Mamy coraz więcej różnego rodzaju instytucji "pomagajacych" - wszystkim, którzy tylko mogą tego potrzebować.
Czy tego chcą, czy nie.
Pomaga się bezdomnym i rodzinom, chorym, słabym i biednym. Młodym i zdolnym, aby mogli zdobyć bogactwo i pomyśleć o realizacji swoich marzeń.
Pomaga się wszystkim, którzy tylko mają jakieś niedostatki zawinione przez np. rodziców, którzy zamiast zajmować się potomstwem - realizowali właśnie swoje marzenia.
Ostatnio zaczyna sie pomagać zwierzętom - psom, kotom, czy świniom - aby żyły długo, szczęśliwie i bezstresowo. Nawet karpiom już się pomaga (a co z resztą ryb?).
Coraz więcej jest ludzi, którzy nieźle sobie żyją z organizacji pomocy tym słabszym.
Tak sobie dumam, że też bym tak chciał. Szukam jakiejś ciekawej propozycji - bo wszystkie bardziej lukratywne możliwości pomocy zostały już obsadzone.
Komu, by tu, k..., jeszcze można było pomóc?
członek SKPB, instruktor PZN, sternik jachtowy. 3 dzieci - dorośli. "Zaliczyłem" samotnie wycieczkę przez Kazachstan, Kirgizję, Chiny (prowincje Sinkiang, Tybet _ Kailash Kora, Quinghai, Gansu). Ostatnio, czyli od kilkudziesięciu już lat, zajmuję się porównaniami systemów filozoficznych kształtujących cywilizacje. Bazą jest myśl Konecznego, ale znacznie odbiegam od tamtych zasad. Tej tematyce, ale z naciskiem na podstawy rzeczypospolitej tworzę portal www.poczetRP.pl
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Gospodarka