Traktat Lizboński nie jest ideałem. Jest kompromisem który przy odrobinie złej woli łatwo nazwać zgniłym. Przepadło wiele dobrych pomysłów, ileż gorszych ma wejść w życie. Traktat Lizboński nie jest nadzwyczajny ale jest krokiem w kierunku przekształcenia Unii w organizm będący w stanie konkurować w zglobalizowanym świecie. Bez niego przy takich gigantach jak USA czy Chiny Europa będzie karłem. Bez wspólnej polityki zagranicznej, energetycznej, usprawnienia procesu decyzyjnego będzie czymś niewiele ponad strefę wolnego handlu.
Polacy nie są zadowoleni z traktatu. Traktat nicejski dawał nam wiecej ale traktat nicejski negocjowali fachowcy a Lizbonę w ostatniej chwili rozhisteryzowane patałachy jako metodę negocjacji przyjmujące walenie czołem w pulpit mównicy z okrzykiem: NIE NIE co rzecz jasna pożądanych efektów przynieść nie mogło. Żeby było śmiesznie patałachy ogłosiły później efekty negocjacji swoim wielkim sukcesem a żeby było jeszcze śmieszniej chwilę później zablokowały i de fakto do dziś blokują wejście tego owoców swego "sukcesu" w życie. Dlatego przyjaciele Irlandczycy rozumiemy Wasze obawy.
Ale te obawy nie powinny Wam przesłonić konieczności zaistnienia choćby niedoskonałego Traktatu Reformującego. Unia jest organizmem coraz większym, zagrożenia globalne i dla europejskiej gospodarki i bezpieczeństwa wymagają globalnych rozwiazań. Wielu rzeczy nie załatwimy na poziomie państw narodowych. choćby bezpieczeństwa energetycznego. I dlatego mam nadzieję że wybraliście rozsądnie pamiętając o tym że wybieracie w imieniu nas wszystkich
p.s. zaprotestujmy przeciwko złodziejowi Webbowi:
http://www.protest2008.pl/


Inne tematy w dziale Polityka