Oremus et pro perfidis Iudaeis: ut Deus et Dominus noster auferat velamen de cordibus eorum, ut et ipsi agnoscant Iesum Christum Dominum nostrum.Omnipotens sempiterne Deus, qui etiam iudaicam perfidiam a tua misericordia non repellis: exaudi preces nostras, quas pro illius populi obcaecatione deferimus; ut agnita veritatis tuae luce, quae Christus est, a suis tenebris eruantur. Per eundem Dominum.
To tekst wezwania Modlitwy powszechnej Wielkiego Piątku, które jeszcze latach 50tych zmawiano w naszych kościołach. To samo po polsku:
„Módlmy się też i za wiarołomnych żydów: niech Pan i Bóg nasz zdejmie zasłonę z ich serc, aby i oni uznali Jezusa Chrystusa, naszego Pana. Wszechmogący, wieczny Boże, który także żydowskie wiarołomstwa nie odtrącasz od swego miłosierdzia, wysłuchaj nasze modlitwy, które zanosimy za ten zaślepiony lud, aby uznawszy światło prawdy, którym jest Chrystus, został wybawiony ze swych ciemności. Przez tegoż Pana.”
Żeby jeszcze bardziej podkreślić wiarołomstwo żydów podczas tego wezwania z niewiadomych przyczyn nie klękano tak jak podczas pozostałych wezwań. Jednak już w XIX wieku i na początku XX postulowano, aby tekst tej modlitwy, w stosunku do żydów dosyć nienawistny i prowokujący akty antysemityzmu, złagodzić. Watykan nie chciał tego robić, aby nie stwarzać wrażenia, że Kościół popełnił jakiś błąd teologiczny. Jednak Pius XII w latach 50tych polecił przyklękać przy tym wezwaniu jak przy innych. Kolejna zmiana miała miejsce w 1960 r., w czasie reformy Jana XXIII, kiedy w modlitwie za Żydów opuszczono dotyczące ich sformułowanie: „perfides” (wiarołomni) i „perfidia”(wiarołomność). Natomiast tekst modlitwy został oczywiście zmieniony po Soborze Watykańskim II i w ostatni Wielki Piątek tak żeśmy się modlili:
„Módlmy się, za Żydów, do których przodków Pan Bóg przemawiał, aby pomógł im wzrastać w miłości ku Niemu i w wierności Jego przymierzu. Wszechmogący wieczny Boże, Ty dałeś swoje obietnice Abrahamowi i jego potomkom; wysłuchaj łaskawie prośby swojego Kościoła, aby lud, który niegdyś był narodem wybranym, mógł osiągnąć pełnię odkupienia. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.”
Treść tej modlitwy jest dosyć dwuznaczna, ponieważ próbuję trochę zamazać fakt, że odkupienie w krzyżu Chrystusa dotyczy tak samo żydów, jak pogan. Poza tym szkopuł w tym, że „wroga” do żydów modlitwa jest bardzo starożytnego pochodzenia i być może powstała ona w czasach rzymskich prześladowań. I nie dziwota: antagonizm między Kościołem i synagogą był wówczas ogromny. Zdarzało się, że żydzi prowokowali rzymskie władze do prześladowania chrześcijan, a w swoich modlitwach i świętych księgach obśmiewali ich i poniżali. Tej nienawiści ze strony wspólnoty żydowskiej nie jeden raz doświadczył św. Paweł, sam przecież ortodoksyjny żyd. W ewangeliach synoptycznych mówi się o wrogości między Jezusem a faryzeuszami i uczonymi w piśmie, natomiast w Ewangelii św. Jana, która powstała w czasach, kiedy rabini wyrzucili z synagogi uczniów Jezusa, jego wrogami są po prostu żydzi.
Bardziej podoba mi się modlitwa, którą Benedykt XVI wprowadził po zatwierdzeniu łacińskiej Mszy trydenckiej w 2008 roku, a brzmi ona po polsku tak: „Módlmy się także za żydów, aby Bóg i Pan nasz oświecił ich serca, by uznali w Jezusie Chrystusie zbawiciela wszystkich ludzi. Wszechmogący wieczny Boże, który chcesz, żeby wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy, spraw łaskawie, aby z wejściem wszystkich narodów do Twego Kościoła, cały Izrael został zbawiony.” Ta modlitwa stawia żydów na równi z poganami w przyjęciu zbawienia w Chrystusie. Jak widać sam Kościół jeszcze szuka jak precyzyjnie określić relację synagogi do zbawienia w Chrystusie.
Odmawianie żydom zbawienia poprzez Paschę Chrystusa jest dla mnie swego rodzaju aktem antysemityzmu. Czyżby żydzi byli gorsi od innych narodów, że nie są w stanie przyjąć Chrystusa jako zbawiciela? A co na to powiedział by sam Jezus? Przecież On przede wszystkim umierał za swoich braci żydów, chociaż ci wydali Go na śmierć, lżyli i poniżali. O pogan Jezus szczególnie się nie troszczył i byli oni na marginesie jego mesjańskiej działalności. Zresztą pierwszy Kościół, składający się wyłącznie z żydów, uznawał zbawienie w Chrystusie za skierowane wyłącznie do potomków Abrahama. Dopiero Sobór Jerozolimski pod wpływem Pawła i za autorytetem Piotra przyznał, że Jezus oddał swoje życie nie tylko za żydów. Kiedy Piotr ochrzcił setnika Korneliusza, pierwsi chrześcijanie-żydzi wielce się dziwili, że „i poganom udzielił Bóg łaski nawrócenia, aby żyli”. Czy teraz 2000 lat po tych wydarzeniach, ze względu na ideologię dialogu i tolerancji mielibyśmy odmawiać żydom poznania Chrystusa?
