Krzysztof J. Wojtas Krzysztof J. Wojtas
315
BLOG

Polska Racja Stanu. Państwo prawa czy obyczaju?

Krzysztof J. Wojtas Krzysztof J. Wojtas Kultura Obserwuj notkę 11

 Rozważając bazę dla tworzenia wytycznych Polskiej Racji Stanu należy zacząć od tej podstawowej kwestii. Bez określenia priorytetów wynikających z tytułowego rozróżnienia – nie da się jednoznacznie ukształtować zasad będących podstawą tworzenia PRS.

 

Zasady organizacji społecznej mogą wynikać albo z prawa, albo z obyczaju. W pierwszym przypadku mamy do czynienia z cywilizacyjną przynależnością do Porządku Niezgodności, w drugim z Porządkiem Zgodności.

(Wyjaśnienie jest zawarte w idei Cywilizacji Polskiej).

 

Jako porównania można użyć dwóch zbliżonych rozległością czasową okresów polskiej historii: okresu II RP i III RP.

 

W pierwszym przypadku w ciągu niecałych 20 lat odtworzono i ujednolicono struktury państwa, zbudowano przemysł i skonsolidowano społeczeństwo – wszystko w warunkach zniszczeń po I WŚ i przy niesprzyjających okolicznościach międzynarodowych.

 

W drugim przypadku przemysł został zniszczony, nastąpiła totalna wyprzedaż majątku narodowego, a społeczeństwo zatomizowane. Można się liczyć z dalszym upadkiem i degeneracją wszystkich instytucji życia publicznego. Całe zaś rozprężenie w warunkach „przyjaznej” współpracy instytucji międzynarodowych  i przy braku zagrożeń zewnętrznych.

 

Przedstawiany problem jest trudny z mentalnego punktu widzenia wszak wszyscy, a przynamniej znakomita większość, kojarzy pozytywnie prawo regulujące społeczne relacje. A przekazem tej notki jest twierdzenie o negatywnej roli prawa.

Jaką zatem rolę w życiu społeczeństwa pełni prawo?

 

Kiedyś istniało twierdzenie, że Polska nie rządem, a prawem stoi (obecnie zdarza się pisownia „nie rządem” w jednym ciągu, co ma specjalnie nadać zdaniu pejoratywne znaczenie).

Tymczasem ja atakuję to zdanie z innej strony. Cały kłopot w tym, że w pełni akceptuję przekaz znaczeniowy tego zdania, wszak z zastrzeżeniem, że nie powinno się  używać określenia „prawo”, gdyż  to określenie ma błędną konotację znaczeniową.

Spór ma więc raczej semantyczne znaczenie, acz z głębokim podtekstem cywilizacyjnym.

 

Generalnie można stwierdzić, że państwo oparte na prawie powoli degeneruje się, gdyż jest przystosowane do struktury hierarchicznej. Prawo tworzone jest hierarchicznie i przekazywane „w dół” do realizacji bez udziału społeczeństwa w jego tworzeniu. Taki system będzie ZAWSZE prowadził do powstania państwa totalitarnego. Przykładem  jest III RP, gdzie to w latach 90-tych mówiło się o budowaniu państwa prawa przyjaznego obywatelom.

Efekt?

Zbliżamy się do państwa totalitarnego, coraz większej inwigilacji obywateli we wszystkich sferach życia – także prywatnej, a nawet intymnej.  Przepisy regulują szczegółowo coraz więcej działów, a wszechobecne kamery kontrolują przejawy zachowań.

Obywatele nie mają nawet prawa do dbania o własne bezpieczeństwo, czego przykładem jest znana sprawa przestępcy, który terroryzował wieś, a policja nie chciała interweniować. Działania obronne mieszkańców zostały zakwalifikowane jako przestępstwo i dopiero ułaskawienie ze strony prezydenta RP zakończyło sprawę.

Tu jednak należy zauważyć, że działania prezydenta wynikały z obyczaju społecznego, a nie z uregulowań prawnych.

Przykłady można mnożyć.

W sumie ten typ organizacji państwa odrzuca personalizm systemu społecznego. „Obywatelskość” takiego państwa jest ograniczona do składania petycji do władz. Barak zaś jest współudziału społeczeństwa w tworzeniu uregulowań.

 

Państwo obyczaju – traktuje osobowo wszystkich obywateli – jest to więc system personalistyczny, gdzie obywatele współdecydują o kształcie uregulowań, ale też poczuwają się do ich przestrzegania. Nie mogą więc ponosić odpowiedzialności za interwencje w sprawach normujących współżycie – chyba, że nastąpiło rażące naruszenie stosowności interwencji.

 

Ponieważ kwestia rozumienia roli prawa może budzić wiele wątpliwości – będę starał się w kolejnych notkach przedstawić wyjaśnienie stanowiska zaczynając od spraw fundamentalnych – powstania świata.

Może wydawać się to zbyt dalekosiężnym zamierzeniem, ale proszę tylko zastanowić się w jak wielu miejscach występuje jako rdzeń słowo „prawo”. Jeśli więc chce się podważyć właściwość znaczeniową słowa – konieczne jest solidne i gruntowne uzasadnienie.

 

Kolejna notka cyklu będzie miała tytuł „PRS. Bóg JEST. Bóg jest Miłością”. Takie ujęcie pozwoli na określenie bazy wyjściowej dla dalszych przedstawień.

członek SKPB, instruktor PZN, sternik jachtowy. 3 dzieci - dorośli. "Zaliczyłem" samotnie wycieczkę przez Kazachstan, Kirgizję, Chiny (prowincje Sinkiang, Tybet _ Kailash Kora, Quinghai, Gansu). Ostatnio, czyli od kilkudziesięciu już lat, zajmuję się porównaniami systemów filozoficznych kształtujących cywilizacje. Bazą jest myśl Konecznego, ale znacznie odbiegam od tamtych zasad. Tej tematyce, ale z naciskiem na podstawy rzeczypospolitej tworzę portal www.poczetRP.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Kultura