Zaczęło się od tego że książkę zapowiadano jako punkt zwrotny w historii najnowszej Polski. Mity miały padać jak ulęgałki, autorytety chwiać się w spiżowych posadach a teza o SBeckiej genezie niepodległości Polski miała znaleźć potwierdzenie w dowodach.
Potem najgłośniej krzyczący zaczęli lekko wycofywać się z pierwotnego radykalizmu. Okazało się że ksiażka nie neguje roli Wałęsy w solidarnościowym zrywie lat osiemdziesiątych (wybrane cytaty w najpopularniejszym moim wpisie).
Przy jakiejś okazji ktoś z IPN, chyba Kurtyka, zdementował podłe plotki jakoby nakład miał wynieść 2 tys egzemplarzy.
Nakład ostatecznie wynosi 4 tys. egzemplarzy. Czyli niewiele wiecej. I po całej tej burzy majacej zatrzasc fundamentami panstwowosci pytam: O CO CHODZI? Bo nie rozumiem...

Inne tematy w dziale Polityka