Przez salon przetoczyła się ostatnio dyskusja na temat klapsów. Dyskusję wywołał sam Premier wychodząc z pomysłem karania rodziców za bicie dzieci. I bynajmniej nie chodzi o maltretowanie co jest oczywiste ale o zakaz kar cielesnych w ogóle. Dziwi taki postulat w ustach Premiera rządu partii konserwatywnej. Zresztą nie w tym rzecz. Całe zamieszanie sprawia raczej wrażenie zasłony mającej odwrócić naszą uwagę od spraw d;a państwa fundamentalnych. Od reformy służby zdrowia która w rękach minister Kopacz przypomina taniec św. Wita i konieczności ograniczenia przywilejów emerytalnych bez którego finanse państwa czeka za jakiś czas dramatyczne załamanie.
Nie ze mną te brunery numer.
Inne tematy w dziale Polityka