Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen
176
BLOG

Jano Osik, część 2

Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen Polityka Obserwuj notkę 16

Film trwał dalej. Jano Osik chodził po górach i szukał bandy na odpowiednim dla siebie poziomie. Niestety, w większości składały się z krwiożerczych Polaków. Ale był w nich na szczęście pełen przekrój społeczny. Udało się więc Jano Osikowi znaleźć grupę zbójów złożoną ze studentów, ateistów i inteligencji pracującej. Jej szefem był inżynier agronomii, ale wkrótce przywództwo przeszło w ręce Jano. Zmienił więc ideologię swojej grupy i zaczęli stosować nową taktykę. Napadali na prześladowców i pomagali prześladowanym. Ratowali wojska austriackie i mniejszości etniczne przed krwiożerczymi Polakami, a krwiożerczych Polaków rabowali (ale humanitarnie, zostawiając im kieszonkowe) i dawali im wycisk.
Film trwał dalej. Widać było, że to nie jest żadna krajowa produkcja lecz porządny film zza oceanu. Żadnej cepelii, żadnego biegania po górach w śnieżnobiałych kubraczkach. Nędzę i brud pokazano bardzo realistycznie, zwłaszcza, jeśli chodzi o wioski, w których zamieszkiwali krwiożerczy Polacy. Choreografię walk układał znany współtwórca filmów akcji z Hong-Kongu, tak więc zbójnicy dynamicznie uprawiali skalny parkour i zawisali w powietrzu, a kamera okrążała ich dookoła.
Większość ról była obsadzona przez ludzi z Hollywood. Polacy też grali w tym filmie. Grali Polaków (krwiożerczych). Na szczególną uwagę zasługiwała młoda, polska aktorka. Media rozpisywały się o wielkiej szansie, o zwróceniu uwagi Hollywood, o sugestywnej i naturalnej grze. Grała młodą, niemą wariatkę. Przez pół filmu biegała w podartych łachmanach, z rozwianym włosem i twarzą pomazaną popiołem, a Polacy (krwiożerczy) gwałcili ją i gwałcili. Wreszcie zbójnicy Janosika ulitowali się nad nią i na jej wyraźne życzenie dokonali na niej eutanazji.
Jano stał się harnasiem pełną gębą. Wszyscy Polacy (krwiożerczy) bali się go i nienawidzili. Czuł jednak, że jego życie jest w pewnej części puste - nie było bowiem nikogo, kogo by kochał. Seks, owszem, był. Część jego zbójników próbowała nawiązać bliskie stosunki z tubylcami. Ale niestety, krwiożerczy Polacy byli na dodatek zacofanym, katolickim ciemnogrodem. Część zbójników próbowała prowadzić alternatywny tryb życia z rogacizną. A jeszcze inni rozwiązywali ten problem na własną rękę. Jano nie wiedział już co robić, gdy spotkał jego... Podczas romantycznej kąpieli w strumieniu najmłodszy członek bandy, dwunastolatek, nagle wyznał Jano swoje uczucia. A potem, zawstydzony i nagością i śmiałością, opuścił wzrok.
- O! Jesteś obrzezany! - zawołał dwunastolatek. I tak Jano Osik odkrył nie tylko siebie, ale także to, kim jest i jaki jest. Ta noc należała tylko do nich dwóch.
Piękne było to lato w górach. Piękna była ich miłość, ale nic co piękne nie trwa wiecznie. W bandzie zbójników znalazł się nieszczęśnik, którego krwiożerczy Polacy złamali psychicznie i za paszport zgodził się wydać harnasia. Polacy (krwiożerczy) złapali bandę Jano Osika, a zdrajcę zabili. I zgwałcili.
Jano zginął powieszony za żebro. A zbójników krwiożerczy Polacy zapędzili do stodoły i spalili.
Przez ekran przewinęły napisy końcowe, zabłysło światło na sali. Wniesiono stół, krzesła, zasiedli goście. Wygłosili krótkie mowy. Reżyserka i scenarzysta spokojne, a aktor grający Jano Osika - porywczą i gwałtowną.
- Tak było!! - krzyczał. - Bardzo się zaangażowałem w kreowanie tej postaci. Dałem jej całego siebie! W tworzeniu tej postaci oparłem się na tradycji, na historii! Oczywiście, na tej właściwej historii, bo wy, Polacy, nie lubicie odkrywać białych plam! Zwłaszcza swoich!

Nie biorę żadnej odpowiedzialności za to co robi Łukaszek, a tym bardziej za to, co mówi Gruby Maciek. A tak poza tym, to fikcja, czysta fikcja. UWAGA! Podczas czytania nie należy jeść i pić! Nie zaleca się czytania pokątnie w obecności szefa! Opluty monitor czyścimy specjalną chusteczką, a klawiaturę szczoteczką do zębów (by Redpill)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Polityka