Jeszcze w tym roku zamieściłem notkę nawiązującą do przekazów profetycznych związanych z Polską. Jest ta m dosyć jednoznacznie opisana sytuacja, gdzie Wehrmacht zajmuje Śląsk aż po Wałbrzych, a gdzie nie jest to związane z walkami, a wręcz odbywa się z zachowaniem całej infrastruktury. Ma to być związane z myślą o przejęciu tych terenów przez Niemcy.
I mamy konferencję "powodziową" Tuska w której, bez żadnego uzasadnienia, sugeruje, że mogą na terenie Śląska pojawić się niemieccy żołnierze.
Podobno "terytorialsi" do pomocy powodzianom, ale przecież nawet nie próbowano wykorzystać polskiego potencjału i WOT, i Straży Pożarnych. Dlaczego zatem to Niemcy mieliby być wzywani na pomoc, gdy, jak się okazało, władze niemieckie nie zgłaszały takiej gotowości, ani nie wyrażały na nią zgody?
Czy zatem ta "wrzutka" Tuska miała antycypować przepowiednie?
Tak tylko się zastanawiam...


Komentarze
Pokaż komentarze