Przypisywane słowo "fight", o ile byłoby to prawdziwe, oznaczałoby, że Trump był przygotowany na zamach i stosowną reakcję.
Owszem, wszystkie media o politpoprawnym rodowodzie, nie dopuszczają nawet myśli, że kandydat na prezydenta USA mógłby tak brzydko się wyrażać, by użyć słowa "fu**", ale układ ust wyraźnie wskazuje na takie krótkie, a dosadne słowo.
To zaś wskazuje na normalną reakcję człowieka w takiej sytuacji. Jestem przekonany, że nie była to ustawka. Pytanie zatem, kto za tym zamachem stoi?
I zapewne nie dowiemy się tego do końca świata i dzień dłużej. Przynajmniej końca świata "Zachodu".


Komentarze
Pokaż komentarze (15)