Blog
Świat za pięć lat
Marcin B. Brixen
Marcin B. Brixen Inż. Poznaniak. brixen@o2.pl
224 obserwujących 1418 notek 1848112 odsłon
Marcin B. Brixen, 3 maja 2017 r.

Siostra coachem dietetyki

713 4 0 A A A

Historia ta, acz pozornie drobna i pozbawiona większego znaczenia, na zawsze odmieniła życie dwóch pań kustoszek oraz ich mężów. Było to tak:
W mieście odbywała się wystawa prac malarskich Bernardo Bellotto. Organizatorzy liczyli na frekwencyjny szał i wystawy pilnowały aż dwie panie kustoszki. Niestety, zainteresowanie było niewielkie. Po salach spacerowała kilka starszych wiekiem par płci obojga.
Było cicho i spokojnie.
Aż tu zgrzytnęła klamka, uchyliły się drzwi i do środka wkroczyła siostra Łukaszka. Strój jej kompletnie nie licował z powagą wydarzenia, za to znakomicie podkreślał jej figurę. I była sama. Zmrużonymi oczami omiotła sale i ruszyła przed siebie. Realizowała bowiem wyjątkowo przebiegły plan, który sama ułożyła.
Chłopak siostry w tym czasie siedział w mieszkaniu jej rodziny i czekał do pewnej godziny, o której miał wyjść i jechać na spotkanie z nią. Właśnie w tym muzeum. Siedział, wzdychał i opowiadał Hiobowskim, że czuje się dziwnie.
- Jelita? - spytała ze współczuciem babcia Łukaszka.
- Nie, nie to - machnął ręką zrezygnowany chłopak. - Czuję się jakby wszyscy wokół byli z jakimś spisku, w jakiejś zmowie. Gdzie nie wejdą to wszyscy chrząkają i mi gratulują. Nic z tego nie rozumiem...
Siostra tymczasem krążyła po salach powodując ruchy mięśni szyi u męskiej części zwiedzających i ruchy łokci u żeńskiej części zwiedzających. Bo plan był taki, że miał tu później dołączyć do niej jej chłopak, mieli obejrzeć razem te obrazy, zbudować nastrój służący miłosnym uniesieniom, a następnie udać się do mieszkania chłopaka i owo uniesienie skonsumować. I całe szczęście, że siostra Łukaszka wpadła na pomysł, aby najpierw samej sprawdzić tę wystawę. Bo plan nie wypalił.
Siostra podeszła do pań kustoszek, przywitała się grzecznie i zapytała gdzie są te obrazy.
Pierwszą panią kustoszkę zamurowało, a druga, jąkając się, pokazała gdzieś za plecy siostry i wybąkała:
- No... Przecież... Tam... Całe sale... Obrazów...
- Widziałam - przerwała jej siostra. - Ale to nie są te obrazy.
- Jak to nie te??? - odetkała się pierwsza pani kustoszka. - Czy ja czegoś nie wiem??? Kradzież??? Falsyfikaty???
- Nie, one są zupełnie nie te – wyjaśniła uprzejmie siostra. - Zaprosiłam tu mojego chłopaka na grę wstępną. Mieliśmy pooglądać razem malowidła przedstawiające zaawansowane techniki seksualne. A tu ich nie ma.
- Jakie malowidła??? Skąd pani wytrzasnęła ten pomysł???
Siostra Łukaszka z uśmiechem pobłażania sięgnęła do kieszeni wyjątkowo obcisłych spodni. Z trudem wbiła palce do kieszeni i wyciągnęła stamtąd pogięty program wystawy. Stało tam jak wół, że będzie wystawa obrazów włoskiego mistrza pędzla o pseudonimie "ANALETTO"...
- No chyba paniom nie muszę tłumaczyć co to znaczy - szepnęła znacząco siostra Łukaszka.
Pierwsza pani kustoszka odwróciła się tyłem, zgięła i zaczęła wydawać dźwięki krztuszenia się. Druga pani kustoszka, zaciskając wargi aby nie wybuchnąć śmiechem, rozprostowała program. W zagięciu kartki ukazała się na samym początku pseudonimu artysty zaginiona litera "C"...
- Och jej - szepnęła rozczarowana siostra Łukaszka i w jej ślicznych oczkach zamigotały łezki.
Panie kustoszki wykazały się ogromnym taktem i nawet przytuliły siostrę Łukaszka.
- Ale wie pani co - jedna z pań nie mogła sobie darować drobnego morału. - Żeby łączyć malarstwo z tymi rzeczami to jeszcze nie słyszałam...
- Nawet nie chodzi o te rzeczy - siostra Łukaszka wytarła śliczny nosek. - Głównie chodzi o dietę!
Panie kustoszki na słowo dieta zafalowały ciałem zaciekawione i zażądały szczegółów.
- Ukończyłam kurs i zostałam coachem dietetyki - objaśniała siostra szeptem, aby nie przeszkadzać zwiedzającym. - To moja autorska metoda na dietę. Łączę ją z miłością.
- Każdy tak mówi - skrzywiła się druga pani kustoszka. - A dowody?
Siostra Łukaszka zamiast odpowiedzi zrobiła piruet wokół własnej osi. Panie kustoszki spojrzały najpierw z zazdrością na biodra siostry, a potem ze smutkiem na własne biodra, ukształtowane nie przez miłość, a przez krzesła. I zamieniły się w słuch. Siostra łaskawie zgodziła się wyjawić swój sekret za darmo, bo panie takie miłe.
- Dieta jest po co? - pytała siostra. - Żeby nie być grubą. A skąd się bierze grubość? Otóż winnym jest tłuszcz. Odkłada się w naszym ciele i powoduje, że tego ciała jest coraz więcej i więcej. Co zrobić z tłuszczem? Jak się go pozbyć?
- Spalić go - szepnęła pierwsza pani kustoszka.
- Tak jest. A w jaki sposób?
- Poprzez ruch.
- Właśnie!
- Pani daruje, ale mówi nam pani oczywiste rzeczy - wtrąciła druga pani kustoszka. - Wszyscy to wiedzą. Nie rozumiem na czym ma polegać nowatorskość i skuteczność.
- Zaraz wytłumaczę. Gdzie się odkłada najwięcej tłuszczu?
- W biodrach - odparły jednocześnie obie panie.
- I jak go ludzie spalają?
- Biegi albo rower...
- I tu jest właśnie błąd. Co się najwięcej rusza podczas biegania albo jazdy na rowerze?
- No... Nogi...
- Właśnie. A biodra? Są prawie nieruchomo - i tu siostra podniosła palec w górę i oświadczyła uroczyście:
- Aby spalić tłuszcz w biodrach trzeba ruszać biodrami!
Zapadła cisza. Panie kustoszki zarumieniły się wdzięcznie.
- Czy to to o czym myślę? - szepnęła pierwsza.
- Mhm - potwierdziła siostra. - No niechże pani jeszcze raz zobaczy jak to działa!
I okręciła się jak fryga.
- Ach, ach, marzenia... - westchnęła druga pani kustoszka. - Wy, młodzi, macie łatwiej. Faceci w pewnym wieku już nie...
- Facetów trzeba po prostu zmotywować - powiedziała twardo siostra Łukaszka. - Nie żadnym tam pochlebstwem czy czymś takim. Faceta trzeba zmotywować porządnie, a jedyne co tak działa to strach. Czego faceci boją się najbardziej?
- Łysienia.
- Że samochód nie zapali.
- Ale gdzie tam! Faceci najbardziej boją się lekarza. Jakiego lekarza?
- Dentysty.
- No tak, ale dentystę nikt się nie nabierze, nawet facet. Faceci boją się badania prostaty. Robimy więc tak... Mam ja tu w torebce takie puste formularze. Opracowała mi je jedna pani doktor, w podzięce. Dzięki mojej terapii zeszła z rozmiaru XL do L. A jej mężowi przeszedł syndrom niespokojnych nóg.
- To facetom też to pomaga? A jak mu przeszedł ten syndrom?
- Proszę pań, on po wszystkim nie ma siły palcem kiwnąć, a co dopiero całą nogą. Jest nasz formularz. Napisano tu tak: aby uniknąć długich, bolesnych i wstydliwych badań prostaty nakazuje się... Żadne zaleca, nakazuje i koniec... Tak, nakazuje się stosunek seksualny co najmniej... i tu wolne miejsce i wpisujemy ile chcemy. Im więcej, tym my szybciej spalimy tłuszczyk w bioderkach? Tu jest długopis. Która z pań zaczyna?
Pierwsza pani kustoszka zagryzła wargi i wpisała na swojej kartce "raz na rok".
Druga pani kustoszka spojrzała na biodra koleżanki, potem na swoje i wpisała "dwa razy na rok".
Pierwsza pani zacisnęła mocniej usta i poprawiła na "trzy razy na rok".
Druga rzuciła jej złe spojrzenie i poprawiła swoje na "raz na kwartał".
Pierwsza poprawiła na "raz na miesiąc".
Dla drugiej pani to był cios. Przez dobrą minutę obgryzała długopis by wreszcie desperacko wpisać "dwa razy na miesiąc".
Pierwsza pani sapnęła, po czym drżącą ręką skorygowała swój formularz na "trzy razy na miesiąc".
Dla drugiej pani to już było zbyt dużo.
- Nie no bez przesady - rzuciła śmiejąc się niby to swobodnie. - Przecież nie będę wymieniać od razu całej garderoby na węższą, nie stać mnie na tyle ciuchów...
Pierwsza pani dyplomatycznie zmilczała uśmiechając się tylko zwycięsko. Pojedynek był zakończony. Siostra podpisała oba druczki jako "coach dietetyki". I właśnie kiedy oddawała paniom druczki na wystawie pojawił się chłopak siostry. Kiedy podszedł, zdążył tylko powiedzieć "cześć", a siostra zamknęła mu usta soczystym całusem.
Kiedy skończyli, obie panie kustoszki zaczęły znacząco chrząkać i gratulować mu.

--------------
NOWOŚĆ -> marcinbrixen.pl
http://www.wydawnictwo-lena.pl/brixen3.html - blog w formie książki
https://pl-pl.facebook.com/marcin.brixen

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Nie biorę żadnej odpowiedzialności za to co robi Łukaszek, a tym bardziej za to, co mówi Gruby Maciek.
A tak poza tym, to fikcja, czysta fikcja.

UWAGA! Podczas czytania nie należy jeść i pić! Nie zaleca się czytania pokątnie w obecności szefa! Opluty monitor czyścimy specjalną chusteczką, a klawiaturę szczoteczką do zębów (by Redpill)

BLOG W WYDANIU KSIĄŻKOWYM :) - TOM 3!
image

O książce:

ŚpiEwka
Koteusz
Teresa Bochwic
Rzeczpospolita
Opcja na prawo
"Rz" - prof. Rybiński
"Dziennik Polski"

Z podziękowaniami:
Goscinnemu i Sempe za Mikołajka
Christophowi Heinowi za Jakuba Borga
Januszowi Chriście za Kajka i Kokosza
Strugackim za Aleksandra Iwanowicza Priwałowa
de Amicisowi za Henryka
Rayowi Bradbury'emu za Guya Montaga
Conan-Doyle'owi za Holmesa i Watsona

Ojczyzna
Lekcja historii
Lestat - Dziewczynka z tutką i anioły nie licząc misia

image

Dzięki Waszym głosom mój blog w edycji 2008:
w II etapie zajął ósme miejsce w kategorii "absurdalne i offowe" (na 263 zgłoszone)
w III etapie zajął czternaste miejsce w kategorii "bloger roku" (na 4206 zgłoszonych).
Bardzo dziękuję za każdy głos.

website stats

Locations of visitors to this page

statystyka statystyki
Mój e-mail:
brixen@o2.pl

Życie przebija fikcję:

Notka nr 6
Renata Rudecka-Kalinowska: "Prokuratura Okręgowa w Warszawie (...) Zawiadomienie o zamiarze popełnienia przestępstwa. (...) Na blogu autorki używającej nicka Ufka ukazał się komentarz, z którego jednoznacznie wynika , że jego autor „zapisał się” do komisji wyborczej w celu podjęcia działań przeciwko kandydatowi na urząd Prezydenta RP Bronisławowi Komorowskiemu, co wyraża zarówno poprzez nadzieję, że jest wstanie przyczynić się do wygranej Jarosława Kaczyńskiego poprzez zapewnienie autorki bloga ”Damy radę, Ufko! Działamy, zapisalem się do komisji na niedzielę – jednak zdążyłem” - jak i poprzez użycie jako motta tegoż kometarza słów jednoznacznie wskazujących na brak obiektywizmu i żywiołową nienawiść do Bronisława Komorowskiego zawartą w słowach: „na pohybel Bronkowi!”"

Notka nr 5
slaughterhouse5: "Mój sposób na PiS jest więc bardzo prosty - jest to racjonalna i świadoma ignorancja."

Notka nr 4
slaughterhouse5: "I nie ma w tym absolutnie nic dziwnego - do polityki i tak nie wszyscy się nadają, nie wszyscy muszą politykę rozumieć. Uważam, że wystarczy jak w dyskursie politycznym uczestniczy np. 30% świadomego społeczeństwa - reszta może być całkowicie apolityczna (!). Tyle, że ta "apolityczna reszta" powinna np. zajmować się pracą, szkołą, rodziną, dobrobytem, czy też innymi sprawami - jeżeli więc apolityczny "obywatel" wolną od polityki energię przeznaczą na te sfery, to można powiedzieć, że jest w tym wiele zalet."

Notka nr 3
Miki: O katastrofie w Smoleńsku 10.04.2010 "Gdyby nie dekomunizacja, rozumiana jako wywalanie z pracy każdego, kto choć otarł się o poprzedni ustrój, prezydencka Tutka albo by wylądowała cało w Smoleńsku, albo by poleciała na inne lotnisko. Dekomunizacyjny szał, w jaki wpadli nowi władcy Polski, spowodował, że z wojska odeszli oficerowie, wyszkoleni w czasach Układu Warszawskiego, potrafiący korzystać z jego aparatury i procedur. Dlatego 10 kwietnia samolotem dowodził nieopierzony nowicjusz, braki umiejętności nadganiający brawurą."

Notka nr 2
mr off: "Premier Donald Tusk jest dzis nie tylko szefem rzadu oraz Platrormy Obywatelskiej, ale takze nieformalnym przywodca calego obozu Europejczykow znad Wisly (stanowiacych 90-80% populacji Polakow). Jego polityczni oponenci - bracia Kaczynscy i skupiony wokol nich polityczny oboz antyeuropejskich (Neo)Wandejczykow – otwarcie odrzucaja lub skrycie sabotuja scisla integracje Polski z panstwami i narodami Unii Europejskiej na fundamencie wartosci cywilizacji chrzescijanskiej, ktorych esencje zawiera Karta Praw Podstawowych. Po wejsciu w zycie Traktatu Lizbonskiego partia Kaczynskich i ich akolici przestali juz byc normalna opozycja polityczna w panstwie demokratycznym: stali sie polityczna przeszkoda w realizacji strategii polskiej racji stanu o ksztalcie ktorej zdecydowal Narod (ratyfikacja Traktatu Lizbonskiego wiekszoscia 2/3 glosow Sejmu i Senatu RP)."

Notka nr 1<

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Autor Szanowny Panie Piszę do Pana, jako osoba, która na Pańskim portalu przez osiem i...
  • @all Dziękuję bardzo za życzenia :) Niestety, nowy rok przynosi złe wieści....
  • @LESNODORSKI Do Kodu można zapisać fikcyjne postacie? Ciekawe. Może to stąd te miliony...

Tematy w dziale Kultura