Jakieś dwa lata temu, brązowy medalista mistrzostw świata w pływaniu: Bartosz Kizierowski odebrał w Sejmie nagrodę im. "Bartosza" przyznaną za "patriotyczną postawę". Nasz pływak rok wcześniej odrzucił ofertę reprezentowania Kataru za „grube" pieniądze. Wszyscy wtedy jednym głosem wychwalali Pana Bartosza za piękną patriotyczną postawę. I słusznie!
Owszem, gdyby przyjął on wtedy obywatelstwo Kataru, z pewnością finansowo wyszedłby lepiej niż reprezentując dalej polskie barwy. I mógłby do końca życia być zabezpieczony finansowo. Jednak pieniądze to nie wszystko, jak sam wtedy mówił:
„Gdy dziewięć miesięcy temu otrzymałem propozycję zmiany obywatelstwa poprosiłem o dzień na zastanowienie. Szybko doszedłem jednak do wniosku, że nie mógłbym spojrzeć w oczy rodzicom, którzy całe życie wpajali mi, że nie pieniądze są najważniejsze. Nie mógłbym spojrzeć w oczy władzom Polskiego Komitetu Olimpijskiego, związku pływackiego i kolegom z reprezentacji. Nie mógłbym w końcu spojrzeć w lustro, wiedząc że się sprzedałem"
A jednak, kiedy kilka dni temu prezydent Kaczyński w iście ekspresowym tempie- pomijając wszelkie reguły prawa- przyznał Panu Rogerowi Guerreirze obywatelstwo polskie, dzięki któremu to spolonizowany Brazylijczyk będzie mógł zagrać w polskiej reprezentacji piłki nożnej na zbliżających się Mistrzostwach Europy. Większość komentatorów przyklasnęła temu pomysłowi. Za przyznaniem obywatelstwa piłkarzowi Legii Warszawa, był także holenderski trener polskiej reprezentacji Leo Benhaaker. Jednak mu nie możemy mieć tego za złe- wszak on nie jest Polakiem. Jest zawodowcem który chce wykonać swoja pracę jak najlepiej, a Brazylijczyk akurat pasuje mu do koncepcji drużyny.
Jednak czy w przypadku nas Polaków, nie jest to przypadkiem hipokryzja?
Kiedy Katar chciał podkupić nam Kizerowskiego, kiedy Niemcy; raz po raz podbierają nam młodych zdolnych zawodników- mówimy, że to nie fair. Gdyby Pan Bartosz Kizierowski przyjąłby ofertę Kataru odsądzilibyśmy go od czci i wiary. Potępilibyśmy go za brak patriotyzmu.
Jednak teraz, kiedy podkupujemy Brazylijczyka do polskiej reprezentacji to wszystko jest cacy? Oczywiście, można tu rozróżnić oba przypadki. Nie zaoferowaliśmy mu(My jako Polacy) korzyści finansowych w sposób bezpośredni. Ale przecież za granie na Mistrzostwach Świata dostaje się nie małe pieniądze!!! Ponadto, można tam się świetnie wypromować i na przykład odejść z ligi polskiej do ligi włoskiej gdzie zarobki są znacznie większe.
Czy to nie jest aby takie pośrednie podkupywanie zawodnika?
Czym sobie Pan Roger zasłużył, aby reprezentować Polskę na mistrzostwach kontynentu? Przecież nie zagrał on w ani jednym eliminacyjnym meczu, nie przyczynił się w żaden sposób do awansu Polskiej reprezentacji!!! Emanuel Olisadebe przynajmniej zdobył dla nas najwięcej bramek w meczach eliminacyjnych- a tak przy okazji, gdzie on teraz jest, czy przyznaje się teraz tak chętnie do polskiego obywatelstwa?
Czy to- że Roger Guerreiro wystąpi prawdopodobnie wyjściowej jedenastce w przynajmniej pierwszym meczu polskiej reprezentacji na mistrzostwach świata (a teraz musi wystąpić, jestem ku temu przekonany, i nie chodzi tu bynajmniej o jego umiejętności piłkarskie)- będzie w porządku w stosunku do tych zawodników którzy oddali wiele zdrowia po to aby Polska się zakwalifikowała?
Nie będę tutaj oceniał Pana Rogera, wiem że piłka nożna to dla Brazylijczyków niemal druga religia, a zagrać na tak wielkiej imprezie jak Mistrzostwa Europy, to dla nie jednego piłkarza wielkie marzenie. Wszak w swojej ojczystej reprezentacji miałby małe szanse przebicia. (Chociaż kto wie? Może kiedyś będzie tego żałował?)
A że przy okazji można się dobrze wypromować i dzięki temu zarobić trochę pieniążków...
Wiem, że taka praktyka istnieje, że różne reprezentacje narodowe mają w swoich składach obcokrajowców nie mających niekiedy kompletnie nic wspólnego z krajem którego reprezentują. Oczywiście poza tym, że kopią „dla niego" piłkę na murawie. Ale czy My Polacy musimy małpować wszystko ze świata- nawet to co nie koniecznie jest dobre? Czy w reprezentacji danego kraju nie powinni występować rodowici obywatele tego kraju?? Oczywiście może dziadek takiego reprezentanta był innej narodowości, może opuścił on swój macierzysty kraj w wieku 4 lat i całe swoje późniejsze życie spędził w innym kraju. Ale niech taki reprezentant będzie choć w minimalnym stopniu związany z krajem którego reprezentuje!!
W przeciwnym wypadku będziemy kiedyś, zamiast Reprezentacji Polski; mieli w rozgrywkach: K.S Polska, tak jak K.P Włochy, K.S Niemcy, K.S Katar... itp.

Rysunek mojego autorstwa.



Komentarze
Pokaż komentarze (7)