Krzysztof Boruszewski Krzysztof Boruszewski
68
BLOG

Niedoszła "Aborcja na życzenie" pani Alicji T.

Krzysztof Boruszewski Krzysztof Boruszewski Polityka Obserwuj notkę 4
 

   Tak to już jest w naszym kraju, że co jakiś czas cyklicznie powracają pod publiczną debatę pewne „kontrowersyjne" tematy. Oczywiście tematy te stają się narzędziem polityków, które  ma im służyć, jako taki magnez na wyborców. Jednym z takich tematów jest Aborcja. Po raz kolejny wznowiono „dyskusję" w sprawie aborcji tym razem z inicjatywy marszałka sejmu Marka Jurka i innych tak zwanych „posłów o opcji prawicowej". Przyznaję, że osobiście jestem zwolennikiem obecnego stanu prawnego i kompromisu(a to słowo w polskiej polityce jest bardzo rzadko używane) jaki to został zawarty kilka lat temu. Kompromis ten jest niezwykle cenny ponieważ z góry wiadomo, że jeżeli poruszamy tematy w których toczy się gra o istotę życia ludzkiego, to w grę wchodzą takie argumenty jak: moralność, religijność, prawa człowieka, wolność jednostki itp. Bardzo trudno tu o jakąkolwiek ugodę, praktycznie niemożliwym jest to; aby jedna strona sporu, przekonała drugą stronę do swoich racji.

   Dlatego też staram się zawsze przymykać oko na takie „tematy zastępcze" (bardzo brzydko to brzmi ale niestety jest to swoista taktyka naszych polityków), bo i tak nie sądzę  że zajdą tu jakieś zmiany. Od tak pokrzyczą sobie trochę i sprawa ucichnie.

   Ale oto dzisiaj (pewnie) całkiem przypadkowo w mediach usłyszałem taką oto informację:

   „25 tys. euro odszkodowania dostanie Alicja Tysiąc, której lekarz odmówił aborcji mimo poważnej wady wzroku. Taki wyrok wydał Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu".

   Pani Alicja, wcześniej już matka dwójki dzieci zaszła po raz kolejny w ciążę w roku 2000. Jednak już od kilku lat cierpiała na poważną wadę wzroku. Trzej okuliści potwierdzili obawę, że ciąża ta może spowodować pogłębienie się schorzenia. Mimo tego, że w drugim miesiącu ciąży wzrok Pani Tysiąc pogorszył się, lekarz ginekolog badający ją w kwietniu 2000 roku uznał że nie ma podstaw do tego, aby usunąć ciążę ze względów zdrowotnych. Pani Alicja urodziła trzecie dziecko. Po urodzeniu, wzrok kobiety ponownie uległ pogorszeniu, w wyniku którego przyznano jej pierwszą grupę inwalidzką. Po nieudanych zmaganiach z polskimi organami wymiaru sprawiedliwości. Pani Alicja postanowiła walczyć o swoje(egoistyczne) prawa w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Starsburgu. I tak oto dzisiaj:

„Trybunał uznał skargę kobiety, że Polska naruszyła jej prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego.
  Polska naruszyła Konwencję Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, odmawiając usunięcia ciąży Alicji Tysiąc - uznał Trybunał w Strasburgu. Sędziowie podkreślili, że Alicja Tysiąc nie miała szansy na odwołanie się od decyzji lekarza dotyczącej odmowy aborcji. W Polsce brak odpowiednich procedur odwoławczych w tego typu przypadkach".

   Kilka dni temu poznałem wspaniałą dziewczynę. Pomimo swojego młodego wieku, jest już matką dwojga dzieci, ma dwóch wspaniałych synków. Jej młodsze dziecko jest jednak chore- ma zespół downa. W wieku 5 miesięcy dziecko przeszło operację serca. Boryka się niestety jeszcze z wieloma innymi schorzeniami. Ta wspaniała kobieta, stoczyła już wiele bojów o życie swojego dziecka. Stoczyła go samotnie- jako rodzic. Niestety jest na tym świecie wiele facetów „bez jaj". Jednak  mimo wszystko, dziewczyna radzi sobie w życiu nadzwyczaj dobrze. Zarabia na życie jako fotograf. Jest świetnym fotografem, dlatego też nie narzeka na brak zleceń, co pozwala jej wyżywić swoją trzyosobową rodzinkę. Oczywistym jest to, że dobry wzrok jest dla niej rzeczą niezwykle cenną. Bez niego nie mogłaby ona wykonywać swojego zawodu. Ale, choć znam ją dosyć krótko. To wiem, że dla swojego dziecka poświęciłaby dosłownie wszystko; począwszy od wzroku, skończywszy na własnym życiu.

   Pani Alicja Tysiąc podkreśla że kocha swoje dziecko. Tylko jestem ciekaw jak mu kiedyś wytłumaczy to, że gdyby nie ci „bezduszni" polscy lekarze to by go nie było na tym świecie. Może pomoże jej w tym te 25 tyś euro jakie to ma wyłudzić od Polski. Bo kto ma jej te pieniądze zapłacić? Państwo Polskie- czyli my podatnicy. Czyli ja, choć aborcja nie jest zgodna z religią jaką wyznaje. Choć „Aborcja na życzenie" nie jest zgodna z moją moralnością i moim światopoglądem. I być może nie jest także zgodna z moralnością i religią owego ginekologa który nie zezwolił jej na usunięcie dziecka. Dlaczego ja jak i wielu innych Polaków (w tym także lekarze ginekolodzy) nie mamy prawa do swoich poglądów?! Nie było tu przecież mowy o bezpośrednim zagrożeniu życia! Dlaczego w imieniu fałszywej tolerancji, poprawności politycznej, egoistycznych praw człowieka(które to uwzględniają tylko prawa matki, nie dziecka) dążymy do powolnej samo-destrukcji naszej cywilizacji???

Gadam głupoty? Czyżby? To popatrzcie sobie państwo na wskaźniki demograficzne europy.

   Jak już mówiłem, nie jestem za całkowitym zakazem aborcji. Wiem, że życie przynosi różne przypadki. W takich sprawach, rozwiązania skrajne- i to po tych obu stronach -są rozwiązaniami najgorszymi. Dlatego też jestem zwolennikiem kompromisu zwartego kilkanaście lat temu. Kompromisu, w którym to państwo jednak chroni życie ludzkie. Chroni, w sposób wystarczający swoich obywateli i to nawet tych najbardziej bezbronnych. Jestem zwolennikiem państwa, które dba o ciągłość swojego narodu.

   Z ostatniej chwili! Wypowiedź Pani Alicji Tysiąc: „Popieram aborcję na życzenie. Kobieta powinna mieć prawo wyboru - powiedziała Alicja Tysiąc w rozmowie na antenie telewizji TVN24." Wiedziałem, że sprawa ta nie wypłynęła przypadkowo, właśnie teraz, kiedy to powrócił temat aborcji. Z takiego rozwoju sytuacji ucieszyły się z pewnością liczne ruchy feministyczne i lewicowe. Już pewnie gnają do redakcji i studiów telewizyjnych, aby wyrazić swoją radość z wyroku Trybunału.

 

Korzystałem z materiałów zamieszczonych na serwisie www.onet.pl

 

 

Zapraszam w moje autorskie strony: WWW.BORUSZEWSKI.COM

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka