Okiem ogrodnika
Rodzina i społeczeństwo, czyli - jak żyć?
95 obserwujących
1454 notki
534k odsłony
  225   0

Gdzie zmierzamy ...

We wczorajszej notce wskazywałem możliwość jakiejś dużej przemiany. Także w opcji światowej.


Pytaniem jest zatem - w jakim kierunku może zmierzać świat.

I tu chcę zaprezentować punkt widzenia odmienny od "powszechnie obowiązującego". Chodzi o to, że nie wydaje się, aby największym zagrożeniem był konflikt Chiny - USA.

Dlaczego?

To dość proste. USA są słabnącą potęgą i będą się wycofywały z Azji. Nie dlatego, że chcą, ale dlatego, że nie stać ich na utrzymanie tej domeny. Nie mają ludzi i brak zaplecza ekonomicznego. Zatem pełzający nacisk Chin będzie powodował wycofywanie się USA, które prawdopodobnie ograniczą swą "przewodnią rolę" do Ameryki Północnej (bo z Południową już będą kłopoty).

Ten proces może się zakończyć nawet implozją z uwagi na problemy wewnętrzne.

W każdym razie - między Chinami i USA nie ma antagonizmów o "żywotnym" charakterze; każda z potęg obejmie swymi wpływami rejon odpowiadający możliwościom. Ewentualne "targi" mogą dotyczyć wysp Indonezji, Polinezji itd. 

Ale to nie są powody do stawiania w pozycji "być albo nie być".


Europa - to uwiąd starczy, a do tego pełna dewiacji; brak przyszłości.  Migranci nie są w stanie stworzyć tu jakichś stabilnych struktur rozwojowych. Raczej "podkopią" istniejące struktury, co przyspieszy agonię.


Pozostaje kwestia Rosji. Niestety - tu istnieje żywotny konflikt między Rosją, a Chinami, który w każdej chwili może przejść w fazę "gorącą".

Zachód miota się między lekkim wspieraniem Rosji, co pozwoliłoby na zmniejszenie ekspansji chińskiej w innych regionach, a rzuceniem Rosji na pożarcie Chinom, gdy sami rzucą się na padlinę w części zachodniej.

Ta opcja cały czas może być realizowana - rękami Ukrainy i Polski. Dostrzec należy, że po upadku Rosji potęga Chin skierowałaby się na Europę.

Rosja może być tu zainteresowana Trójmorzem jako strukturą dającą stabilizację zachodniej flanki.

W takim układzie destrukcyjne byłyby dążenia tureckie do objęcia protektoratem regionu aż po Ałtaj.


Te rozważania mają sens ale tylko do zaistnienia sytuacji kiedy któryś z decydentów zechce realizować własne, zaciekłe cele, gdyż to może spowodować gwałtowne przyspieszeniu procesów.

Niemniej sytuacja  wskazuje, że największym zagrożeniem są relacje Chiny - Rosja, ale procesy mogą przyspieszyć jeśli sytuacja w USA będzie niestabilna.


Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka