Okiem ogrodnika
Rodzina i społeczeństwo, czyli - jak żyć?
95 obserwujących
1454 notki
534k odsłony
  147   0

Paradis Judeorum, a Gowin kontra Nowy Ład

Trudno w innym kontekście uzasadnić postawę Gowina jako bytu politycznego.


Czy można mówić, że obecna Polska, tzw. III RP, jest odmianą Paradis Judeorum? Chyba co do tego nie powinno być żadnych wątpliwości.

Samo określenie powstało w I RP i odnosiło się do tamtych czasów, ale obecna wersja jest znacznie bardziej korzystna do Żydów. Bo poza swobodą uprawiania własnego stylu życia mają oni dodatkowe wsparcie finansowe ze strony polskiego społeczeństwa, a do tego ich, zakulisowe, wpływy polityczne są wszechpotężne.

Piszę, że zakulisowe, bo mimo wszystko, formalnie, przejawy judaizacji sfery publicznej są rzadko eksponowane. Niemniej ostatnio występują coraz silniejsze naciski, aby również ta sfera uległa judaizacji. Przejawem tych tendencji może być np. pojawienie się w sferze publicznej - na portalach społecznościowych, blogerów jawnie dążących do publicznego eksponowania żydowskiego stanowiska, oczekiwań i dążeń. Za takowy symptom uważam np. postać blogera Klausa Thiele, który bez żadnej żenady żydowskie opcje prezentuje.

Co może oznaczać ta sytuacja? Że sprawa "dojrzała " do rozwiązania i być może w niedługim czasie nastąpi takie "dokręcenie śruby", że dla wielu formalne uznanie Parads Judeorum za rzeczywistość będzie wybawieniem. (To mniemanie strony żydowskiej; jak będzie - zobaczymy).


Jak się ma do tych enuncjacji tytułowy Gowin i jego kontra względem Nowego Ładu?

Cóż, Gowin jest jednym ze "strażników obecnego systemu".  Wszędzie i wszystko co robił miało jeden cel - utrzymanie dotychczasowego systemu kontroli społeczeństwa. Jego "reformy", a wprowadzał je w kilku resortach, utrzymywały istniejący stan rzeczy. I chyba nikt nie zaprzeczy, że taka była jego rola.

Sytuacja nieco się zmieniła wraz z Nowym Ładem i sposobem opodatkowania. Tu już nie bardzo można lawirować, a trzeba było wystąpić jednoznacznie przeciw. Powodem jest sposób opodatkowania "małych i średnich" firm - rzekomo polskich.


Trochę wyjaśnień w laickim ujęciu. Otóż większość tych "małych i średnich" powstała na przełomie wieków. Po cichu. Coś tam przedostawało się do wiadomości publicznej, ale bardzo skąpo.

Deal polegał na transferze pieniędzy z zewnątrz na tworzenie się takich firm w spółce z podmiotem (często osobą) z Polski, gdzie obywatel polski dawał "twarz", a pieniądze były obce.

Tą drogą powstało bardzo wiele takich firm. Z czasem obcy sponsor wycofywał się, a jako właściciel pozostawał obywatel polski. Nie trzeba chyba dodawać, że pochodzenia żydowskiego.

Tą drogą przejęto kontrolę nad całym sektorem. 

Jeśli ktoś tworzył firmę, to wie, ile potrzeba środków i czasu na stworzenie więzi umożliwiających normalne prosperowanie. Oczywiście - jest jeszcze sprawa konkurencji, ale polska konkurencja była eliminowana bezlitośnie wszelkimi metodami; mając zasoby finansowe można było jakiś czas funkcjonować "na minusie". Polski odpowiednik nie miał na to szans, bo dzieciom coś trzeba dać jeść. Sławetna budowa autostrady na EURO przez Tuska - miała ten element zawarty w zamierzeni likwidacyjnym.


Zatem. Jeśli Gowin wystąpił w interesie "małych i średnich", to oznacza, że naruszono interesy tej grupy. Zaznaczę, że obowiązkiem właścicieli tych firm po uwłaszczeniu, jest płacenie "podatku świątynnego" na rzecz gminy żydowskiej, co pozwala na stosowne transfery związane z potrzebami środowiska; działania korupcyjne gminy są jedną z metod.


Mam szereg zastrzeżeń i wątpliwości odnośnie działań Morawieckiego. Niby wszystko dobrze, ale w rok zwiększył o ponad 10 % zadłużenie względem produktu krajowego - będziemy to spłacali.

Są jednak i pozytywy. Wzrósł poziom życia, a zarobki zaczęły być porównywalne z zachodnimi. Obecne zwiększenie kwoty wolnej od opodatkowania do 30 000 PLN/rocznie też jest ważnym krokiem. Jednak może to być chwilowe, a zamierzenia długofalowe mogą być ukrywane. W dalszym ciągu to Morawiecki blokuje reformę sądownictwa, a bez tego działania mają charakter pozorny. Faktycznie za jego rządów wstrzymane zostały wszelkie reformy.

Pytanie: co dalej?

Czy Nowy Ład jest szansą dla Polski, czy też jedynie zakamuflowanym dążeniem do likwidacji?

Dziwne, że wydawało by się światli ludzie i do tego mający wiedzę i kompetencje by myśleć całościowo, pomijają poruszone tu kwestie. A czas jest przełomowy.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale