Oczywiście to nie prawda, że co się działo w mieszkaniu na Mokotowie jest prywatną sprawą Kamila Durczoka. Sędzia, ksiądz, lekarz, dziennikarz, minister – to zawody zaufania społecznego i ludzie mają prawo wiedzieć, jaki jest wizerunek moralny człowieka wykonującego jeden z tych zawodów i czy nie ma konfliktów z prawem, ktoś kto np. ma udział w kształtowaniu opinii publicznej. I Kamil Durczok nie powinien się temu dziwić, a inni rwać włosy z głowy nad tragedią dziennikarza. Szczególnie dziennikarza, który sam nie miał oporów sprawdzać innych. Wychodzisz codziennie przed kamerę, to musisz być gotowy, że ktoś może cię wziąć na widelec. Ludzie mają prawo wiedzieć, kto codziennie wchodzi na szklanym ekranie do ich domu i każda poważna stacja telewizyjna sama powinna prześwietlać swoich dziennikarzy, aby przypadkowo nie stracić wiarygodności. Media są od tego, aby kontrolować innych i dziennikarz nie jest tutaj żadną świętą krową. Jeśli „Wprost” kłamie lub manipuluje to Kamil Durczok, będzie miał szansę to udowodnić.
Jutro zaczyna się Wielki Post, co nasuwa parę cennych refleksji dla każdego z nas. Pan Kamil nie jeden raz jako dziennikarz dobierał się do skóry innym, teraz padła kolej na niego. Logika jest tu prosta jak drut. Warto sobie przypomnieć historię Dawida (2 księga Samuela 11-12), który po cudzołóstwie z Betszebą, podstępnie zabija jej męża i zaciera wszelkie ślady. „Postępek jednak, jakiego dopuścił się Dawid, nie podobał się Panu.” Pan wysłał do Dawidaproroka Natan, który opowiedział królowi historyjkę o bogaczu, który zabrał biedakowi jego jedyna owieczkę. Król surowo potępił bogacza i wtedy prorok oświadczył Dawidowi: «Ty jesteś tym człowiekiem. To mówi Pan, Bóg Izraela: Czemu zlekceważyłeś słowo Pana, popełniając to, co złe w Jego oczach? Zabiłeś mieczem Chetytę Uriasza, a jego żonę wziąłeś sobie za małżonkę. Uczyniłeś to wprawdzie w ukryciu, jednak Ja obwieszczę tę rzecz wobec całego Izraela i wobec słońca». Dawid rzekł do Natana: «Zgrzeszyłem wobec Pana». Nie wiem jak sprawa Pana Durczoka się zakończy, ale jest bardzo prawdopodobne, że jest ona powtórzeniem historii Dawida: Zrobiłeś to samo, co sprawiedliwie osądzałeś u innych.
Ewangelista Mateusz pisze w 7 rozdziale: „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka [tkwi] w twoim oku? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata.” Kogo dotyczą te słowa?
Ewangelista Jan w 8 rozdziale opowiada jak „faryzeusze przyprowadzili do Jezusa kobietę którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz?» Jezus nachyliwszy się pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień». I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich.”
O kim mówią te dwa teksty? Oczywiście o każdym z nas! Zaczynając od dziennikarzy Wprost. Co tam Jezus pisał na ziemi? Twoje i moje grzechy. Czy nikt z nas nie zdradzał żony, nie używał pornografii, nie masturbował się? A co robiłem na imprezach korporacyjnych, czy nie flirtowałem z koleżankami w pracy, nie zaglądałem im za dekolt? Czy nie oszukiwałem szefa, nie okradałem firmy lub pracowników? Nie upijałem się, nie trwoniłem pieniędzy w kasynie? Każdy z nas niech sobie sam przedłuży tę listę. Jesteśmy mistrzami w wyszukiwani błędów innych, a niedołęgami, gdy trzeba to zrobić wobec siebie samych. Najlepiej widzimy u innych te słabości, których sami jesteśmy autorami. Pan Bóg więc czasami doprowadzi dla naszego dobra do tego, żeby i nasze postępki wyszły na wierzch. Czy brat Damian chciałby skryć swoje grzechy? Oczywiście, jeśli trzeba będzie może i posunie się do niejednej podłości, żeby udowodnić swoją niewinność. Kamil Durczok już dostał za swoje, więc zamiast budować swoje poczucie sprawiedliwości na jego biedzie, rozejrzyjmy się na początku Wielkiego Postu po swoim podwóreczku …



Komentarze
Pokaż komentarze (57)