Tytuł nawiązuje do upadku Cesarstwa Rzymskiego. Nie wypieram się skojarzeń. Tylko pytanie, na jakiej podstawie dokonuję tak generalizującego sądu?
Może rozważmy to „od podstaw”, czyli od tego, co było podwaliną potęgi Rzymu. A może nawet bardziej „wgłębne” pytanie: czy była jakaś idea, która na tyle istotnie wpływała na uznanie wielkości Rzymu, niezależnie od błędów, wypaczeń, czy zbrodni dokonywanych w majestacie cesarskich orłów?
Powszechnie przyjmuje się, że tymi czynnikami spajającymi były prawo – stosowane jednakowo w całej „dziedzinie”, oraz siła militarna.
Na tej bazie tworzono cywilizację – budowano drogi i akwedukty, rozwijano handel i systemy filozoficzne. Ale podstawą prawa i siły militarnej były cnoty republikańskie.
Póki poczucie godności i prawa istniało w ludziach żyjących, i włączanych do Cesarstwa, zawsze „wcielenie” było uważane za rodzaj nobilitacji. Tego poczucia przez długi okres nie zmieniły nawet zwyczaje elit. Upadek moralności, wyłączanie z prawnej jurysdykcji „wybranych” – nie zmieniały przeświadczenia o słuszności idei.
To było spoiwo Imperium.
Jakie są czynniki tworzące podstawy wiary w potęgę Cywilizacji Zachodu?
Na pewno siła militarna i technika wojenna USA. Ale to tylko jeden z czynników. Bo potęga militarna ma służyć czemuś. Tym elementem jest personalizm; tak jak wcześniej cnoty republikańskie, tak teraz dostrzeganie w każdym człowieku indywidualnej, niepowtarzalnej wartości, stanowi cechę istotną dla naszej cywilizacji.
To, że w wielu przypadkach jednostki są niszczone i traktowane zbiorczo, nie zmienia przekonania, że jest to tylko patologiczne odchylenie od normy.
Na te współzależności nałożony został jeszcze jeden czynnik indoktrynujący – przekonanie, że przynależność do cywilizacji uprawnia do wysokiego standardu życia, ujawniającego się w konsumpcji (konsumeryzmie?) .
Przekonanie to ujawnia się w wielu sytuacjach i w odniesieniu do wielu okoliczności; Człowiek Zachodu jest postrzegany, jako dysponujący dużymi wartościami materialnymi. Więcej, stan posiadania (dysponowania) świadczy o pozycji takiego człowieka.
Czyż nie tak układają się relacje Europejczyków i Amerykanów w stosunkach z resztą świata?
Czy nie to (tak się twierdzi) leżało u podstaw upadku komunizmu, jako systemu mniej efektywnego? I czy nie takie jest źródło (chęć posiadania) naszych dążeń?
W tym miejscu trzeba wyraźnie zaznaczyć, że jedynym czynnikiem umożliwiającym „wymienny” zakres konsumpcji jest pieniądz.
Pieniądz stał się czynnikiem dominującym w tworzeniu Cywilizacji Zachodu. Pieniężnej wycenie poddawane są coraz nowe dziedziny życia – nawet relacje rodzinne, nawet sfera uczuć.
Niekiedy można odnieść wrażenie (czy tylko wrażenie), że wzrost gospodarczy kraju (także Polski) nie wynika ze zwiększonej wydolności gospodarczej, a z włączenia do sfery wycenianej nowych dziedzin.
Koniecznością jest zwrócenie uwagi na rolę środowisk żydowskich w tym procesie. Przywiązanie do pieniądza postawiło ich w roli kapłanów cywilizacji. Bo taką rolę, w mniejszym, czy większym stopniu spełniają Żydzi, nawet, jeśli nie są członkami wspólnoty religijnej, a deklarują ateizm.
Czy to się podoba, czy nie, oni stanowili czynnik rozwojowy, który w obecnej postaci przejawił się w „wyścigu szczurów”.
Bo czyż nie taką formę ma dążenie do posiadania z pominięciem wszystkich innych wartości dotychczas w społeczeństwach funkcjonujących?
Tymczasem zachłanność środowisk finansowych doprowadziła do zapaści. Pozycja bankierów pozwoliła wymusić „dofinansowanie” sektora ze środków publicznych. To forma „napadu na bank”. Wymuszone kwoty są duże, ale nie aż tak, aby zachwiać gospodarką. Mogą być skompensowane w ciągu kilku lat.
Problem jest inny - nastąpiło podważenie zaufania do pieniądza.
Efekty tego zdarzenia nie będą szybko widoczne, ale obejmować będą coraz nowe dziedziny życia.
Czy w pieniądzu może być pokładane zaufanie pracownika – przyszłego emeryta?
Czy amerykanin w Chinach płacący dolarami będzie obdarzany dotychczasowym szacunkiem wynikającym z wartości dolara?
Proszę sobie przypomnieć cześć oddawaną dolarowi za komuny. I porównać z obecnym stosunkiem do tej waluty.
Proces upadku Cywilizacji Zachodu został rozpoczęty i nie ma możliwości powstrzymania tego trendu.
Podcięto gałąź, na której oparta była podstawa cywilizacyjna.
Kończąc można tylko zauważyć, że nie jest to proces gwałtowny – jeszcze kilka lat potrwa. Jednak wątpliwe, aby można było go zatrzymać. Może spowolnić.
członek SKPB, instruktor PZN, sternik jachtowy. 3 dzieci - dorośli. "Zaliczyłem" samotnie wycieczkę przez Kazachstan, Kirgizję, Chiny (prowincje Sinkiang, Tybet _ Kailash Kora, Quinghai, Gansu). Ostatnio, czyli od kilkudziesięciu już lat, zajmuję się porównaniami systemów filozoficznych kształtujących cywilizacje. Bazą jest myśl Konecznego, ale znacznie odbiegam od tamtych zasad. Tej tematyce, ale z naciskiem na podstawy rzeczypospolitej tworzę portal www.poczetRP.pl
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Gospodarka