Jarosław Kaczyński powinien poprzeć w wyborach kandydaturę Marka Jurka!
1. Trudno jest teraz w partii Prawa i Sprawiedliwości znaleźć odpowiedniego kandydata, który to mógłby wygrać z marszałkiem Komorowskim w walce o fotel prezydencki. Trzeba zwrócić uwagę na to, że jest bardzo mało czasu, aby takiego kandydata wypromować w odpowiedni sposób, tj. aby przekonać do niego Polaków.
2. Kandydatura Jarosława Kaczyńskiego mogła by być zgubna dla niego samego jak i partii której przewodzi, myślę że on sam doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Trzeba zwrócić tutaj szczególną uwagę na zagadnienia z kategorii marketingu politycznego; to, że pan Jarosław jest singlem może powodować skuteczne opory wśród wyborców, u których utrwalił się wizerunek prezydenta – jako głowy pełnej rodziny – preferowany nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Poza tym, nikt nie wie, czy Jarosław Kaczyśki, czuje się na siłach, po takiej wielkiej osobistej tragedii
3. Marek Jurek jest politykiem znanym i poważanym w wielu środowiskach politycznych. Jest politykiem oznaczający się wysoką kulturą osobistą, zdolnym do dialogu z każdym, nawet tym mającym zgoła odmienne poglądy. A zarazem jest ideowcem, który nigdy nie porzucił swoich poglądów, a wręcz wolał dla nich zrezygnować ze stanowisk i pewnego miejsca w parlamencie.
4. Poparcie kandydatury Marka Jurka, doprowadziłoby do wypełnienia woli zjednoczenia prawicy podzielanego przez jej liczny elektorat. Jakże symbolicznego zjednoczenia dokonanego po wielkiej narodowej tragedii.
Ja sam, w chwili obecnej, gotowy jestem poprzeć takiego kandydata. A mówię to, jako wyborca, który w poprzednich wyborach prezydenckich oddał głos na Donalda Tuska. O tym, dlaczego nie będę głosował na Bronisława Komorowskiego pisałem już w poprzedniej notce( http://boruszewski.salon24.pl/173217,o-czym-pan-teraz-mysli-panie-marszalku ), nie będę się więc powtarzał. Pod uwagę biorę także możliwość kandydatury Zyty Gilowskiej, jednak myślę, że na wypromowanie jej kandydatury jest zbyt mało czasu(gdyby tego czasu było trochę więcej, myślę że kandydatura pani Zyty nie byłaby pozbawiona szans) Nie wiem także czy sama pani profesor zgodziła by się na kandydowanie, biorąc pod uwagę rolę i kompetencję prezydenta RP.
O kandydacie SLD nie będę wspominał ponieważ dzieli mnie do nich zbyt duża przepaść światopoglądowa.
Kolejny krok należy więc do Jarosława Kaczyńskiego i jego partii, mam nadzieję że będzie to krok milowy, a nie krok w przepaść.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)