Z definicji jestem juz zadżumiony. nie popełnie więc wielkiego faux pas przyznając sie do oglądania programu redakora Lisa (ja oglądam go po to żeby poddawać sie jego manipulacji, komentatorzy patriotoidalni wyłącznie po to żeby się nim brzydzic;)).
Tematem programu były sławne juz klapsy. Temat równie jałowy co kontrowersyjny. Jak wiele razy wcześniej odniosłem wrażenie że adwersarze zostali bardziej dobrani pod kątem aktywnosci w szarpaniu po mordach niż checi dojscia do jakiejś konkluzji. Na tym tle jeden z gosci programu ,Pan redaktor Terlikowski własnie, sprawiał wrażenie ostatniego normalnego.
Poseł Putra pomrukiwał swoim zwyczajem równie dostojnie co bezbarwnie, Pani Katarzyna Piekarska nie była w stanie przebic sie przez wszechogarniający harmider a przedstawicielka Partii Kobie Manuela Gretkowska postawiła sobie za punkt honoru upodobnienie się w metodzie dyskusji do sławnego sofisty Andrzeja Leppera. Używała argumentów równie populistycznych co podłych upodabniając sie tym samym do swojej koleżanki Kazimiery Szczuki która w konfrontacji z zona byłego posła Łyżwińskiego będącą z pozoru na pozycji straconej, uczyniła z siebie złosliwą, podłą i arogancka wiedźmę.
Pani Gretkowska w dyskusji z redaktorem Terlikowskim użyła argumentu nastepującego: otóż wg. niej przy każdym skatowanym na śmierć dziecku powinno leżeć zdjęcie redaktora Terlikowskiego który poprzez swój sprzeciw wobec absurdalnej i nieegzekwowalnej ustawy zakzującej klapsów stał sie wg. Pani Manueli za jego śmierć odpowiedzialnym.
Pomijam juz brak szacunku dla adwersarza. W takiej dyskusji nie sposób znaleźć puktów wspólnych i jak sądzę nie o to Pani Pisarce chodziło. chodziło jej zapewne o rozróbę i zwrócenie przez to uwagi na swoja kanapową partyjkę (powinni sobie podac rece z byłym posłem Orzechowskim który wystąpił z inicjatywa odebrania obywatelstwa Podolskiemu i Klosemu).
Intrygująca jest jednak metoda pietnowania winnych (w pojęciu Pani Gretkowskiej ) katowania dzieci. I ja mam dla Pani Pisarki pomysł na rozwiniecie jej smiałego konceptu: niech przy każdym dziecku na którym dokonano aborcji leży zdjęcie szanownej Pani Pisarki, która aborcje przecież popiera jako element wolnosci kobiety...
A Pan Redaktor Terlikowski na tle takiego feministycznego oszołoma wypada wyjatkowo korzystnie punktując absurd odgórnej regulacji stosunków pomiędzy rodzicami i dziećmi. I Pan Redaktor Terlikowski robi to nie po raz pierwszy. Pan Redaktor Terlikowski w moich skażonych niechęcią zarówno do fałszu IVRP jak i dyspozycyjnych redakcji w jakich pisuje oczach urasta do rangi kogoś kogo nie zawaham sie nazwać autorytetem.

Inne tematy w dziale Polityka