5 obserwujących
377 notek
158k odsłon
72 odsłony

Ballada o Związkach Zawodowych

Wykop Skomentuj4

Związki Zawodowe w czasach Komuny były sobie a muzom. W zasadzie ich istnienie było wymagane przepisami prawa, ale przecież PAŃSTWO nie tylko tworzyło ramy prawne i gwarancje dla Obywateli, PAŃSTWO było również jedynym, liczącym się pracodawcą. Ba, jeżeli ktoś z ważnych dla siebie powodów nie był zainteresowany statusem pracownika, często i gęsto musiał tworzyć fikcję, bo w przypadku każdego okazania tożsamości przedstawicielom Milicji Obywatelskiej musiał długo i przekonywająco wyjaśniać, że właśnie zmienił pracę i jest w trakcie "załatwiania formalności"...

Tyle o historii Związków Zawodowych sprzed sierpnia 1980 roku. Później był strajk okupacyjny w Gdańsku, który został rozpowszechniony po wszystkich liczących się miastach a już jesienią 1980 roku założono ogólnopolski związek zawodowy "Solidarność"... Miał on raczej znaczenie polityczne, pełnił rolę partii politycznej, bo przepisy nie pozwalały utworzyć partii politycznej konkurencyjnej względem PZPR. Ale w stosownych przepisach o "związkach zawodowych" nie było takiego ograniczenia.

Tak więc - dość szybko po utworzeniu NSZZ "Solidarność" polska władza polityczna wydała polecenie utworzenia konkurencyjnej instytucji "branżowych" związków zawodowych - wkrótce zaistniały - ten popierany społecznie ruch odnowy politycznej w postaci Związku Zawodowego "Solidarność" z Lechem Wałęsą jako założycielem i przywódcą tego ruchu oraz liczne, założone z "oddolnej inicjatywy" jedynej partii politycznej PZPR - lokalne związki branżowe.

Po eskalacji napięć społecznych po 13 grudnia 1981 roku trwający dość długo "stan wojenny" uporządkował relacje w społeczeństwie a istota związków zawodowych wróciła do normy, to znaczy - działacze związkowi uzyskiwali płatne etaty i dla zachowania swego statusu przestali występować przeciwko prawowitej władzy. A ta "władza" po deklaracji stworzenia w Polsce "drugiej Japonii" doprowadziła do likwidacji przedsiębiorstw państwowych już przy milczącej aprobacie działaczy wszystkich związków zawodowych. Wkrótce pojawiły się grupowe zwolnienia, ale przewodniczący struktur zakładowych Związków Zawodowych zapewniali, że "uzyskali nad wyraz korzystne rozwiązania" dla  osób zwalnianych grupowo...

Mijały lata, przyszedł nam rok milenijny i wreszcie zostaliśmy włączeni w struktury Unii Europejskiej. Polski kapitał gospodarczy generalnie przestał istnieć a jeżeli coś jeszcze jest, w większości jest własnością kapitału zagranicznego. Na przełomie zimy i wiosny roku bieżącego świat został porażony epidemią o nieznanych wcześniej własnościach. Zapowiedziano też załamanie się światowej gospodarki i konieczność restrukturyzacji...

W ostatnich dniach pojawiła się informacja o zwolnieniach grupowych działającego w Polsce zagranicznego przedsiębiorstwa specjalizującego się w produkcji wiązek kabli stosowanych przy produkcji samochodów.

I tu chciałbym przytoczyć coś, co pamiętam z okresu, który nieco wcześniej opisywałem, oczywiście fragment oświadczenia zarządu właściwego związku zawodowego zrzeszającego pracowników tej firmy:   


Zostaliśmy postawieni pod ścianą. Jedyne co mogliśmy zrobić, to starać się wywalczyć jak najlepsze warunki dla odchodzących pracowników

https://biznes.interia.pl/praca/news-509-osob-straci-prace-w-wyniku-zwolnien-grupowych-w-yazaki-a,nId,4616922?parametr=zobacz_takze


Dla mnie jest to dokładne powtórzenie sytuacji sprzed ćwierćwieku w Polsce. Mówimy tu o stanowisku Związku Zawodowego, którego celem jest dbanie o interes pracowników... a ONI przejęli się tylko odprawą, nie posłów greckich, ale odprawą około 40 procent polskiej załogi... 

Co w tej sytuacji powinny zrobić Związki Zawodowe w interesie załogi ?

Cóż, realia gospodarcze są faktem. Ale gdzie znajdą pracę ci ludzie w Polsce, skoro nie ma polskich producentów branży motoryzacyjnej ? Polski "Polmozbyt" generalnie przestał istnieć wiele lat temu. Zakłady w Nysie czy w Jelczu przestały istnieć. Fabryka Samochodów Osobowych na warszawskim Żeraniu nie istnieje od wielu lat... coś tam próbuje skrobać Poznań i Lublin, coś jeszcze jest w Bielsku Białej... i w Starachowicach...

Jako działacz związków zawodowych starałbym się stworzyć lobby samochodowe zmierzające do produkcji samochodów w Polsce, ale stanowiących własność polskich inwestorów. Pracownicy zwalniani z produkcji wiązek samochodowych powinni stworzyć nowy - spółdzielczy zakład produkcji tego, co opanowali. I nie widzę przeszkód w stworzeniu konkurencji firmie z kapitałem zagranicznym nawet z przejęciem rynku tej firmy... 40 procent ponad tysięcznej załogi to koło 500 osób - znających swoją robotę. Tu samorząd powinien zdobyć się na udostępnienie powierzchni do produkcji wiązek - która w rękach fachowców może stać się atrakcyjną ofertą, przecież ci ludzie mieszkają w pobliżu firmy - więc ich dojazd do nowej lokalizacji nie powinien stanowić problemu a Związki Zawodowe powinny zadbać, by powstał nowy zakład dla osób zwalnianych zdolny do konkurencji - mamy szczególne warunki kryzysu gospodarczego w obliczu epidemii - a słowa, że "jedyne co mogliśmy..." są wystarczającą przesłanką do zmiany zarządu takich związków rzekomo zawodowych...





Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo