Zawsze śmieszyła mnie pozycja jaka cieszył się Jarosław Kaczyński pośród swoich wyznawców ponieważ przypominała mi rolę jaką odgrywa szaman w indiańskich wioskach. Pozycja kogoś kto odprawia jakieś tajemne rytuały, nawiązuje kontakt z duchami przodków i oznajmia reszcie plemienia jakie są ich wyroki. Pozycja kogoś kogo działalności i metod sie nie rozumie ale do której podchodzi sie z lękliwą wiarą w boską nieomylność. Sam Jarosław zresztą w którejś z publikacji przyznawał ze wyznawców ma oddanych choć niespecjalnie błyskotliwych.
Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego nieprzychylnym dla odtajnienia aneksu do Raportu Macierewicza Jarosław Kaczyński mówi: "Gdybym odwołał się do innych orzeczeń Trybunału, to mamy tutaj do czynienia z czymś, co można najkrócej określić jako obawa." i pyta kto może byc zainteresowany powstrzymaniem publikacji Aneksu zawieszając to pytanie w znaczącej prózni. Niczym wytrawny wioskowy guślarz prowadzi swój rytuał strojąc przy tym groźne miny i ciesząc sie z tego że jakieś bliżej nieokreślone bogi zesłały akurat dzis nad wioske kilka piorunów potwierdzających w oczach struchlałych wieśniaków jego skuteczność w roli boskiego przekaźnika.
Przez ileż to miesięcy w powietrzu wisiało pytanie: dlaczego Lech Kaczyński nie odtajnia równie słynnego co tajemniczego aneksu? Wisiało wraz z najbardziej prawdowpodobna odpowiedzią: ponieważ Lech Kaczyński jako bardziej rozgarnięty i zrównoważony z Braci nie chce Państwa narażać na kompromitacje podobną do tej związanej z publikacja samego raportu która zaowocowała procesami sądowymi kosztującymi grubszą kasę kieszenie podatnika, ujawnieniem działających bieżąco na rzecz Polski agentów, krzywdą wielu osób i kompletnym brakiem konsekwencji zawartych w nim oskarżeń.
Małgorzata Bochenek, sekretarz stanu w kancelarii Lecha Kaczyńskiego mówiła oficjalnie:"Prezydent nie zdecydował jeszcze o odtajnieniu aneksu do raportu", nieoficjalnie pracownicy Kancelarii przyznawali (choćby Dziennikowi):"Prezydent nie wie, co ma zrobić z tym dokumentem" . Antoni Macierewicz nie odbierał telefonu...
Tak więc odpowiedź na pytanie Jarosława Kaczyńskiego brzmi: Jednym z tych którzy nie chcą publikacji Aneksu jest Pana brat Prezydent Rzeczpospolitej.
I doprawdy nie wiem ilu błyskawic nad wioską szaman Jarosław potrzebuje żeby jego rytuały zrobiły jeszcze wrażenie na ostatnim wioskowym głupku.
Inne tematy w dziale Polityka