Krzysztof J. Wojtas Krzysztof J. Wojtas
468
BLOG

Czy Kościół zawiódł?

Krzysztof J. Wojtas Krzysztof J. Wojtas Kultura Obserwuj notkę 44

 Oceniając obecną sytuację – coraz bardziej widoczne rozmijanie się oczekiwań społecznych z podejmowanymi decyzjami władz państwa pytania postawionego w tytule notki nie można pozostawić bez odpowiedzi.

Kościół jest zbyt ważną instytucją życia społecznego, aby nie rozważać jego roli.

 

Czy zawiódł?

Rozpatrując okres transformacji – czyli zmian po roku 90-tym – zdecydowanie tak.

 

Społeczeństwo wychodzące z komunizmu było ogłupiałe  - brak było przywództwa o charakterze narodowym. (Powody tego stanu rzeczy były wielokrotnie omawiane w innych miejscach). W tym kontekście – istniało wielkie oczekiwanie, że Kościół przejmie duchowe przywództwo i wskaże kierunki rozwoju.

 

Tak się nie stało, a wręcz przeciwnie – Kościół stał się zamkniętą twierdzą broniącą swych interesów i wpływów – także kosztem Narodu.

 

Nie zamierzam uszczegóławiać tego twierdzenia. Zawsze można znaleźć dowolną ilość przypadków zarówno za, jak i przeciw temu twierdzeniu. Jest jednak faktem, że obecnie wpływy Kościoła gwałtownie się kurczą.

 

Gwoli wyjaśnienia. Jestem gorącym zwolennikiem wartości wynikających z nauczania Kościoła, a wynikających z nauczania Chrystusa. Jestem też jednak przeciwnikiem systemu hierarchicznego, jako sprzecznego z tym nauczaniem, co jednoznacznie wynika z Ewangelii. Uważam także, że nawet obecnie, „odwrócenie się” od Kościoła  spowodowałoby dezintegracje społeczeństwa. Kościół zachowuje w dalszym ciągu (jeszcze) rolę społecznego spoiwa. Przynajmniej w Polsce.

 

Chyba daje się zauważyć, że także Kościół poszukuje nowej roli w społeczeństwie. Dla mnie znakami poszukiwań są akurat te, które są odbierane jako antypolskie i najzacieklej atakowane.

Takim jest stanowisko w sprawie relacji z Rosją (a ogólniej z prawosławiem). Tylko bowiem odrzucając uprzedzenia i zaskorupiałe anse można poszukiwać dróg wyjścia. Jeśli nie odrzucimy nienawiści w swych odczuciach względem sąsiadów – nie zbudujemy nowego.

 

Drugim znakiem jest stosunek do Intronizacji.

Zaznaczam, że jestem gorącym zwolennikiem Intronizacji.

Tu stanowisko Episkopatu jest jednoznaczne w wymowie – Intronizacja ma się zacząć od uznania Chrystusa za naszego duchowego władcę; wg Jego nauki mamy wybierać rozwiązania społeczne.

 

To stanowisko nie zaprzecza możliwości narodowej decyzji, aby nauka Chrystusa była jednoznacznym odniesieniem dla wszelkich społecznych uregulowań. Na tym polega „królowanie” – przestrzeganie zasad ustanowionych w królestwie.

 

Rolą Kościoła jest praca formacyjna osoby w duchu wartości związanych z tym nauczaniem. Tak rozumiem ostanie enuncjacje Episkopatu i gorąco je popieram.

Trzeba tylko zauważyć, że jest to też związane z odrzuceniem możliwości interpretacyjnych hierarchii w odniesieniu do ustaleń społecznych; w te kwestie Kościół nie powinien się wtrącać.

 

Dopiero po tych ustaleniach – można rozważać kształt  społeczny do jakiego chcemy dążyć.

 

PS. Proszę o poważne komentarze. Nie chodzi o atak na Kościół, a o rozważenie nowej roli - korzystnej dla budowy nowego społeczeństwa.

członek SKPB, instruktor PZN, sternik jachtowy. 3 dzieci - dorośli. "Zaliczyłem" samotnie wycieczkę przez Kazachstan, Kirgizję, Chiny (prowincje Sinkiang, Tybet _ Kailash Kora, Quinghai, Gansu). Ostatnio, czyli od kilkudziesięciu już lat, zajmuję się porównaniami systemów filozoficznych kształtujących cywilizacje. Bazą jest myśl Konecznego, ale znacznie odbiegam od tamtych zasad. Tej tematyce, ale z naciskiem na podstawy rzeczypospolitej tworzę portal www.poczetRP.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (44)

Inne tematy w dziale Kultura