasem dnia 4 maja 2010 roku ukazał się na portaluwww.eurogospodarka.eu znamienny tekst: „Rail Baltica. W maju rusza budowa”, gdzie Jan Wyganowski pisał m.in. o sytuacji z lutego 2010 roku, kiedy pojawiły się przecieki o ewentualności - a to z powodu opóźnień - wycofania się Komisji Europejskiej z finasowania Rail Baltica i kiedy to unijny komisarz ds. transportu Simo Kalaso miał zadeklarować, że Unia Europejska nie będzie finansować realizacji tego projektu. Co prawda unijny koordynator projektu Pavel Telicka przyjechał zaraz potem - tj. 23 lutego 2010 roku do Wilna i podnosił że Rail Baltica jest nadal jest „ważnym unijnym projektem” a szczegóły finansowania miały być znane za jeden do dwu miesięcy,jednak nie przekonało to strony litewskiej. Jak to podawał autor artykułu:„Teraz, gdy zawisło widmo utraty unijnych pieniędzy na te infrastrukturalne przedsięwzięcia, sąsiedzi [Litwini] biorą sprawy w swoje ręce bez oglądania się na Polskę.” W dniu 7 kwietnia 2010 roku rząd wileński uznał Rail Baltica za swoim posiedzeniu za inwestycję priorytetową. Powołano też specjalnyMiędzyresortowy Zespół ds. Rail Baltica, w ministrami transportu, ochrony środowiska, gospodarki, finansów oraz spraw zagranicznych w składzie.W konsekwenji litewski minister transportu Eligijus Masiulis 15 kwietnia 2010 r. w Brukseli przedstawił (pomimo odmiennych deklaracji strony litewskiej z lipca 2009 roku) wiceprzewodniczącemu prezydium Komisji Europejskiej i w tym samym czasie unijnemu komisarzowi transportu - Siimie Kallasowi - deklartację o planowanym wywiązaniu się strony litewskiej ze swoich zobowiązań w zakresie budowy Rail Baltica.[4] Portalwww.znadwilii.ltpodawał nawet wypowiedź ministra Masiliusa, treści:„Rail Baltica wzmocni pozycję Litwy jako państwa tranzytowego i pozwoli na integrację z europejską infrastrukturą transportową”[5]
Co do realzacji projektu Rail Baltica w naszym kraju, to - według Wyganowskiego - „Na razie [po stronie polskiej] wiadomo tyle, że nie wiadomo, którędy ma ona pobiec/.../. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Białymstoku miała podjąć tzw. decyzję środowiskową do końca kwietnia br., ale termin uległ przedłużeniu.” Autor podnosil jednak: „Ministerstwo Infrastruktury deklaruje /.../ że pierwszy etap budowy tej kolei na odcinkach Warszawa-Tłuszcz oraz Suwałki-Trakiszki ma być zrealizowany do 2014 r./.../”[6] Podczas gdy rząd litewski pod groźbą utraty środków na budowę Rail Baltica podjął na wiosne toku 2010 natychmiastowe działania zmierzające do konkretyzacji tej inwestycji, w Polsce nadal trwały zawzięte spory o jej przebieg; przygotowywano się do wydania deczyji środowiskowych, studiów wykonalności, etc.
W tę pesymistyczną tendencję jak najbardziej wpisywał się artykuł z dnia 5 maja 2010 roku, pt. „Litwini budują, a my się kłócimy”, zamieszczony na portalu „rynekkolejowy.pl”. Pisano tam m.in.: „Litwini wkraczają na plac budowy 10 maja, aby zakończyć całą inwestycje za trzy lata. Niestety do tego czasu pociągi będą mogły przejechać tą trasą tylko do granicy z Polską, bowiem pewne już jest, że u nas nie powstanie przed 2013 rokiem nawet kilometr tej trasy. Do tego czasu może uda się ustalić jej przebieg.Koncepcji nie brakuje.” Jak można było wyczytać z tegoż artykułu, powołującego się na „Gazetę Współczesną”: „Po gminach mazurskich, które chcą, aby Rail Baltica przebiegała nie przez Augustów, lecz Ełk, i po samorządach /..../opowiadających się za dokładnie odwrotnym rozwiązaniem, do gry włączyli się ostatnio radni z Łomży i Ostrołęki. Ci proponują, aby szybka kolej ominęła Białystok.” Opisano też starania samorządowców podlaskich, cytując m.in. burmistrza Kożuchowskiego z Augustowa, który stwierdził: „Razem z przedstawicielami Dąbrowy Białostockiej oraz Sokółki złożyliśmy wszędzie, gdzie można, naszą petycję i zapanowała kompletna cisza. Ani kolei, ani dróg, trzeba się będzie przesiąść na furmanki”.[7]W problematykę ostatecznego ukształtowania przebiegu Rail Baltica zdawało się wkradać coraz większe zamieszanie.
