Pozwolę sobie zacytować bardzo pouczający i ciekawy tekst z „Kuriera Podlasiego” dotyczący „nowego odważnego spojrzenia na Podlasie” – w którym nie znalazło się miejce dlazauważania istnienia Białegostoku.
W tekście z 9 grudnia 2011 roku „Rzeczniczka rządu i znany fotograf w Białymstoku”
http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20111209/KULTURA01/878053936
"Tomasz Tomaszewski za 50 tys. zł sfotografował Podlaskie. Zamiast żubra jest koza, zamiast Białegostoku, wiejskie klimaty, ale jest też Narew i cudowna przeprawa krów przez rzekę. Tłum przyszedł sprawdzić na własne oczy, czy to dobrze wydane pieniądze.
Tomasz Tomaszewski i jego nie mniej sławna żona Małgorzata Niezabitowska stawili się w Ratuszu. Fotograf dziękował marszałkowi województwa za odwagę w zaproszeniu osoby z zewnątrz do spojrzenia na Podlaskie. A tłumy ze zniecierpliwieniem czekały, żeby wreszcie zobaczyć zdjęcia. Kilkadziesiąt fotografii pokazuje województwo, jaki tak naprawdę znamy, tylko nie zawsze chcieliśmy je pokazać. /…/ Augustów, to zdaniem Tomaszewskiego, prywatna fabryczka jachtów, za to przypomina także nam, że jesteśmy potęgą mleczarstwa. Ale nie tylko. To u nas powstają kute krzyże, tkaniny dwuosnowowe, wreszcie sery korycińskie i kozie. Zimą ciągną się bezkresne śniegi, latem - banalne kąpielisko zdaje się być rajską plażą. Wiele tu spojrzeń niezwykle ciekawych, ale ustrzec się banału mimo wszystko byłoby trudno. /…/"
Bez komentarza


Komentarze
Pokaż komentarze