Cezary Krysztopa Cezary Krysztopa
35
BLOG

W obronie Prezydenta

Cezary Krysztopa Cezary Krysztopa Polityka Obserwuj notkę 22

Większość blogerów którzy zdążyli mnie poznać zna mój stosunek do braci Kaczyńskich. Staram się nie potępiać w czambuł ludzi którzy im uwierzyli, staram się braci odróżniać i wiedzieć jakość rozsądku Lecha Kaczyńskiego na tle kompleksów i paranoi Jarosława. Generalnie jednak braci Kaczyńskich uważam za nieszczęście tego kraju wynikające w równym stopniu z przemożnego wpływu jaki ma Wielki Strateg na brata co z pewnych fobii które łączą obu. Opinii tej nie zmienia również świadomość trafności części ich analiz dotyczących otaczającej nas rzeczywistości. Choćby dlatego że prowadzą często do nietrafnych syntez.

Wydarzenia związane z aktywnością Prezydenta i jego Kancelarii w sprawie Gruzji w jakimś stopniu ten mój dystans potwierdzają. Przede wszystkim Prezydent gra solo narażając tym samym siebie na kompromitację przy okazji kolejnego fiaska a ważną misję na niepowodzenie. I nie przekonują mnie tłumaczenia Pana Posła Pawła Kowala którego uważam za jeden z jaśniejszych punktów ancien regime'u, który broniąc Prezydenta powtarza że formalnie informację o wyjeździe struktury MSZ miały. Jak rozumiem prowadzenie skutecznej polityki zagranicznej wymaga kontaktu pomiędzy poszczególnymi odpowiedzialnymi za nią instytucjami na wyższym niż formalny poziomie a tego zabrakło. Potwierdzeniem świadomości czego są chociażby tłumaczenia Pana Kamińskiego. Poza tym gra jak zwykle nieco emocjonalnie co może wpływać na jego jasność oceny sytuacji i niewykluczone że w decyzji o wysłaniu emisariuszy niemałą rolę odegrała chęć zagrania na nosie rządowi czyli dość miałka motywacja.

Nie zgadzam się natomiast zupełnie z sugestiami części komentatorów jakoby misja pozbawiona była sensu. Panowie, jesteście zaślepieni przez własne kalki myślowe. Nie można zakładać że wszystko czego dotknie się Lech Kaczyński zamienia się w słomę i puch marny. Inicjatywa Lecha Kaczyńskiego ma moim zdaniem znaczenie równe inicjatywie Kwaśniewskiego na Ukrainie. Można dyskutować na ile potrafiliśmy ten nasz sukces niewątpliwy skonsumować. Jednak sukcesem był niewątpliwym. Moim zdaniem podobnym ma szansę stać się inicjatywa obecnego Prezydenta. I niewłaściwe wydają mi się pytania o rzekomą wątłość naszych interesów w Gruzji. Z dwóch powodów. Po pierwsze nikt parę lat temu nie pytał o nasze interesy na Ukrainie i słusznie. Szczerość naszych intencji została doceniona. Po drugie MAMY interesy w Gruzji. Jeżeli kiedyś uda nam się w końcu zdywersyfikować kierunki z których płyną do nas surowce energetyczne to każda a na pewno większość tras takich dywersyfikujących korytarzy energetycznych będzie prowadziła przez Gruzję właśnie. A już to że kolejne państwo uzna Polaków za przyjaciół jest wartością samo w sobie.

Możnaby unać za sensowny argument o "nie drażnieniu Rosji bez potrzeby". W odróżnieniu od wielu patriotoidalnych i krzykliwych blogerów uważam ten argument za ważny. Ale tym razem niewystarczający. Tym razem podobnie jak w przypadku Ukrainy warto zaryzykować. Tym bardziej, że mam wrażenie że Rosja pewne ocieplenie stosunków z Polską wykorzystuje przeciwko swoim byłym republikom wybijającym się na niezależność więc jest to nasz moralny obowiązek. Tym bardziej że choć spokój na wschodniej flance uważam za dużą wartość to jednak mam wrażenie że Rosja niespecjalnie stara się przekonać nas o swojej dobrej woli. W końcu ile eksportujemy tego mięsa?

Panie Kamiński, Panie Draba, Panie Prezydencie wreszcie. Nie przepadam za Wami ale w tej konkretnej sprawie trzymam za Was kciuki. Reprezentujcie nas godnie.

 

 

1

1

>>> Wypromuj również swoją stronę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (22)

Inne tematy w dziale Polityka