Z kolei 10 maja 2010 roku „Nasz Dziennik” przedstawił artykuł pt.: „Możemy stracić fundusze na budowę”, gdzie powiało jeszcze bardziej minorowym nastrojem. Autor wskazał bowiem, iż właśnie tegoż dnia i miesiąca Ministerstwo Transportu Republiki Litewskiej miało rozpocząć budowę swego odcinka Rail Baltica, a trasa ta po stronie litewskiej miałaby być gotowa do roku 2013. Zgodnie z zaakceptowanym w roku 2009 planem, najpierw miałaby zostać „zrekonstruowana” lina na trasie Szestokai - Mockawa, podczas gdy kolejny fragment trasy miałby dopiero uzyskać stosowne studium wykonalności. Kolejna część trasy to fragment: Mariampol - Kowno.[8] Podnosząc, iż do tej poru polski rząd nie podjął decyzji o przebiegu Rail Baltica, artykuł przedstawia, iż wybór trasy przez Augustów - Sokółkę „/.../ rodzi ostry sprzeciw samorządów mazurskich miast/.../. Widać, że inwestor, czyli PKP Polskie Linie Kolejowe SA, liczy się z tymi protestami, gdyż skłania się raczej ku temu mazurskiemu wariantowi przebiegu Rail Baltica/.../”. Tekst przypominał zarazem, iż po tym, jak w ostry spór zaangażował się też m.in. wojewoda podlaski - Maciej Żywno, ze strony Ministerstwa Infrastruktury Maciej Jankowski odpowiedział w marcu roku 2010, iż „/.../ wariant, dla którego przygotowywana jest decyzja środowiskowa, nie jest jeszcze ostatecznym wyborem.” Czytamy też w rzeczonym artykule, że PKP PLK złożyły uprzednio już wniosek do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Białymstoku o wydanie decyzji środowiskowej. Według treści cytowanego tekstu, RDOŚ w Białymstoku zapowiedziała wydanie stosownej decyzji środowiskowej dla Rail Baltica w maju. Autor artykułu przedstawiał w końcu ponurą perspektywę odebrania Polsce środków unijnych na projekt Rail Baltica, który przecież w ogromnym stopniu miał być finansowany z funduszy unijnych. Odnosząc się do znanych już kwestii, cytowany tekst podawał: „Brakiem decyzji polskiego rządu w sprawie ustalenia przebiegu Rail Baltica i podania terminu rozpoczęcia jej budowy zaczyna być również zniecierpliwiona UE /.../.Zniecierpliwiona trwającą stagnacją w lutym 2010 roku Komisja Europejska po raz kolejny brała nawet pod uwagę wycofanie się z finansowania tegoż przedsięwzięcia, jakoby tym razem „/.../głównie z powodu ociągania się z budową strony polskiej.” Jednak unijny koordynator projektu - Czech Pavel Teliczka przy końcu lutego 2010 roku zdementował w Wilnie te informacje. Jak czytamy dalej: „Oświadczenie Teliczki nie do końca jednak uspokoiło decydentów w Polsce, gdyż zaraz po nim Ministerstwo Infrastruktury zadeklarowało, iż pierwszy etap budowy tej kolei na odcinkach Warszawa - Tłuszcz oraz Suwałki - Trakiszki na pewno będzie zrealizowany do końca 2014 roku.”[9] Z powyżej zarysowanej perspektywy wynikałoby, iż kwestia wytyczenia, a przede wszystkim prędkiej budowy na terenie Polski północno - wschodniej Rail Baltici napotyka na rozliczne, potężne i wręcz niezrozumiałe trudności.
W tych okolicznościach nagle pojawiła się zaskakujaco pozytywna informacja z Saragossy. Wynikało z niej, iż (cytat za portalemwww.suwalki24.pl, tytuł artykułu: „Priorytetowa Rail Baltica”), iż: „8 czerwca 2010 roku, w Saragossie, ministrowie transportu krajów europejskich podpisali protokoły uznające trzy korytarze transportowe za główne projekty europejskie w dziedzinie transportu, które będą realizowane w najbliższym czasie. Jednym z nich jest słynna już Rail Baltica.Dokument dotyczący Rail Balticy, łączącą Europę Południową i Środkową ze Skandynawią, podpisali: polski minister infrastruktury Cezary Grabarczyk, Arūnas Štaras z Litwy, Aivita Lublina-Golmane z Łotwy, Eero Pärgmäe z Estonii i Mikael Nyberg z Finlandii, a ze strony Komisji Europejskiej Siim Kallas, wiceprzewodniczący KE oraz europejski koordynator Pavel Telička.”[10] Tę informację potwierdzały także dane np.z rządowego portaluwww.polskawue.gov.plz 9 czerwca 2010 roku pt. „Rail Baltica - podpisano protokół ustaleń”.[11]
Wydawłao się zatem, iż grożba utraty funduszy uinijnych, jak też podjęcie konkretnych prac przez stronę litewską, zobligowało wszystkie państwa zainteresowane (w tym oczywiście i Polskę) jak i stronę unijną do rzetelnej, energicznej realizacji projektu TEN-T nr 1 Rail Baltica -projektu uznanego w Saragossie dnia 8 czerwca 2010 roku za priorytetowy na skalę europejską.
[1] Potrzebujemy szybkiej kolei. Samorządowcy ciągle zabiegają o linię Rail Baltica, 12 kwietnia 2010 roku, http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100412/REG30/315599422
[2]Białystok przystąpił do projektu realizującego trasę Rail Baltica, 28 kwietnia 2010 roku, http://www.bialystokonline.pl/bialystok-przystapil-do-projektu-realizujacego-trase-rail-baltica,artykul,49551.html
[3] Szybko się kolei nie doczekamy, 4 maja 2010, http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100504/REG10/279011514
[4]Rail Baltica. W maju rusza budowa, 4 maja 2010, http://www.eurogospodarka.eu/gospodarka-i-rynek/rail-baltica-w-maju-rusza-budowa
[5]Ruszyła budowa Rail Baltica, 11 maja 2010,http://www.znadwilii.lt/aktualnosci/20100511/ruszyla-budowa-rail-baltica
[6]Rail Baltica. W maju rusza budowa, 4 maja 2010, http://www.eurogospodarka.eu/gospodarka-i-rynek/rail-baltica-w-maju-rusza-budowa
[7]Litwini budują, a my się kłócimy, 5 maja 2010 roku, http://www.rynek-kolejowy.pl/15765/15765_Litwini_buduja_a_my_sie_klocimy.htm
[8]„Możemy stracić fundusze na budowę”, 10 maja 2010 roku,http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100510&typ=po&id=po42.txt. Jak podawał artykuł : „Litwini koszty realizacji pierwszego etapu inwestycji zamierzają pokryć ze środków własnych, natomiast środki na budowę kolejnych odcinków starają się pozyskać z kasy UE.”
[9]Możemy stracić fundusze na budowę”, 10 maja 2010 roku,http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100510&typ=po&id=po42.txt. Por też: Możemy stracić fundusze, 10 maja 2010 roku,http://biznes.onet.pl/mozemy-stracic-fundusze,18571,3221900,1,prasa-detal
[10]Priorytetowa Rail Baltica, 10 czerwca 2010 roku,
http://www.suwalki24.pl/index.php/201006108498/Priorytetowa-Rail-Baltica.html
[11]Rail Baltica - podpisano protokół ustaleń, 9 czerwca 2010, http://polskawue.gov.pl/Rail,Baltica,,podpisano,protokol,ustalen,3199.html .Czytamy tam m.in.: „Trzy główne projekty europejskie w dziedzinie transportu, których zakres sięga od krajów nadbałtyckich aż po Półwysep Iberyjski, ruszają pełną parą – spisano w tym celu trzy protokoły ustaleń. Złożenie podpisów na protokołach przez przedstawicieli zaangażowanych państw członkowskich i zatwierdzenie ich przez wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Siima Kallas wraz z europejskimi koordynatorami transeuropejskich sieci transportowych (TEN-T) jest świadectwem ich determinacji, by możliwie szybko i skutecznie doprowadzić te projekty do skutku.Trzy omawiane projekty to łącząca Estonię z Polską oś Rail Baltica, linie dużych prędkości między Francją, Hiszpanią i Portugalią, oraz strategiczna oś kolejowa Wschód-Zachód, przebiegająca na trasie Lyon–Turyn–Triest–Ljubljana–Budapeszt.Podpisy pod trzema protokołami uzgodnień złożyli przedstawiciele zainteresowanych państw członkowskich rangi ministerialnej odpowiedzialni za transport, a następnie potwierdzone przez wiceprzewodniczącego Siima Kallasa oraz trzech europejskich koordynatorów TEN-T: /.../ Projekt priorytetowy nr 27 –Rail Baltica– ściślej łączy ze sobą nie tylko republiki bałtyckie, ale również poprawia stan komunikacji w Europie Środkowej i Skandynawii. Dokument podpisali: polski minister infrastruktury Cezary Grabarczyk, Arūnas Štaras z Litwy, Aivita Lublina-Golmane z Łotwy, Eero Pärgmäe z Estonii i Mikael Nyberg z Finlandii a ze strony Komisji Siim Kallas oraz europejski koordynator Pavel Telička.”


Komentarze
Pokaż komentarze (9)