W rzeczywistości najważniejszą piątkową informacją, nie były ataki terrorystyczne, tylko decyzja Sądu Najwyższego USA o uznaniu prawa homoseksualistów na terenie wszystkich stanów do zawierania takich samych małżeństw jak normalni ludzie. Ostatnio podobną decyzję podjął też Sąd Najwyższy Meksyku, kraju tradycyjnie superkatolickiego. Kilka dni temu decyzję o małżeństwach dla homoseksualistów podjęła Grenlandia + prawo do adopcji dla gejów. Gdy robi to Grenlandia, to nie jest to tak ważne, jednak gdy taką decyzję podejmuje się w największym chrześcijańskim kraju na świecie jest to rzecz wielkiej wagi. Obama powiedział, że to kolejny sukces postępu, równości i terefere kuku. Zapomniał dodać, że to kolejny wielki, samobójczy krok cywilizacji Zachodu. Ameryka była do tej pory z porażkami, ale jednak ostoją chrześcijaństwa i zbudowanej na nim cywilizacji. Widzimy, że to się zmienia. Proces rozkładu pędzi jak kula śniegowa po zboczu góry. A ataki tetrystyczne? Nie pierwszy i nie ostatni raz. Jeszcze nie takie ataki terrorystyczne zobaczymy. Zresztą i dzisiaj, to co robią dżihadyści w Afryce, bije na głowę ich wyczyny w Tunezji czy Kuwejcie.
Przypadkowo te wydarzenia, decyzja Sądu w Waszyngtonie i ataki terrorystyczne, zdarzyły się jednego dnia. Przypadkowo? Oczywiście, że nie. Przypadków nie ma. To jasny znak, który zresztą niezbyt trudno odszyfrować.
Nie zapominajmy o tym, że ofensywa islamistów jest przede wszystkim ofensywą ideologiczną, a dopiero potem militarną. Ważniejsi są tak naprawdę mułłowie w meczetach, niż kałasznikowy w rękach. Rozumieją to władze w Tunezji, które zaraz po zamachu podjęły decyzję o zamknięciu 80 meczetów podejrzanych o propagowanie islamizmu. Na samym początku, kiedy w czasach Mahometa rozpoczęto walkę zbrojną w imię islamu chodziło o wytępienie niewiernych, czyli pogan (wielobóstwo). Potem o podporządkowanie całego świata islamowi (bez obowiązkowego nawracania chrześcijan i żydów na islam, wystarczy że będą obywatelami drugiej kategorii oraz że będą przestrzegać szariatu). Na ten religijny imperializm nałożył się później imperializm tureckich koczowników z Azji, którzy stworzyli imperium osmańskie zagrażające Europie przez kilkaset lat. Obecnie mamy nową fazę islamskiego imperializmu, nazwijmy go „moralnym”. Co mówią mułłowie w meczetach i w internecie? Zachód gnije, Zachód się rozkłada! Biały człowiek jest degeneratem i to my, wierni Bogu i jego przykazaniom muzułmanie, mamy prawo na posiadanie tego kontynentu opływającego w mleko i miód! Właśnie upadek cywilizacji, upadek moralności Zachodu w wymiarze społecznym i państwowym jest jednym z głównych argumentów islamistów, którym werbują młodzież w swoje szeregi. Dlatego też decyzja Sądu Najwyższego będzie tragiczna w skutkach i jest wodą na młyn ideologów islamizmu. Do tej pory USA były jednak jakimś symbolem trwania przy wartościach naszej cywilizacji, teraz i ta twierdza się chwieje.
Gdy ponad 3 tyś. lat temu Izraelici opanowali Kanaan stali wiele niżej w rozwoju cywilizacyjnym od mieszkańców tego kraju. Byli koczownikami, byłymi niewolnikami. Dlaczego Bóg oddał im we władnie tę ziemię opływająca w mleko i miód? Dlaczego Kananejczycy zostali wytępieni? Ponieważ ulegli moralnemu zwyrodnieniu, szczególnie w dziedzinie seksualności i życia rodzinnego: Tego, co czynią w ziemi Kanaan, do której was wprowadzę, nie czyńcie. Nie będziecie postępować według ich obyczajów. Będziecie wypełniać moje wyroki, będziecie przestrzegać moich ustaw, aby według nich postępować. Ja jestem Pan, Bóg wasz! Będziecie przestrzegać moich ustaw i moich wyroków. Człowiek, który je wypełnia, żyje dzięki nim.(Kpł 18, 2-5) Cywilizacja, która poddaje się moralnej perwersji zniknie z powierzchni ziemi i zastąpi ją inna.
Czy wśród muzułmanów zdarzają się homoseksualiści? Oczywiście i nie mniej niż w Europie, czy Ameryce. Czy są prześladowani - niezbyt. Są nawet akceptowani, ale w żadnym wypadku ich zachowanie nie jest uznane za normę. Rób to, ale u siebie w pokoju za zasłoniętymi zasłonami. Ten brak oficjalnej akceptacji jest spowodowany między innymi imperatywem posiadania dzieci przez muzułmanina. Z tego obowiązku nikt nie może być zwolniony. Zresztą to przykazanie muzułmanie wzięli z Księgi Rodzaju: Bądźcie płodni. Współczesny biały człowiek już zupełnie nie wie po co mu dzieci. Znakiem upadku naszej cywilizacji jest np. kampania przeciwko reklamie macierzyństwa jaką mogliśmy niedawno obserwować w Polsce. Już nie tylko dzieci się nie rodzi, ale nawet mówienie o takiej możliwości uważa się za niebezpieczne. Muzułmanie pobiją nas dziećmi, a nie seriami z pistoletów maszynowych.
Czego chcą geje? Małżeństw? Jestem przekonany, że w walce o legalizację związków homoseksualnych i adopcję przez nich dzieci nie chodzi tak naprawdę o sprawy prawne, lecz wiele bardziej ideologiczne i duchowe. Wielu prawników podkreśla, że to czego żądają geje na temat związków partnerskich, można realizować korzystając z już istniejącego prawa. Na temat adopcji mówił o tym sam naczelny gej kraju Adam Biedroń w wywiadzie dla „Na:temat”: „Nie ma żadnego zakazu adopcji dzieci przez gejów, czy lesbijki dzisiaj. Pary gejowskie nie mogą owszem, trzeba być w małżeństwie. Ale ja jako samotny gej mogę się starać o adopcję dzieci. I żadna instytucja nie może mnie dyskryminować.” Dlaczego więc środowiska gejowskie z takim impetem walczą o prawne uznanie związków homoseksualistów i adopcję przez nich dzieci? Posłuchajmy co mówi Adam Biedroń: „Nadal jest tak, że większość gejów nie robi coming-out'u. Toczą ciągłą walkę ze sobą: powiedzieć czy nie, zaakceptować kim jestem, czy nie. Nie powinienem tego mówić, ale bardzo dobrze robi to Pani Pawłowicz z PiSu, która jest mądra i wie, że jest wielu gejów, którzy siebie nie akceptują i ona im mówi: „zobaczcie, możecie się leczyć, nie musicie być pedałami.” Ona to wykorzystuje i to jest okrutne, straszne, ale są tacy ludzie. Dlatego tak ważne jest zmienić to społeczeństwo.”Tak, tak chodzi przede wszystkim o zmianę świadomości społeczeństwa. I ta świadomość jest zmieniana z zadziwiająca szybkością. ANSA (czyli włoski PAP) tak skomponowała informację o manifestacji anty-gender w Rzymie w zeszłą sobotę, która zgromadziła setki tysięcy osób: najpierw króciutka informacja o samym wydarzeniu, a potem długa wypowiedź geja, a następnie lesbijski. Żadnej, żadnej wypowiedzi uczestnika manifestacji! Wprost wzór dziennikarskiego obiektywizmu. Czy 10 lat temu można by sobie wyobrazić potrzebę demonstracji przeciw eliminowaniu w szkole słów „mama” i „tata”, i zastępowaniu ich wyrażeniem „pierwszy i drugi rodzic”? Czy można sobie było wyobrazić taką nachalność i bezczelność LGBT w narzucaniu innym swojej wizji człowieka? Czy można sobie było wyobrazić, że struktury państwowe i EU (za nasze pieniądze oczywiście, bo ani rząd polski, ani UE pieniędzy nie zarabiają) będą z taką determinacją wspierać chore idee LGBT i gender? A to się dzieje dzisiaj na naszych oczach.
Dlatego nie wybuchy i strzały terrorystów są ważne, ale kazania mułłów w krajach arabskich i lejące im wodę na młyn gaypride. Tymczasem Państwo Islamskie rozpoczęło kolejną ofensywę. Oto świeża wypowiedź biskupa Jacques BehnanHindo z Hassaké-Nisibis: „Najpierw natężyły się wystrzały armatnie, aż w końcu dotarła wieść, iż dżihadyści weszli do miasta, przebrani w mundury syryjskich żołnierzy. Wygnali wielu cywilów, ograbili sklepy i domy, przejmują kontrolę nad kolejnymi dzielnicami, po obu stronach rzeki. Ludzie masowo uciekają – mówi abp Hindo. - Islamiści prowadzą ostrzał moździerzowy, potem jest chwila spokoju, którą wykorzystują na przegrupowanie, i znów ostrzał. Przez ostatnie tygodnie byli u naszych bram, teraz już są w środku. My wciąż modlimy się o pokój. Trzeba jasno powiedzieć, że dla nas chrześcijan przyjście dżihadystów oznacza śmierć, konieczność płacenia podatków ściąganych od «niewiernych» lub przejścia na islam. Apeluję do biskupów Włoch, Francji i innych krajów, by wstawiali się za nami przed wspólnotą międzynarodową, która musi w końcu powstrzymać islamistów! Błagamy: módlcie się za nas. Jeśli Bóg zechce, gotowi jesteśmy na męczeństwo”.
W poprzednią niedzielę udałem się ze moim współbratem, historykiem starożytną Via Appia, aby obejrzeć mury aureliańskie. Już przed naszą erą, w czasach republiki, rzymianie rozpoczęli budować mury okalające Rzym. Szybko porzucili to przedsięwzięcie, ponieważ imperium było co raz większe i nie było wroga, który mógłby dosięgnąć stolicy. W III wieku, w czasach cesarza Aureliana, gdy cesarstwo ulegało osłabieniu, pojawiło się niebezpieczeństwo, że barbarzyńcy mogą zagrozić samemu Rzymowi. Wybudowano 21 kilometrowy mur, który i dzisiaj robi duże wrażenie. Pytam się kolegi jak wyglądała obrona Rzymu przed barbarzyńcami: „Nie było żadnej obrony. Mury okazały się bezużyteczne, bo nie było komu na nich stanąć.” Rzym upadł już wcześniej – moralnie.


Komentarze
Pokaż komentarze (48)