Okiem ogrodnika
Rodzina i społeczeństwo, czyli - jak żyć?
94 obserwujących
1420 notek
526k odsłon
  120   1

Czy umiemy być bogaci?


Oczywiście – określenie „bogaty” może dotyczyć jednostki, jakiejś zbiorowości, także państwa, a nawet grupy państw takich jak UE, czy ze stosownym odróżnieniem, USA, czy Chiny. Zawsze jednak dotyczy posiadacza mającego więcej niż otoczenie.

Tytułowe pytanie jest prowokacyjne, gdyż dotyczy sposobu posiadania tego, co mamy i tego, jak to manifestujemy. Bardziej zasadnym byłoby pytanie, czy umiemy żyć w dobrobycie, ale wobec faktu, że jesteśmy członkiem UE, a ta oparta jest na zasadzie hierarchiczności, co wiąże się z bogactwem, sprawa jest kłopotliwa. Dlatego poruszany temat ma charakter otwarty: ma służyć rozważaniu w jakim kierunku powinniśmy się rozwijać i jakie tego będą efekty.

UE względem Polski postąpiła zgodnie z zasadą hierarchicznego bogactwa, czyli najpierw pokazała nam miejsce w szyku, a to oznaczało, że miejscem Polaków są zmywaki w garkuchniach, czy rola opiekunek zniedołężniałych SS-manów, bądź zbieraczy szparagów.

Jednak sytuacja uległa zmianie. Trudno oceniać, czy to efekt polskiej zaradności, czy zdolności (bądź błędów) narzuconych nam decydentów, ale obecnie społeczeństwo wyemancypowało się na tyle, aby poziom dostępności dóbr materialnych nie był czynnikiem wpływającym na niską samoocenę Polaków.

Zaistniała sytuacja pobudziła do reakcji „zaprzyjaźnione” rządy, które czynią wszystko, co możliwe, aby zachować swą pozycję i rzekomo wypracowany, a faktycznie oparty na kradzieży, standard życia swych społeczeństw. Faktów potwierdzających ocenę jest dużo i są nad wyraz oczywiste.

Opisana sytuacja dotyczy Polski (szczególnie), chociaż odnosi się też do innych krajów regionu. Jest też przejawem trendu światowego, co stało się przyczyną obecnych perturbacji, a gdzie „wojna z terroryzmem”, czy obecnie „wojna z covidem” jest tego przejawem.

Niemniej wskazany trend występuje i zaczyna odgrywać dominującą rolę w polityce światowej.

Jak to już zaznaczyłem, obecny system ma charakter hierarchiczny, a to wymusza sytuację, gdzie stan posiadania ( w różnych dziedzinach) jest związany z pozycją hierarchiczną. Dotyczy to zakresu „wolności decyzji” – czyli np. w sferze medialnej jest to narzucony sposób narracji. Podobne wymuszenia są w sferze militarnej, gdzie odejście od posłuszeństwa karane jest równie surowo. Taki jest też świat finansów i dostępu do dóbr materialnych. Ostatnio także wolności poruszania się i przemieszczania.

Można postawić tezę, że system, nie mogąc sobie poradzić z tak różnorodnymi postaciami fermentu, miotając się uznał, że jednym z powodów utraty dotychczasowej roli jest zbytnio rozrosła populacja. Zmniejszenie jej ma przywrócić warunki kontroli. Tak oceniana jest m.in. akcja szczepień .

To tylko wskazuje, że brak jest środków systemowych pozwalających zachować dotychczasowy stan rzeczy. Broniąc swych pozycji system może doprowadzić do światowego rozgardiaszu. Bo dalsze centralizowanie władzy także nie eliminuje występujących trendów.

Polska jest w szczególnej sytuacji, gdyż osiągnęliśmy poziom dobrobytu umożliwiającego życie bez troski o dzień jutrzejszy. Bo bieda prawdziwa, jak to kiedyś przedstawił nam w czasie studiów wykładowca po powrocie z Chin czasu Mao, to sytuacja, że dzisiaj nic nie jedliśmy i nie ma pewności, czy będziemy mieli jutro coś do jedzenia.

Mamy pewność codziennych posiłków. Także inne dobra są dostępne, bądź relatywnie łatwo osiągalne. Infrastruktura jest mocno rozbudowana.

Można powiedzieć, że żyjemy w dobrobycie. Czy ten stan nas zadowala i w jakim kierunku ma iść dalszy rozwój?

Czy struktura społeczne pozwala na utrzymanie i obecnego stanu, i dalszego rozwoju? Jaki poziom konsumpcji jest poziomem docelowym?

Czy obecnie pogarszający się stan polskiej nauki, depopulacja i upadek dotychczasowego rolnictwa – nastawienie na koncentrację, to dobre prognostyki na przyszłość?

Czy wzrastająca liczba emerytów nie będzie obciążeniem dla gospodarki i aspiracji młodego pokolenia?

Rzeczpospolita w XV i XVI wieku była najbogatszą prowincją Europy. Tu żyło się najlepiej, a do Polski ściągali „uchodźcy” z innych państw chcąc tutaj żyć i pracować. Tyle, że I RP była państwem egalitarnym z podziałem ról społecznych, a gdzie możliwa była migracja międzywarstwowa. Gdy to zostało podważone na rzecz systemu hierarchicznego, nastąpiła też degeneracja życia społecznego, a z czasem i upadek RP.

W Polsce istnieje „egalitarna świadomość” polegająca na tym, że oczekuje się od rządzących służby Narodowi, a nie nim władanie. W jakim kierunku pójdziemy?

Cywilizacja opiera się na określeniu celu rozwojowego i metody jego realizacji w odniesieniu do podmiotu cywilizacyjnego.

W systemie egalitarnym – jest to społeczeństwo, gdzie każdy może realizować własne cele na swoim poziomie świadomości.

System hierarchiczny daje możliwości realizacji celu strukturze piramidalnej, a gdzie niższe szczeble struktury stanowią tylko podest dla wyższych.

Jesteśmy na rozstaniu dróg rozwojowych; dalsze mamienie ochłapami materialnych używek już nie jest dostatecznym bodźcem pozwalającym na sterowanie strukturą. Warto więc zastanowić się nad wyborem drogi.


Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale