Krzysztof Boruszewski Krzysztof Boruszewski
46
BLOG

Mam już dosyć!!!

Krzysztof Boruszewski Krzysztof Boruszewski Polityka Obserwuj notkę 18
 

Mamy już dosyć tych historyjek!!!

Mówię to zarówno w swoim, jak i  zapewne imieniu wielu młodych ludzi, którym na sercu leży dobro naszego kraju.

Mamy już dość historyjek o Wałęsie, esbecji, TW...itd.

Zawsze byłem przekonania, że przyszłości nie można budować bez podstawy przeszłości.

Powinniśmy znać swoją przeszłość, uczyć się na jej błędach i pamiętać co było w niej dobre.

Jednak te wszystkie rozrachunki z przeszłością, jakie dokonuje się w mediach ostatnimi czasy przekraczają już granice dobrego smaku. Te wszystkie „prawdy" odkrywane na nowo, te nowe fakty i rewelacje wygłaszane przez jedną, drugą i kolejna stronę konfliktu przyprawiają mnie już o mdłości. Nie chce mi się ich już oglądać. Nie chcę czytać już kolejnych artykułów i książek. Denerwuje mnie to, że w Polsce kampanie polityczne opiera się głównie na rozrachunkach z przeszłością,. Tak się u nas wygrywa wybory.

Nie zrozumcie mnie źle.

Mam 24 lata. Studiuje politologie. Moje drugie imię- Lech, rodzice nadali mi na cześć przywódcy Solidarności. Mój ojciec był zasłużonym działaczem tego wielkiego ruchu, w stanie wojennym internowany. Jednak poza tym; że po 1989 roku podczas dwie kadencje zasiadał w radzie miasta, nie wchodził w wielką politykę(chociaż w pewnym okresie miałby ku temu wielkie szanse). Rodzice nauczyli mnie szacunku dla historii, patriotyzmu. Sam zainteresowałem się historią PRL-u, a szczególnie okresem po latach 80. Wysłuchałem już wielu relacji mojego taty, oglądałem już wiele filmów mówiących o tamtej epoce, przeczytałem wiele artykułów i książek. Ale naprawdę męczy mnie już to dopisywanie sobie swojego własnego scenariusza przez pana Jaruzelskiego, Kiszczaka, Wałęsę, Michnika, Kaczyńskiego itd.

Każdy broni swoich racji. Każdy do tych racji dopisuje swój własny scenariusz historii, w którym to był głównym bohaterem który miał wszystko zaplanowane i postępował co najmniej wedle zasady zła mniejszego.

Według mnie, żadna ze stron nie miała jakiegoś długookresowego planu działania. Każda ze stron po roku 80' postępowała impulsywnie z chęcią wygrania kolejnej małej bitewki która to w przyszłości może przesądzi o ostatecznym zwycięstwie, jakiekolwiek ono by nie było. Wszystkich ta sytuacja przerosła. I co najmniej do obrad okrągłego stołu nikt nie wiedział jak to się wszystko zakończy.

Władze komunistyczne z panem Jaruzelskim na czele pozbawione „pleców wielkiego brata", broniły po prostu własnego tyłka, w obawie przed tym, że kiedy dokona się przewrót zostaną osądzeni. Dlatego też wprowadzili stan wojenny jako rozwiązanie doraźne. Rozpoczęły się internowania, zastraszanie, tortury by wybić z głowy ludziom jakiekolwiek sprzeciwianie się władzy. Jednak to tylko na chwilę rozwiązało problem. Wkrótce władza w obliczu upadku komunizmu inaczej musiała załatwić sobie nietykalność. Na rękę były więc im porozumienia Okrągłego stołu, które do dzisiaj mimo procesu sądowego zapewniły im w miarę spokojną emeryture.

Opozycja antykomunistyczna, która w końcu przerodziła się w wielki ruch o nazwie „Solidarność" z Lechem Wałęsą na czele także nie miała jakiegoś długookresowego planu działania, i tak naprawdę wszystko opierało się na jakiś drobnych reformach społeczno-gospodarczych, które miały przekształcić socjalizm do tego z „ludzką gębą"(socjalizm nie ma twarzy). Dowodem na to są choćby „postulaty sierpniowe". Z całym szacunkiem dla Lecha Wałęsy, ale nie walczył on wtedy o demokrację i wolną Polskę, bo to jak sam wielokrotnie już mówił samo nie przychodziło mu wtedy do głowy. Dopuszczam także możliwość taką, że Lech Wałęsa współpracował z SB. Co więcej, dziwiłbym się, gdyby z tą esbecją wtedy nie współpracował, choćby ze względu na bezpieczeństwo swojej licznej rodziny. Drażni mnie dziś jednak arogancja legendarnego przywódcy Solidarności, który mówi że on tak naprawdę miał to wszystko przemyślane i tylko naród nie pozwolił mu przeprowadzić wszystkich reform do końca.

Denerwują mnie również ludzie opozycji którzy całe zło przypisują Wałęsie, odmawiając mu prawa do ludzkich słabości których sami zresztą w tamtym okresie niejednokrotnie doświadczali.

Nikt więc, tak naprawdę nie wiedział jak to wszystko się skończy. Zarówno, więc jedna, i druga strona chciała wyjść z tej sytuacji obronną ręką co zrodziło konkretne skutki.

Dzisiaj oferuje nam się różne wersje tamtych czasów jakie każda z grup pisze żeby bądź to usprawiedliwić swoje działania, lub podkreślić swoje zasługi. Pomija się przy tym określone fakty, nawet jeśli są one dobrze udokumentowane.

 

 

 

Zapraszam w moje autorskie strony: WWW.BORUSZEWSKI.COM

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Polityka