Blog
Świat za pięć lat
Marcin B. Brixen
Marcin B. Brixen Inż. Poznaniak. brixen@o2.pl
229 obserwujących 1442 notki 1880467 odsłon
Marcin B. Brixen, 10 września 2017 r.

Autorytety w szkole, część 4

629 6 0 A A A

Klasa Łukaszka siedziała pilnie w swoich ławkach ku irytacji i pisała ku irytacji pani od geografii.
- Może byście się zainteresowali tym, co mówię? - nie wytrzymała w końcu.
- Pani daruje, ale to co pani mówi niewiele ma wspólnego z geografią - odpowiedziała dziewczynka, która zawsze odzywała się jako pierwsza.
- Jak to nie? Geografia to nie tylko góry i morza. To też środowisko, a zamieszkuje je ludzie, a ludzie to też ruchy ludnościowe, migracja...
- No właśnie. Większych głupot dawno nie słyszałam.
- Głupot?! - pani zawrzała gniewem. - Nazywasz głupotą to, uchodźcy z Afryki usiłują się dostać do Polski?
- Oczywiście, to imigranci zarobkowi, którzy chcą się dostać do Niemiec, a Niemcy nie wiedzą co z nimi robić i chcą ich wepchnąć do Polski.
- Wiedzą ci z nimi zrobić, ale im nie wolno - zadudnił nad kartką papieru Gruby Maciek, po czym dostał naganę za sianie mowy nienawiści.
- Zapamiętajcie sobie raz jeszcze! - pani od geografii stukała palcem w mapę. - Do Polski usiłują się dostać uchodźcy z Afryki Północnej! Na przykład z Maroka! Uciekają przed wojną!
- Z Maroka? Przed wojną? Pontonem? Niemożliwe - dziewczynka pokręciła głową. - Nawet Heyerdahl by czegoś takiego nie dokonał.
- Dlaczego? - pani od geografii zaczęła wodzić palcem po mapie. - Tędy uciekają... Tu się wodują... Morze Śródziemne... Atlantyk... Mały Bełt...
- Co to jest Mały Bełt? - zapytał zaciekawiony okularnik z trzeciej ławki.
- Takie wino, dozorca mojego bloku uwielbia - wtrącił się Łukaszek.
- To wino, to cieśnina! - pisnęła oburzona pani.
- A nie, sorry, on pija Wielki Bełt.
Pani od geografii jęknęła głucho i kontynuowała wędrówkę.
- ...Mały Bełt... Bałtyk... Kołobrzeg
- To niemożliwe - kręciła głową dziewczynka.
- Dlaczego?
- Bo w Maroku nie na wojny!
Kiedy pani kończyła wpisywać uwagę do dzienniczka dziewczynki otworzyły się drzwi. Weszli pan dyrektor, pani wicedyrektor i jeszcze jakaś pani. Ta trzecia osoba była brzydko ubrana i brzydko umalowana. Rozmawiali.
- ...nie, na chwilkę tylko, co, zły pomysł? - mówił pan dyrektor. - Dzień dobry, dzieci.
- Dzień... Do... Bry...
- Przedstawiam wam gościa, światowy autorytet o lokalnym zasięgu. Pani wpadła do nas porozmawiać o organizowanym przez siebie marszu aktywistek pod nazwą Parada Pasztetów. Proszę bardzo. Są pani.
- Witajcie dzieci - odezwała się ciepło pani aktywistka. - Jestem wegecyklofemizołzą. A wy?
- A my jesteśmy normalni - odparła uprzejmie przewodnicząca klasy Melissa i przekonała się, że uprzejmość nie popłaca, bo dostała naganę.
Pani aktywistka zaczęła im opowiadać o tym jak pięknie jest walczyć o prawa kobiet. Zwłaszcza o prawo do aborcji. Uczniowie nie wykazywali specjalnego zainteresowania, woleli ślęczeć nad swoimi kartkami.
- Jesteście niegrzeczni - zwróciła im uwagę pani wicedyrektor. - Pani wam swoje życie opowiada, a wy macie je brzydko mówiąc w dupie.
- Jej macica, jej sprawa - odparł Gruby Maciek kreśląc coś zawzięcie.
- Hiobowski, może ty byś z panią pogadał? - zapytał podejrzanie słodko pan dyrektor.
- Nie mogę, zajęty jestem.
- Lekcje - usiłowała ratować sytuację pani od geografii.
- Zresztą, lepiej będzie dla tej pani jeśli z nią nie porozmawiam.
- A to dlaczego? - zaciekawiła się pani aktywistka.
- Bo to skończy się dla pani traumą i bólem.
- Uderzysz mnie? No, no, typowe polsko-katolickie podejście do kobiet. Pewno wyniesione z domu.
- Skądże znowu, użyję czegoś gorszego, użyję argumentów i logiki, to nie pozostawia śladów na ciele, ale na duszy i umyśle. Pozostaje długo i boli straszliwie.
- Ból! - zaśmiała się pani. - Chłopcze, co ty wiesz o bólu?
- Wszystko. Jestem uczniem polskiej szkoły.
- Prawdziwy ból, to ból porodowy. Dwa razy rodziłam, to wiem. Nie rodziłeś to nie wiesz, to się nie wypowiadaj w tym temacie.
Cisza.
- Dlaczego milczysz? - spytał pan dyrektor.
- Pani sama chce żebym się nie wypowiadał, więc... - Łukaszek nawet nie podniósł głowy znad swojej kartki
Pani wicedyrektor się zagotowała.
- Co to za zachowanie?! Co za skrobiecie po tych kartkach! Może podnieś głowę jeden z drugim, jak rozmawiamy? Nad czym wy tak ślęczycie?
- Ja nad religią - westchnął Łukaszek.
Pani aktywistka wybuchnęła szyderczym śmiechem i zaczęła krytykować religię.
- Pani jest wierząca?
- Oczywiście, że nie!
- Więc nie wolno pani krytykować. Tylko osoby, które wierzą mogą krytycznie oceniać religię.
- Robicie religię na geografii? - zdumiała się pani wicedyrektor.
- Nie wszyscy, tylko ja. Maciej na ten przykład robi matmę...
- Plan lekcji piszemy - wyjaśnił wreszcie okularnik.
- Dlaczego wy??? Przecież już jest??? - zdumiała się pani wicedyrektor.
- Ten co jest co jest taki, że chyba gorszy być nie może. Więc podzieliliśmy się tak, że każdy ma jeden przedmiot i piszemy go na nowo.
- Dacie radę? Przecież to strasznie skomplikowane. Tym powinien się zająć program komputerowy...
- Plan lekcji był robiony w programie komputerowym - odparł z godnością pan dyrektor.
- Tak, Excel też program...
- W profesjonalnym programie komputerowym.
- Chyba profesjonalnie ściągniętym z jakiejś strony z demami - skomentował Łukaszek. - Przecież widać, że...
- Aborcja! - zawołał pan dyrektor. - Mówiliśmy o aborcji!
Pani aktywistka wróciła do tematu i zaczęła dyskutować z klasą. Ze strony uczniów padały standardowe argumenty. Że dziecko zabito.
- To nie jest dziecko!
Że ból.
- Nic mnie nie bolało!
Że trauma dla matki.
- W życiu lepiej się nie czułam!
Klasa popadła w apatię. Pani triumfowała.
- No i co? No i co? Nic mi nie zrobicie! Niczym mnie nie przekonacie! Mam rację! Jestem bohaterką! Jestem zwycięska! A ty - pani aktywistka zwróciła się do Łukaszka. - Nic nie powiesz?
- Naprawdę mam pani coś powiedzieć? - Łukaszek odłożył swoją kartkę i sięgnął po kolejną, pustą oraz po kalkulator. - no dobrze, sama pani tego chciała. Mówiła pani, że ma dwójkę dzieci, tak? A kiedy pani zrobiła tą aborcję? Acha.
Łukaszek wykonał kilka działań na kalkulatorze, po czym napisał coś na kartce. Podszedł do pani aktywistki i podstawił jej kartkę pod nos.
- Co to jest? - wystraszyła się pani. - Co to za cyfra?
- Po pierwsze, to nie cyfra tylko liczba. A po drugie, to są pieniądze.
- Co, mam to zapłacić?
- Nie, tyle pieniędzy pani dostanie.
Pani aktywistka się uśmiechnęła.
- To znaczy: dostałaby pani z programu pięćset plus. Ale ich pani nie dostanie.
Uśmiech zniknął niczym starty gąbką.
- Nie dostanę? Dlaczego?
- No bo dokonała pani aborcji. Nie jest pani żadną bohaterką. Większego frajerstwa w życiu nie widziałem. Nie, nie zabrali pani tych pieniędzy. sama je pani sobie zabrała. A to były pieniądze... - Łukaszek nachylił się do ucha zmartwiałej i bladej pani aktywistki - ...państwowe.
Trzy minuty później pan od matematyki i pan woźny wywlekali panią aktywistkę z klasy. Pani wyła, płakała i krzyczała. Że ból zabranych jej przez państwo państwowych pieniędzy pali jej macicę żywym ogniem i ten ból jest nie do zniesienia.
- Tego sposobu nie znałem, muszę zapamiętać - rzekł z uznaniem pan dyrektor po czym spojrzał na zegarek. - Dwanaście minut. Wygrałem. Stówa moja.
Pani wicedyrektor zgrzytnęła zębami, po czym sięgnęła do kieszeni po portmonetkę.
- Założył się pan??? - pani od geografii była osłupiała.
- Tak, że Hiobowski ją zniszczy w kwadrans - pan dyrektor wziął od pani wicedyrektor pieniądze i wyszedł.
Pani od geografii zrobiło się słabo i musiała usiąść.
- Boże, żeby założyć się o coś takiego to chyba tylko faceci potrafią. Tylko facet może być taką świnią.
- No no - odezwał się Łukaszek. - Mogę udowodnić, że jest inaczej.
- Ty milcz! akurat byś potrafił! - ekslopodowała gniewem pani od geografii.
Wzrok pani wicedyrektor zrobił się jakiś taki chytry. Przysunęła się do pani od geografii i szepnęła:
- A nie chce się pani założyć? O stówę.
--------------
marcinbrixen.pl
http://www.wydawnictwo-lena.pl/brixen3.html - blog w formie książki
https://pl-pl.facebook.com/marcin.brixen

