Cezary Krysztopa Cezary Krysztopa
47
BLOG

Bajka o Ameryce kontra europejska codzienność

Cezary Krysztopa Cezary Krysztopa Polityka Obserwuj notkę 70

Popełniłem ostatnio dwa wpisy. Jeden o jakości naszego sojuszu z Ameryką ( http://www.bozeuchowaj.salon24.pl/81367,index.html ) i drugi na temat groźnej dlakręgosłupa Prezydenta ekwilibrystyki w zakresie traktatu reformującego ( http://www.bozeuchowaj.salon24.pl/81925,index.html ).

Obydwa są wyrazem pewnej zarysowującej się na polskiej scenie opozycji dwóch koncepcji.

Pierwsza koncepcja zakłada prymat sojuszu z USA. I ja nie ukrywam byłem wyrazicielem tej koncepcji przez czas dłuższy. Wiadomo, zdrada aliantów w 1939 roku, punkty Wilsona, Reagan, antykomunizm...W imię tej koncepcji pozwalaliśmy się w Europie nazywać koniem a nawet osłem trojańskim USA. Stawaliśmy ramię w ramię z sojusznikiem w rozlicznych jego bojach, legitymizowaliśmy na arenie międzynarodowej najróżniejsze jego działania. W tym działania sprzeczne z naszym poniekąd rycerskim etosem walki tylko o słuszne sprawy. Niewykluczone że na naszym terytorium byli torturowani wrogowie Ameryki. Na nasze barki Amerykanie chcą złożyć niebezpieczeństwo goszczenia tarczy antyrakietowej. Nasi żołnierze ginęli na amerykańskich wojnach. Do dziś zresztą uważam że Saddama trzeba było załatwić choćby dlatego że mam przyjaciół Kurdów.

I co z tego mamy? Ano najpoważniejszy kandydat na amerykańskiego prezydenta wymieniając najważniejszych europejskich sojuszników których odwiedzi podczas swojej podróży do Europy Polski nie wymienił.

Dlaczego? Ano dlatego że sojusz z Polską Amerykanie traktują instrumentalnie.

Druga koncepcją jest prymat sojuszu z Europą. Tu wiadomo. Jesteśmy wprawdzie w Unii Europejskiej ale nie odpowiada nam jej przesocjalizowanie, źle pojęta postępowość, lenistwo i brak zdecydowania i na dodatek Gazociąg Połnocny. Więc choć chętnie kaskę weźmiemy to wolimy się w integrację nadmiernie nie angażować bo a nóż okaże się że będziemy musieli małżeństwa homoseksulane zalegalizować? A jednak to ta Europa konsekwentnie otwiera rynki i dla naszego handlu i naszych pracowników (od Amerykanów nie możemy się doprosić wiz), pakuje w Polskę masę pieniędzy (o wiele więcej dostajemy niż dajemy) Pakuje Miliardy Euro w czasie kiedy w zamian za instalację tarczy antyrakietowej Amerykanie proponują nam 100 mln niewiele wartych dolarów.

I co z tego mamy? Rozwój eksportu, rozwój infrastruktury, obniżenie bezrobocia, wzrost wiarygodności wobec inwestorów i znaczenia Polski w świecie

Dlaczego? Ano dlatego że Europa sojusz z Polską traktuje fundamentalnie.

Czy obie koncepcje mogą być realizowane równoczesnie. Mogą ale należy zachować pomiędzy nimi odpowiednie do zysków proporcje.

I dlatego Panie Prezydencie, niech Pan przestanie wierzyć w bajki i zejdzie na ziemię. Niech Pan przestanie psuć za pomocą Fotygi realistyczne negocjacje w sprawie tarczy i niech Pan pokaże naszym europejskim partnerom że zależy nam na rozwoju Europy nie robiąc łaski z podpisaniem traktatu reformującego. Niech Pan zejdzie na ziemię. Koniec złudzeń Panie Prezydencie.

1

 

>>> Wypromuj również swoją stronę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (70)

Inne tematy w dziale Polityka