Wg. ustaleń "Dziennika" plan Pałacu Prezydenckiego po odrzuceniu Traktatu Lizbońskiego przez Irlandczyków zakłada wykorzystanie sytuacji w Europie tak, by dalej obowiązywał w niej najkorzystniejszy dla Polski traktat nicejski.
Lech Kaczyński podobnie jak PiS ma w sprawie traktatu lizbońskiego dziwaczne rozdwojenie jaźni. To go kochają jako największy sukces Prezydenta to go nienawidzą jako rzekome zagrożenie dla polskiej suwerenności.
Ja rozumiem że w jakimś stopniu wiąże się to z wątpliwościami wokół ustaleń tzw. kompromisu helskiego ale na Elvisa, Panowie zdecydujcie się czy stoicie na stanowisku konieczności wejścia w życie tego (moim zdaniem spapranego) sukcesu Prezydenta czy uznajecie wyższość wynegocjowanego (z niepomiernie lepszym skutkiem) przez rząd Buzka traktatu z Nicei.
Inne tematy w dziale Polityka