Pracując na Wschodzie miałem do czynienia z ochrzczonymi żydami i z niektórymi z nich współpracowałem w duszpasterstwie. Wśród moich współbraci poznałem kilku, którzy byli krewnymi Jezusa. Część z nich już umarła, część żyje i pracuje, między innymi w Izraelu. Może to się niektórym żydom nie podobać, tak jak nam może się nie podobać, że ks. Romuald Jakub Weksler-Waszkinel przeszedł na judaizm. Mieliśmy zresztą więcej księży żydów jak np. ks. Grzegorz Pawłowski czy kardynał Jean-Marie Lustiger. Dialog i tolerancja nie stoją wyżej Ewangelii. Niezupełnie więc mi się podoba watykański dokument z 2015 r. „Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne”, gdzie dosyć mętnie stwierdza się, że Kościół nie prowadzi działalności misyjnej wśród żydów. Czyżby dlatego, że są parchaci? :-)
Tymczasem nasz episkopat wydał list w 40 rocznicę nawiedzenia przez Papieża Polaka rzymskiej synagogi. W samym tekście nic szczególnego nie znalazłem, tym bardziej czegoś niezgodnego z nauczaniem Kościoła – to zbiór różnych cytatów. List nie był przymusowy do czytania i większość proboszczów go nie przeczytała. Natomiast wywołał on burzę wśród prawicowców i połajanki na polskich biskupów. To mnie bardzo dziwi. Jeśli na biskupów napada nieustannie Pan Terlikowski, zieje nienawiścią do Episkopatu i polskiego Kościoła, to to mnie nie dziwi – jest lewakiem, a oni z zasady nie szanują żadnych autorytetów, a szczególnie religijnych. Nota bene Pan Terlikowski listem jest oczywiście zachwycony, natomiast nie mógł sobie oszczędzić ataku na biskupów, za to, że według niego nie bronili go w sposób dostateczny, a szczególnie nie stanęli ścianą za jego kilkoma pupilami, którzy według niego byli inicjatorami tego posłania. No cóż biskupi mieli do tego zapewne jakieś powody.
Nie mogę jednak zrozumieć jak ludzie, którzy uważają się za ortodoksyjnych katolików, prawicowców i konserwatystów mogą tak haniebnie napadać na biskupów? A gdzie szacunek dla autorytetów? Po co walić w biskupów, jeśli już robi to całe lewactwo z Terlikowskim i innymi piewcami postępu na czele. Panowie Braun i Lisicki wybaczcie, ale to nie wy strzeżecie magisterium Kościoła! Jeśli Wam się biskupi i papież nie podobają to fora ze dwora! Stwórzcie sobie swój kościół i możecie tam nawet biskupami zostać, albo idźcie do lefebrystów i tam się Wam będzie wszystko podobać.
Pozostaje jednak pytanie: Po co? Po co było pisać ten list teraz, kiedy Izrael zakończył krwawą pacyfikację Gazy? Kiedy Izrael wali rakietami po Iranie? Wydaje mi się, że to nie jest dobry czas na odwiedziny synagogi. Ja na pewno tego nie zrobię, ponieważ choć uznaję prawo Izraela do obrony, to niezbyt mi się podoba proporcja ofiar. Czy rzeczywiście za jednego żyda trzeba było zabić 50 Palestyńczyków? Nie podoba mi się także to, że Natanyahu pomija fakt, że pierwszymi ofiarami Hamasu, totalitarnej, lewackiej, terrorystycznej organizacji są … Palestyńczycy. Hamas jest gotów poświęcić wszystkich swoich braci, żeby zepchnąć Izrael do morza.
Rozumiem, że motywacją napisania listu było przeciwstawienie się antysemityzmowi. Ale czy jest to realny problem? Na Brauna zagłosuje góra 10%. Nie sądzę, żeby oni wszyscy byli zatwardziałymi antysemitami. No może połowa. Taki list w obecnej chwili może przynieść odwrotny skutek. Bo mi np. też nie podoba się chanukowa klownada w Sejmie. Przecież w Polsce mamy więcej muzułmanów niż żydów, czy to znaczy że na Kurman ait marszałek Czarzasty miałby zarżnąć w sejmie barana? Nie dziwię się, że wielu krzywi się na potężne żydowskie lobby, które przymusiło Trumpa do udziału w awanturze w Iranie. W tym sensie ja też mogę być nazwany antysemitą, tak samo jak antygermanistą, antyfrakofonem czy antyrosjaninem. Więc po co? Myślę, że narcyzm nie jest wyłącznie problemem Trumpa.


Komentarze
Pokaż komentarze (42)