Blog
Takie sobie notatki
pink panther
pink panther Jeden z miliardów czyli nikt w
96 obserwujących 124 notki 979431 odsłon
pink panther, 15 lipca 2017 r.

Niemcy ganią Kaczyńskiego i pana Xi czyli „misje Europy na Wschodzie”.

4011 12 0 A A A

Dzisiaj jest rocznica bitwy pod Grunwaldem, więc wzmożenie antypolskie niemieckich mediów i polityków jest zrozumiałe, zwłaszcza, że „Generalne Gubernatorstwo-reaktywacja” zanika w strasznym tempie. Do dzisiaj Niemcy nie mają dystansu do klęski Zakonu Krzyżackiego, z którym zwłaszcza ateiści i okultyści i socjaliści niemieccy czują związek duchowy.

To co  mówić o dalszych przewidywanych już stratach politycznych po reformach sądowych przygotowanych przez demonicznego Jarosława Kaczyńskiego. Którego gazetka FAZ raczyła nazwać „nazistą” czy jakoś podobnie. Nerwy puszczają. Nie powinny więc dziwić skoordynowane ataki FAZ, pana Junckera, syna ojca z Wehrmachtu , czułego patrona wnuczka dziadka z Wehrmachtu.

Jak się wydaje, Niemcy oraz ich twór pomocniczy czyli Bruksela ale też i Londyn  –szczerze wierzą w swoją „nieświętą misję na Wschodzie”, bowiem od kilku dni prowadzą ataki dyplomatyczne i medialne – na Chiny. Oczywiście pod pretekstem obrony najwyższych wartości Zachodu.

 Pretekstu dostarczyła przedwczesna śmierć znanego dysydenta i bohatera wydarzeń na Placu Tienanmen, laureata Nagrody Nobla – pana Liu Xiaobo. Śp. Liu Xiaobo co prawda pochodził rodziny komunistycznych mandarynów i sam w 1988 r. uzyskał doktorat i etat na komunistycznym chińskim uniwersytecie a nawet został „eksportowym chińskim naukowcem” czyli dostał błogosławieństwo władz komunistycznych na wyjazdy i wykłady na Uniwersytecie Columbia, Uniwersytecie  w Oslo czy na Uniwersytecie na Hawajach, to w 1989 r. na wieść o manifestacjach na Placu Tienanmen wrócił do kraju i przyłączył się do protestów.

 A nawet „wysunął się na czołówkę”, z tym, że podobno zachęcał do ugody i kompromisu. Co dało tyle, że po aresztowaniach nie zniknął zwyczajnie w systemie Gao-lai ale został zwolniony po 19 miesiącach a nawet po pewnym czasie wydał książkę na Taiwanie. W której krytykował protesty studenckie na Placu Tienanmen. Wyjeżdżał nawet  z wykładami np. do Australii ale wracał.  Jego życie nie było łatwe , dwa razy trafiał do więzienia a utrudnił je sobie bardzo, kiedy przed Olimpiadą w Pekinie w roku 2008 przyłączył się do inicjatywy opublikowania tzw. Karty 08 czyli manifestu w sprawie praw człowieka w Chinach w 19 punktach, wzorowanego na czeskiej Karcie 77.

Wtedy władze „zaopiekowały się” nim na serio i jeszcze na 2 dni przed oficjalnym opublikowaniem „Karty 08” został on zaaresztowany i niebawem postawiono mu zarzuty z paragrafu 105 chińskiego KK, głównie z podejrzenia, że „zbierał podpisy”, których było 350. W grudniu 2009 r. otrzymał wyrok 11 lat więzienia i wtedy  wszystkie autorytety i przywódcy świata Zachodu – zaprotestowały. Głośno lecz krótko. Stany Zjednoczone i Unia Europejska wezwały formalnie Chiny do uwolnienia Liu Xiabao.

Natomiast pani kanclerz Angela Merkel wydała publiczne oświadczenie cokolwiek nie na temat za to zawierające pochlebstwo wobec władz chińskich: ”…mimo wielkiego postępu w innych dziedzinach wyrażania poglądów, wyrażam żal, że rząd chiński nadal w znacznym stopniu ogranicza wolność pracy…”.  

Jak się to miało do posadzenia Liu Xiabao nie wiem, ale wiadomo, że pani Merkel jakoś ukoiła żal w sercu z powodu krzywdy szlachetnego dysydenta, bowiem jak donosił  portal www.thediplomat.com w dniu 8 lipca 2014 r. a konkretnie pan lub pani Shannon Tiezzi , w lipcu 2014 r. Angela Merkel udała się do Pekinu na spotkania z panem Li Keqiang premierem Chin i panem Xi Jinpingiem – prezydentem Chin, w trakcie których omawiała temat utworzenia Frankfurtu głównym hubem w rozliczeniach  z udziałem chińskiej waluty.
Nie była to pierwsza wizyta po wsadzeniu do ciupy pana Liu Xiabao, bowiem już w roku 2012 raport Komisji Europejskiej informował o „wzrastaniu szczególnych relacji niemiecko-chińskich”.

Minęło parę lat. Liu Xiabao zachorował poważnie na raka i był leczony w systemie szpitali więziennych.

No i kiedy pani Angela Merkel przygotowywała słynne G20, przed którym gościła całe 2 dni pana prezydenta Chin Xi Jinpinga, m.in. pokazując mu, w jak luksusowych warunkach żyje w niemieckim zoo chińska panda oraz zapraszając ważnego gościa na mecz piłki nożnej Niemcy-Chiny w wykonaniu drużyn 8-latków, Liu Xiabao był już podłączany do respiratorów i innych urządzeń podtrzymujących życie a chińskie władze więzienne filmowały wizyty zagranicznych lekarzy, w tym lekarza niemieckiego – u łoża umierającego.
Teraz tematem numer jeden były wezwania do Chin o zezwolenie na wywiezienie umierającego Liu Xiabao do jakiegoś zagranicznego szpitala, bowiem zachodni lekarze publicznie twierdzili, że dalsze leczenie jest możliwe. I wtedy to podobno pani Angela Merkel, ten anioł dobroci miała błagać pana prezydenta Xi Jinpinga o wypuszczenie umierającego pana Liu Xiabao. Ale dyskretnie. Zapewne w obecności pandy lub w trakcie głośniejszych okrzyków na trybunach piłkarskich.

Opublikowano: 15.07.2017 22:21. Ostatnia aktualizacja: 16.07.2017 10:49.
Autor: pink panther
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Ciekawski, prowincjonalny wielbiciel starych kryminałów.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Żeby było jasne: ja się nie tłumaczę i nie przepraszam. PS. Dla "wszystkich"??? Proszę...
  • To zdanie jest umieszczone w konkretnym kontekście i wynika z bardzo konkretnych wcześniejszych...
  • To nieporozumienie. W notce nie zajmuję się życiorysem Zofii Romaszewskiej tylko warszawską...

Tematy w dziale Polityka