Okiem ogrodnika
Rodzina i społeczeństwo, czyli - jak żyć?
95 obserwujących
1469 notek
538k odsłon
  625   5

Czy UE przegra "wojnę" z Polską?

W zasadzie - wszystkie atuty są w polskich rękach. Prowadzona "wojna" jest, de facto, niszczeniem sił własnych, gdyż wszelkie anse wewnątrz unijne zmniejszają "moc" tej organizacji, a obecne działania są już otwartą "wojną".


Utrzymanie dotychczasowych zasad, czyli wyraźnej przewagi "jądra" UE nad dołączającymi krajami polegało na stosowaniu różnych metod kontroli i dyscyplinowania, gdzie bicz ekonomicznych zależności był stosowany permanentnie. 

Z tego układu Polska zaczęła się wyłamywać po dojściu PiS do władzy. Można twierdzić, że w ostatnim momencie udało się zachować szanse na niepodległość. Przecież gdyby PiS nie uzyskał samodzielnie mandatu na rządzenie byłoby "pozamiatane" - PiS nie byłby  w stanie stworzyć rządu, a w TK znalazłaby się opcja PO - PO. 

O tym, że PO nie było przygotowane na porażkę świadczy organizacja próby zamachu stanu - PO było święcie przekonane, że może usunąć PiS nawet tak debilnie przeprowadzoną akcją.

Konsekwencją utrzymania się PiS u władzy jest narastająca niestabilność w UE, która za fasadą demokracji i wolności gospodarczej prowadzi postkolonialną politykę.Widać, że jądro UE wymaga wykorzystywania swoistego niewolnictwa, aby utrzymać swą pozycję, a samodzielnie nie jest w stanie konkurować z innymi. Gorzej - nie jest w stanie utrzymać nawet dotychczasowych pozycji i związanego z tym standardu życia ludności.


Jaki kierunek obrano?

Postanowiono wykorzystać atuty związane z poziomem rozwoju dziedzin w których "jądro" ma największe osiągnięcia, a blokować te dziedziny, w których "aspiranci do dobrobytu" mieli większe możliwości.

Chyba jest oczywistym, taka jest geneza "zielonego ładu", czyli dążenie do zmniejszenia produkcji CO2.

Covid - to ograniczenie praw i zdyscyplinowanie społeczeństw, ale faktyczne ograniczenia rozwojowe związane są przebudową źródeł energii.

Fundusz Odbudowy - to fundusz, którego przeznaczeniem jest przyspieszenie procesu. "Polski Ład" - można mniemać, miał "zieloną energię" znacząco rozwijać. Jednak w tym programie znalazło się szereg rozwiązań zmieniających relacje struktur społecznych i to, tak można sądzić, nie znalazło uznania w oczach decydentów UE - stąd szukanie powodu do utrącenia projektu.


Jakie mamy atuty?

Przyspieszenie wygaszania emisji CO2 miało w znacznym stopniu, o ile nie całkowicie, wynikać z inwestycji finansowanych z pożyczek Funduszu Odbudowy. Czyli mieliśmy to zrobić sami i to jeszcze zapożyczając się u "starszej UE". Taki proces inwestycyjny musi powodować spowolnienie rozwoju innych dziedzin - znacznie bardziej nam w procesie rozwoju potrzebnych.


Co można (powinno się) zrobić? Zrezygnować z pożyczek z Funduszu Odbudowy i tym samym opóźnić realizację źródeł "zielonej energii". Konieczne pożyczki wziąć z innych źródeł (jest nadwyżka podaży ), ale przeznaczyć je na inne, bardziej przydatne dla rozwoju Polski kierunki. UE traci kontrolę nad procesem i osłabia swe wpływy, co prowadzi do erozji.

Lubię to! Skomentuj36 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka