Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen
130
BLOG

Chwila romantyzmu 2

Marcin B. Brixen Marcin B. Brixen Polityka Obserwuj notkę 5

Siostra Łukaszka wracała wieczorem do domu. Było już późno, ale tego dnia nastąpił ostatni atak zimy i miasto bylo pokryte białym śniegiem, który kontrastował z ciemnym niebiem. Miaął za sobą prawie cały dzień lekcji, potem jeszcze pojechała do jeszcze do centrum. A teraz wracała. Jechała tramwajem przez miasto, a za oknem przesuwały się kolorowe obrazki.
Była tak zmęczona, że światła za oknem rozmazywaly się w smugi. Jeden pas ulicy był cały biały, a drugi cały czerwony. Gdzieś nad dachami przeleciał samolot zostawiając za sobą kilka kresek światła.
Tramwaj skręcił i jechał teraz koło wesołego miasteczka. Siostra Łukaszka apatycznie patrzyła jak jedna z karuzel kręciła się wokół swojej osi, a krzesełka z łańcuchami pod lekkim skosem przecinały zimne powietrze. Na niektórych krzesełkach tkwiły dobrne, ludzkie figurki.
- Desperaci - pomyślała. - Przecież jest zimno...
Tramwaj zatrzymał się na przystanku, a karuzela wirowała coraz szybciej i słup rozedrganej czerwieni niespodziewanie skojarzył się siostrze Łukaszka z ogniem, eksplozją atomową, którą widziała niedawno w telewizyjnym programie dokumentalnym.
Dojechała na swoje osiedle i wysiadła na przystanku. Było pusto i cicho. Dalej droga wiodła ośnieżoną aleją ze szpalerem drzew po obu stronach - pozostałość z czasów, gdy nie było tu jeszcze bloków. Aleja była ośnieżona, oświetlona na biało i jedynie niebo i fragmenty pni były czarne. Aleja na końcu zmieniała się w olbrzymią polanę. Za nią zaraz był parking i bloki. Tam już czekało rzęsiście oświetlone mieszkanie z głośną rodziną i telewizyjno-radiowym gwarem.
Szła przez tą polanę i pomyślała nagle, że tak będzie wyglądać koniec świata. Najpierw ogień, potem ciemność, a na końcu śnieg i zima.
- Dziwne, skąd mi się te myśli biorą - powiedziała sama do siebie. Jej ciemna sylwetka, odcinająca się od bieli śniegu, z trudem brnęła przez śnieg ku przeciwległej ścianie drzew.

http://vids.myspace.com/index.cfm?fuseaction=vids.individual&videoID=2024399135

Nie biorę żadnej odpowiedzialności za to co robi Łukaszek, a tym bardziej za to, co mówi Gruby Maciek. A tak poza tym, to fikcja, czysta fikcja. UWAGA! Podczas czytania nie należy jeść i pić! Nie zaleca się czytania pokątnie w obecności szefa! Opluty monitor czyścimy specjalną chusteczką, a klawiaturę szczoteczką do zębów (by Redpill)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka