Sytuację Polski w blogerskich dyskusjach można porównać do problemu zajączka w znanej, acz nieco zmienionej, bajce.
„Zajączek jeden młody, korzystając z swobody....”.
Niestety miał nieprzyjemne towarzystwo wilka i niedźwiedzia, którzy próbowali mu różnymi sposobami dokuczyć i pozbawić odziedziczonej łąki.
Uciekając przed tymi potworami skrył się za tarczą, gdzie lew dokonywał właśnie czynności higienicznej.
Ten spojrzawszy na zajączka zapytał: „Liniejesz mały?” , i dostawszy odpowiedź odmowną, użył wymienionego w charakterze papieru toaletowego.
Chyba czytelne. Powstaje jednak problem blogerskiej interpretacji zaistniałej sytuacji.
Część blogerów „nalewa” się z zajączka wskazując, że może tylko negocjować warunki konsumpcji – ważne też żeby się wcześniej wykąpał. Tak sugeruje lewa i „lewacka” część znających pismo.
Prawa i „prawacka” strona w opisanym akcie widzi szansę dla zajączka – może jeszcze jakiś czas przetrwać, chroni go przecież zapach lwa; ważne , aby się nie pałętał po salonach i nie rzucał za bardzo w oczy.
To „patriotyczne” podejście można interpretować jako celowe odsuwanie egzekucji do czasu ustalenia lepszych warunków „konsumpcji”. Oczywiście zajączek może w międzyczasie sprzątać i wykonywać inne czynności porządkowe.
Propozycja:
Czy zajączek ma szansę na przetrwanie? Oczywiście. Musi tylko przypomnieć sobie skąd znalazł się na swej łące. Bo jeśli dobrze mu się przyjrzeć, to okazuje się byś utytłanym w błocie i nieczystościach, wypadłym z gniazda orłem, tylko ukształtowanym na formę zająca.
Jeśli nasz zając zda sobie sprawę ze swej mocy i zerwie pęta i otrzepie skrzydła z oklejających je pajęczyn, to nie będzie musiał dbać o niecne zakusy przyziemnych bydląt.
Już w 1980 roku orzeł próbował rozpostrzeć swe skrzydła. I już wtedy strach padł na niedźwiedzia, a lew zaczął udawać przyjaciela. Inni zaś zaczęli dostrzegać w orle Garudę. Jednak był za słaby i dał się omamić błyskotkom pokazywanym przez g(i)ermków.
Czy tym razem dostrzeże, że jego przeznaczeniem są przestworza niedostępne wrogom? I czy ci, których nauczono jedynie uciekać zrozumieją, że ucieczka nie jest ratunkiem?
członek SKPB, instruktor PZN, sternik jachtowy. 3 dzieci - dorośli. "Zaliczyłem" samotnie wycieczkę przez Kazachstan, Kirgizję, Chiny (prowincje Sinkiang, Tybet _ Kailash Kora, Quinghai, Gansu). Ostatnio, czyli od kilkudziesięciu już lat, zajmuję się porównaniami systemów filozoficznych kształtujących cywilizacje. Bazą jest myśl Konecznego, ale znacznie odbiegam od tamtych zasad. Tej tematyce, ale z naciskiem na podstawy rzeczypospolitej tworzę portal www.poczetRP.pl
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka