bren bren
596
BLOG

Tusk to Anioł

bren bren Polityka Obserwuj notkę 17

Każdemu zdarza się robić błędy. Mnie, oczywiście, również, ale ortograficzne – raczej rzadko. Tak więc w tytule nie ma pomyłki, bo chodzi o Anioła Stanisława. 
Od momentu „przestawienia wajchy” czepianie się premiera, wskazanego przez operatorów do zjedzenia przynajmniej części żaby, uważałem za zajęcie jałowe. Trudno jednak wytrwać w postanowieniu, by nie dokładać się do kreowania kozła ofiarnego. Najzupełniej prywatna wojna, jaką toczy premier, kosztuje – jak każda inna. A skutki skrajnie nieodpowiedzialnych działań będą trwały długo. Znacznie dłużej niż satysfakcjonujący go byt polityczny. 
Efektowne podrygi mają po raz kolejny stworzyć wrażenie, że jesteśmy w środkowej części serialu (taniec z soplem za kołnierzem, itp.), ale rybki pomysłów (bo to już nie pomysły nawet) zalatują takim fetorem, że sprzedawcy manifestują głównie spowodowaną nim własną wściekłość. Toteż zaczynamy być świadkami sceny spuentowanej słowami „– Budowalim, budowalim… wspólnym wysiłkiem… budowalim, i…”. 
To sytuacja rozpaczliwa, i mimo wcześniej zarysowanych cech Gospodarza Domu przy Alternatywy 4, Roman Wilhelmi potrafił obudzić współczucie. Tusk jest słabszym aktorem, ale nie tylko dlatego jego zachowania w zbliżonych okolicznościach można najwyżej rozumieć. Na empatię zdobyć się ciężko. Pamiętając, że w finale serialu Stanisław Anioł powraca. Jeszcze lepiej ustawiony. Tusk jest z podobnej gliny, i choć dotychczasowi protektorzy zamierzają go podtopić, można zasadnie przypuszczać, że wypłynie. Toteż, gdyby ktoś strasznie chciał, nie musi się o niego (prywatnie) zamartwiać.

W ogóle nie byłoby się czym przejmować, gdyby nie trochę szerszy zakres sprawy. Wydawało się, że niewiele da się już zepsuć, bo niewiele zostało, i czasu mało; ale gorzej może być zawsze, a termin – wobec nasilających się ofensyw – się wydłużył. No i wychodzi na to, że wywołujące tyle narzekań nicnierobienie było mniejszym złem. A to dopiero początek przyspieszenia. 
Jeśli ktoś nie zna filmu Barei, mógł odczytać tytuł notki jako fragment starego wica, z czego wynikałoby, że Tusk = pieniądze. Owszem, premier coraz szybciej wystawia weksle na coraz wyższe kwoty. Tyle, że na nasz rachunek. I to jest prawdziwy kłopot. Bo na przyjazd delegacji, który ułatwi szybkie (choć, przypominam – chwilowe) rozwiązanie problemu liczyć się nie da. 
„– Ale musi być przecież jakaś alternatywa!
– O, i to jest pomysł”.



 

bren
O mnie bren

Nie ma takiego poświęcenia, na które by się człowiek nie zdobył, byle tylko uniknąć wyczerpującego wysiłku myślenia. /sir Joshua Reynolds/

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Polityka