2 obserwujących
152 notki
83k odsłony
  181   1

Wyniki finansowe Orlenu rozwiewają mity o łupieniu polskich kierowców

PKN ORLEN przedstawił wyniki finansowe za II kwartał br. Zadają one kłam populistycznym mitom sianym przez część opozycji, szczególnie Platformy Obywatelskiej i Lewicy, jakoby koncern zarabiał śrubując ceny na stacjach paliw. Zyski odnotowały wszystkie koncerny w Europie. Orlen stawia też na całkowite odejście od rosyjskiej ropy. Co również musi kosztować.

Acta probant se ipsa - fakty mówią same za siebie. Najpierw podstawowy - Grupa ORLEN zakończyła drugi kwartał 2022 roku z przychodami ze sprzedaży na poziomie 58 mld zł i zyskiem netto w wysokości 3,7 mld złotych.

Blisko połowa przychodów koncernu wygenerowana została na sprzedaży za granicą. Jednak o 127 mln zł pogorszył się zysk sieci stacji w Polsce, przy jednoczesnym wzroście wyniku w Niemczech o 23 mln zł. To oznacza, że sprzedaż paliw na stacjach w Polsce nie jest głównym czynnikiem wpływającym na zysk Orlenu.

Tylko 8 proc. zysku operacyjnego koncernu pochodzi ze sprzedaży na stacjach Orlen w Polsce. A mówimy tu nie tylko o sprzedaży paliw, ale też produktów pozapaliwowych, czyli na przykład popularnych hot-dogów.

Dlatego wyniki Orlenu za II kwartał najlepiej pokazują, że koncern nie zarabia na polskich kierowcach

Jest to populistyczny i demagogiczny mit szerzony albo z braku wiedzy ekonomicznej, albo z cynizmu, przez znaczną część polityków opozycji, szczególnie z Platformy Obywatelskiej i Lewicy.

Kolejne fakty. Ograniczanie zużycia rosyjskiej ropy, wzrost cen gazu oraz wysoka stopa dyskonta sprawiły, że wynik skonsolidowany Grupy ORLEN za pierwsze półrocze jest obciążony odpisem w wysokości 2,9 mld zł, z czego 2,8 mld zł na aktywach rafineryjnych. Odpis wartości aktywów odzwierciedla ich prognozowane wyniki w przyszłości. Bowiem

Orlen stawia na całkowite uniezależnienie się od rosyjskiej ropy i ponosi związane z tym koszty

Z informacji przekazanych przez koncern wynika, że wszystkie koncerny paliwowo-energetyczne w Europie zanotowały zysk na przerobie ropy po II kwartale. Na przykład zysk BP w tym czasie osiągnął najwyższy poziom od 14 lat i wyniósł 8,45 mld dol., czyli blisko 40 mld złotych.

Jest to bezpośredni efekt wojny rozpętanej przez Rosję. Od początku jej agresji poszczególne europejskie kraje radykalnie ograniczają dostawy ropy naftowej i gotowych paliw (oleju napędowego) z tego kraju. Wprowadzane sankcje praktycznie go odetną. Do tego zapotrzebowanie na ropę i gotowe paliwa rośnie, co łącznie sprawiło, że od początku wojny notowania paliw (benzyny i diesla) na europejskich giełdach, z uwzględnieniem kursu dolara, wzrosły o 35-40 proc. A od początku tego roku wzrost wyniósł 65-70 procent. Można się spodziewać, że ten trend będzie się utrzymywał.

Stąd tym ważniejsze stają się inwestycje trwale zmniejszające zależność od rosyjskiej ropy i gazu

takie jak rozwój energetyki wiatrowej, czy paliw alternatywnych. Dokładnie taki trend widać w działaniach Orlenu. Tylko w pierwszym półroczu Grupa Orlen zrealizowała inwestycje na poziomie 6,3 mld zł, czyli niemal tyle, ile wyniosły całe wydatki inwestycyjne tej Grupy w latach 2014-2015.

Co więcej, w drugim półroczu można spodziewać się przyspieszenia w inwestycjach, bo zgodnie z zapowiedziami, Orlen chce w tym roku zrealizować nakłady na rekordowym poziomie 15,2 mld zł w skali roku. Widać też, że Orlen inwestuje swoje zyski. Od 2018 r. do pierwszego kwartału 2022 r. spółka zainwestowała 35 mld zł, a w tym czasie jej zysk wyniósł łącznie 27 mld zł.

Kto faktycznie sprzyja Rosji i konkurentom Orlenu?

Podsumowując. Grupa Orlen zarobiła w II kwartale, bo ze względu na wojnę wszystkie europejskie koncerny zarobiły. Zyski z polskich stacji paliw stanowią proporcjonalnie niewielką część tego co zarabia koncern i nawet są niższe niż w przeszłości, w przeciwieństwie do zysków ze stacji niemieckich. Co zadaje kłam twierdzeniom, że śrubuje on ceny kosztem polskich kierowców.

Orlen musi potężnie inwestować aby energetycznie i paliwowo zabezpieczyć polski rynek, sprostać silnej konkurencji, jak też odciąć się od rosyjskiej ropy. Co z kolei oznacza, że ci, którzy nawołują aby „oddał swe zyski” - już chyba tylko poprzez dopłacanie do cen paliw na stacjach - chcą, aby Orlen tych celów nie zrealizował.

Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka