Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen
1217
BLOG

Czy pan Sitko jest alkoholikiem, część 3, ostatnia

Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen Polityka Obserwuj notkę 17

Pani Sitko zażądała od pana doktora innej terapii dla męża.
- Proszę mi jeszcze raz opowiedzieć o swoim rzekomym alkoholizmie - poprosił lekarz.
- Rzekomym?! - uniosła się pani Sitko, ale lekarz ją uciszył.
- Piję, to prawda - przyznał pan Sitko. - I to spore ilości, to też prawda.
- I co pan na to?! No i co pan na to?! - krzyczała pani Sitko. Pan doktor chwycił pana Sitko za rękę, spojrzał mu w oczy i rzekł:
- To dobrze!
Pani Sitko o mało nie spadła z krzesła.
- Jak to "dobrze"? Chyba powinien pan powiedzieć: "źle"! - strofowała lekarza.
- Proszę pani, nie mogę w wyraźny sposób okazywać dezaprobaty wobec mojego pacjenta - pouczył ją lekarz. - Jeszcze się zniechęci, przerwie kurację, wytworzy u siebie traumę i popadnie w pedofilię!
- Ale przecież najważniejsze jest ot, żeby nie pił...
- Najważniejsze proszę pani, jest to, że pani mąż podążył odpowiednią ścieżką!
- Ścieżką? - zdziwił się pan Sitko. - Chodnikiem przyszliśmy...
- To się tak mówi. Grunt, że wybrał pan odpowiedni model zachowania, czyli wizytę u specjalisty.
- I co dalej? - spytała zagniewana pani Sitko. - Potrafi mu pan pomóc czy nie?
- Pomoc. Tak proszę pani, to kluczowe słowo. Według najnowszych zdobyczy psychiatrii i psychoanalizy przegłosowanych na Światowym Kongresie Gejów będę mógł pomóc pani mężowi.
- I co, rzuci picie?
- Pomogę mu zrozumieć jego naturalne potrzeby. A trzeba dodać, że takie potrzeby nie podlegają ocenie moralnej innych ludzi - i tu pan doktor zwrócił się do pana Sitko:
- Kiedy pan się źle czuje? Kiedy pan pije?
- Nie! Kiedy żona nazywa mnie alkoholikiem!
- A zatem nie może go pani więcej nazywać alkoholikiem. To wpędza pani męża w dyskomfort psychiczny - i pan doktor zadowolony z siebie odchylił się w fotelu.
- Ja się chyba przesłyszałam - powtórzyła wolno pani Sitko.
- Należy przezwyciężać tabu - pouczył ją pan lekarz. - Jednostka tylko wtedy jest wolna gdy wyzwoli się od opresji tradycyjnej kultury!
- To co, mogę dalej pić? - upewnił się pan Sitko.
- Oczywiście!
- Nie ma to jak profesjonalny lekarz - ucieszył się pan Sitko ściskając dłoń pana doktora.
- Nie ma to jak profesjonalny pacjent - ucieszył się pan doktor ściskając dłoń pana Sitko.
- Ja chyba zwariuję! - krzyknęła pani Sitko i przycisnęła dłonie do policzków.
- Kochanie... - zatroskał się ochryple pan Sitko. - A może to tobie potrzebny jest lekarz?

Nie biorę żadnej odpowiedzialności za to co robi Łukaszek, a tym bardziej za to, co mówi Gruby Maciek. A tak poza tym, to fikcja, czysta fikcja. UWAGA! Podczas czytania nie należy jeść i pić! Nie zaleca się czytania pokątnie w obecności szefa! Opluty monitor czyścimy specjalną chusteczką, a klawiaturę szczoteczką do zębów (by Redpill)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Polityka