Dodać należy, że im większy hałas medialny będzie dotyczył tego incydentu, tym prawdopodobieństwo wpływu na losy świata będzie większe.
Zaznaczę, że Grzegorz Braun nie jest moim idolem; to dlatego, że zadeklarował się jako monarchista - zwolennik Konstytucji 3 Maja, która wszak była zamachem na Rzeczpospolitą.
Z kolei monarchia - to system władzy hierarchicznej, co jednoznacznie kłóci się z ideą egalitaryzmu, która jest fundamentem Cywilizacji Polskiej. Demokracja zaś, jeśli odrzucać wszelkie dodatkowe określenia jej przydawane, także ma egalitaryzm u swych podstaw.
Kiedyś nawet próbowałem, to już kilkanaście lat temu, rozmawiać o tym z Braunem, ale nie wykazał zainteresowania i zrozumienia.
Wszelkie dalsze losy systemów hierarchicznych występujących w basenie Morza Śródziemnego, a stanowiące podłoże Cywilizacji Zachodu, kończą się zjudaizowaniem, czego potwierdzeniem jest stanowisko ks. kard. Rysia w odniesieniu do gestu Brauna.
Potwierdzeniem, gdyż wcześniej już wskazywałem zjudaizowanie KRK, który stał się doktrynalnie synagogą dla gojów.
Mamy więc dominującą w naszym regionie Cywilizację Zachodu, a faktycznie Cywilizację Żydowską, funkcjonującą jednak niejawnie, bo utrzymującą pozory demokracji. Jeszcze niedawno ta cywilizacja była dominującą na świecie, ale to się zmienia - świat staje się wielobiegunowy.
Polska, tworząc Rzeczpospolitą, była napierana przez otaczające ją cywilizacje hierarchiczne, z których najgroźniejszą, bo działającą "od wewnątrz" była i jest Cywilizacja Katolicka, faktycznie ramię judaizmu.
Obecna sytuacja po "przewrocie solidarnościowym", który miał podstawę w oczekiwaniu na wprowadzenie demokratycznych zasad jakie miały podobno istnieć na Zachodzie, a co okazało się fikcją, jest czasem budzenia się świadomości polskiej. Jeszcze raczkującej.
Właśnie tak rozumiana sytuacja upoważnia do tytułowej tezy o wpływie "gestu Brauna" na losy świata. Bo obudzenie świadomości Polaków będzie prowadziło do dystansowania się od świata Zachodu, co wobec kurczenia się wpływów tego systemu może stać się "języczkiem u wagi" przemian.
Dlaczego zaś ten gest ma tak dużą wagę? Sam w sobie mógł być uznany za chuligański incydent. Jednak w polemice z Marszałkiem Sejmu Braun użył argumentu, że palenie świec chanukowych jest obrzędem satanistycznym, co spowodowało wściekłość Hołowni skutkującą odsunięciem Brauna od udziału w posiedzeniu Sejmu i karach finansowych.
Skoro zaś zarzut spotkał się z tak ostrą reprymendą, to konieczne jest wyjaśnienie zależności już choćby dlatego, że świece chanukowe zapalane są także w Pałacu Prezydenckim. Czy Naród Polski może i powinien tolerować obrzędy satanistyczne?
Sprawa wymaga poważnego potraktowania, gdyż prowadzi do głębokiego podziału między władzą a społeczeństwem. Decyzje władz państwa, gdy występuje podejrzenie o satanizm, mogą nie być uznane i wiążące dla Narodu, a to może spowodować dalsze konsekwencje w postaci dystansowania się względem USA (stanowisko ambasadora tego kraju w odniesieniu do incydentu). Polska może przestać być filarem polityki USA w regionie wobec rozdziału między władzą a społeczeństwem.
Proces jest otwarty. Czy następstwa będą miały wskazany charakter? To zależy od sposobu rozwiązania zaistniałej sytuacji.
Niemniej - na pewno jest korelacja: im więcej hałasu, tym skutki będą poważniejsze.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)