- I ślepej kurze trafi się ziarno - rzekła sentencjonalnie babcia Łukaszka.
- Jaka kura? Będzie rosół na obiad? - spytała siostra Łukaszka i została wyrzucona z pokoju.
- O co babci chodzi? - spytał tata Łukaszka pijąc herbatę.
- Chodzi mi o to, że nawet "Wiodący Tytuł Prasowy" napisze prawdę - oznajmiła babcia.
Tata zakrztusił się herbatą.
- O rany!!! O rany!!! - darła się przerażona babcia. Zbiegła się cała rodzina.
- Co się stało?!
- Za... Krztusiłem... Się - powiedział z wysiłkiem tata. - Nie... Potrzebnie... Się... Babcia... Zde... Nerwowała...
- A tam, furda żeś się zakrztusił - machnęła ręką babcia. - Ale dywan świeżo odkurzyłam! Cała herbata na niego poszła!! Tyle roboty na marne!!
Tata Łukaszka spojrzał na nią obrażonym wzrokiem i wyszedł.
- Co mu babcia powiedziała? - spytała zaciekawiona mama Łukaszka.
- Babcia powiedziała, że nawet "Wiodący Tytuł Prasowy" może napisać prawdę - odezwał się siedzący w kącie Łukaszek, który z flamastrem w ręku pilnie studiował program telewizyjny i zakreślał co lepsze pozycje repertuaru.
- Co za bzdura - skomentował dziadek Łukaszka. - Niby o czym napisali prawdę?
- A o tym - babcia pokazała z daleka.
- "Ateiści nagrywają kolędy" - przeczytała mama Łukaszka. - No coś takiego!
Okazało się, że grupa wokalna zadeklarowanych ateistów nagrywała do tej pory same nowoczesne piosenki. No i niestety jakoś nie mogli się przebić.
- Więc musieliśmy nagrać kolędy - mama Łukaszka czytała gorzką wypowiedź lidera zespołu. - bo ten zaczadzony katolicką indoktrynacją motłoch kupuje kolędy tonami!
- Ugięli się - powiedziała z pogardą babcia.
- Przecież sama babcia słyszała, że nie mieli wyjścia - powiedziała mama. - To wszystko przez ten polski ciemnogród!
- Hm... To już lepsze takie kolędy niż tych co się emocjonalnie angażują - rzekła po namyśle babcia. - Kupujemy?
- Kupujemy!
Łukaszek został w trybie natychmiastowym wysłany do saloniku prasowego w osiedlowym markecie. Wrócił po dwudziestu minutach z płytą. Płyta wylądowała w odtwarzaczu i już po paru pierwszych linijkach okazało się, że coś jest nie tak.
- Te kolędy są jakieś lewe! - krzyknął dziadek. Mama Łukaszka chwyciła swoją ukochaną gazetę i zawołała:
- Nie zauważyłam! Na kolejnej stronie jest ciąg dalszy wywiadu! Okazuje się, że nie ugięli się tak do końca! - i mama Łukaszka przeczytała:
- Owszem, postanowiliśmy nagrać kolędy. Ale nie takie tradycyjne. Wychodząc naprzeciw żądaniom racjonalniejszej części społeczeństwa nagraliśmy kolędy ateistyczne!
- Horror! Profanacja! - oburzył się dziadek.
- Jak to wygląda? - zaciekawiła się babcia.
- Zastąpili stajenkę garażem, Betlejem Bydgoszczą a Jezusa Krzysztofem.
- Dlaczego Krzysztofem???
- Bo teraz rodzi się najwięcej chłopców o tym imieniu...
1346
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (4)