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Nie biorę żadnej odpowiedzialności za to co robi Łukaszek, a tym bardziej za to, co mówi Gruby Maciek.
A tak poza tym, to fikcja, czysta fikcja.

UWAGA! Podczas czytania nie należy jeść i pić! Nie zaleca się czytania pokątnie w obecności szefa! Opluty monitor czyścimy specjalną chusteczką, a klawiaturę szczoteczką do zębów (by Redpill)

BLOG W WYDANIU KSIĄŻKOWYM :) - TOM 3!
image

O książce:

ŚpiEwka
Koteusz
Teresa Bochwic
Rzeczpospolita
Opcja na prawo
"Rz" - prof. Rybiński
"Dziennik Polski"

Z podziękowaniami:
Goscinnemu i Sempe za Mikołajka
Christophowi Heinowi za Jakuba Borga
Januszowi Chriście za Kajka i Kokosza
Strugackim za Aleksandra Iwanowicza Priwałowa
de Amicisowi za Henryka
Rayowi Bradbury'emu za Guya Montaga
Conan-Doyle'owi za Holmesa i Watsona

Ojczyzna
Lekcja historii
Lestat - Dziewczynka z tutką i anioły nie licząc misia

image

Dzięki Waszym głosom mój blog w edycji 2008:
w II etapie zajął ósme miejsce w kategorii "absurdalne i offowe" (na 263 zgłoszone)
w III etapie zajął czternaste miejsce w kategorii "bloger roku" (na 4206 zgłoszonych).
Bardzo dziękuję za każdy głos.

website stats

Locations of visitors to this page

statystyka statystyki
Mój e-mail:
brixen@o2.pl

Życie przebija fikcję:

Notka nr 6
Renata Rudecka-Kalinowska: "Prokuratura Okręgowa w Warszawie (...) Zawiadomienie o zamiarze popełnienia przestępstwa. (...) Na blogu autorki używającej nicka Ufka ukazał się komentarz, z którego jednoznacznie wynika , że jego autor „zapisał się” do komisji wyborczej w celu podjęcia działań przeciwko kandydatowi na urząd Prezydenta RP Bronisławowi Komorowskiemu, co wyraża zarówno poprzez nadzieję, że jest wstanie przyczynić się do wygranej Jarosława Kaczyńskiego poprzez zapewnienie autorki bloga ”Damy radę, Ufko! Działamy, zapisalem się do komisji na niedzielę – jednak zdążyłem” - jak i poprzez użycie jako motta tegoż kometarza słów jednoznacznie wskazujących na brak obiektywizmu i żywiołową nienawiść do Bronisława Komorowskiego zawartą w słowach: „na pohybel Bronkowi!”"

Notka nr 5
slaughterhouse5: "Mój sposób na PiS jest więc bardzo prosty - jest to racjonalna i świadoma ignorancja."

Notka nr 4
slaughterhouse5: "I nie ma w tym absolutnie nic dziwnego - do polityki i tak nie wszyscy się nadają, nie wszyscy muszą politykę rozumieć. Uważam, że wystarczy jak w dyskursie politycznym uczestniczy np. 30% świadomego społeczeństwa - reszta może być całkowicie apolityczna (!). Tyle, że ta "apolityczna reszta" powinna np. zajmować się pracą, szkołą, rodziną, dobrobytem, czy też innymi sprawami - jeżeli więc apolityczny "obywatel" wolną od polityki energię przeznaczą na te sfery, to można powiedzieć, że jest w tym wiele zalet."

Notka nr 3
Miki: O katastrofie w Smoleńsku 10.04.2010 "Gdyby nie dekomunizacja, rozumiana jako wywalanie z pracy każdego, kto choć otarł się o poprzedni ustrój, prezydencka Tutka albo by wylądowała cało w Smoleńsku, albo by poleciała na inne lotnisko. Dekomunizacyjny szał, w jaki wpadli nowi władcy Polski, spowodował, że z wojska odeszli oficerowie, wyszkoleni w czasach Układu Warszawskiego, potrafiący korzystać z jego aparatury i procedur. Dlatego 10 kwietnia samolotem dowodził nieopierzony nowicjusz, braki umiejętności nadganiający brawurą."

Notka nr 2
mr off: "Premier Donald Tusk jest dzis nie tylko szefem rzadu oraz Platrormy Obywatelskiej, ale takze nieformalnym przywodca calego obozu Europejczykow znad Wisly (stanowiacych 90-80% populacji Polakow). Jego polityczni oponenci - bracia Kaczynscy i skupiony wokol nich polityczny oboz antyeuropejskich (Neo)Wandejczykow – otwarcie odrzucaja lub skrycie sabotuja scisla integracje Polski z panstwami i narodami Unii Europejskiej na fundamencie wartosci cywilizacji chrzescijanskiej, ktorych esencje zawiera Karta Praw Podstawowych. Po wejsciu w zycie Traktatu Lizbonskiego partia Kaczynskich i ich akolici przestali juz byc normalna opozycja polityczna w panstwie demokratycznym: stali sie polityczna przeszkoda w realizacji strategii polskiej racji stanu o ksztalcie ktorej zdecydowal Narod (ratyfikacja Traktatu Lizbonskiego wiekszoscia 2/3 glosow Sejmu i Senatu RP)."

Notka nr 1<

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Autor Szanowny Panie Piszę do Pana, jako osoba, która na Pańskim portalu przez osiem i...
  • @all Dziękuję bardzo za życzenia :) Niestety, nowy rok przynosi złe wieści....
  • @LESNODORSKI Do Kodu można zapisać fikcyjne postacie? Ciekawe. Może to stąd te miliony...

Tematy w dziale Kultura