Wielu zastanawia się; o co chodzi temu Palikotowi? Przecież facet jest inteligentny, oczytany, charyzmatyczny i przedsiębiorczy – myślę, że tych przymiotów nie odmówią mu nawet jego najwięksi wrogowie. Dlaczego więc odstawia on takie szopki, dlaczego posługuje się takim językiem politycznym? Wielu wiązało z nim nadzieje; mógłby on dla przykładu ograniczyć biurokracje, która to wielokrotnie rzucała mu kłody pod nogi, kiedy jako przedsiębiorca dochodził do swojego niemałego majątku – a ma on ku temu szczególne możliwości jako przewodniczący komisji „Przyjazne Państwo”. Pan P. – jak przedstawia się na swoim blogu – woli jednak prowadzić polityczny show na poziomie Kuby Wojewódzkiego.
Co z tym stoi?
Być może jakieś niespełnione ambicje aktorskie, telewizyjne. Może jednak – jak wielu twierdzi – jakieś problemy w sferze psychiki, wszak walka z urzędniczą machiną kosztuje wiele zdrowia każdego polskiego przedsiębiorcę. Ja jednak, rozwiązania tej zagadki śmiem się doszukiwać w innej sferze, związanej z przedmiotem który to pan Janusz tak umiłował.
P.S. Kto p… mieczem wojuje, od miecza ginie! Jakże doniosłe to słowa, w 600 rocznicę bitwy pod Grunwaldem.

rys. Krzysztof Boruszewski



Komentarze
Pokaż komentarze (2)