pozwalam sobie wkleić raz jeszcze ten sam tekst, ponieważ uważam go za istotny, potwierdzany jeszcze przez kolejne zdarzenia tudzież działania dziennikarzy. Tekst wkleiłem wczoraj wieczorem, nie trafił na SG, przeczytało go bardzo niewiele osób, może, gdy jeszcze raz wypłynie w RSS-ie, ktoś do niego zajrzy. Pod wpływem notki Dzierzby "Dlaczego nie zagłosuję na PO" naszła mnie refleksja, że wszyscy którzy mówią, ze TVP nigdy nie była aż tak stronnicza w okresie przedwyborczym mają bardzo złą pamięć. TVP, zwana przez nich TVPiS nie emituje przez dwa tygodnie w porze największej oglądalności filmu "Dramat w trzech aktach" o Tusku czy też Korwinie. Dziennikarzom gratuluję zaś dobrego samopoczucia.
Do łezki łezka...
Tagi:Gdyby taki numer wycięło PiS, w mediach huczało by od rana, szkło kontaktowe zachowywało by się jak butelka na którą padnie w upał promień słońca, zaś luminarze kultury wysokiej z Piwnicy Pod Baranami nagrywali by utwór wokalny rozpisany na głosy, trzeci w swej historii. Tymczasem jednak chodzi o PO, więc jest cichutko, dziennikarze poświęcają resztki tego czegoś, co kiedyś nazywało się wiarygodnością, by pisać o strasznym Kamińskim, zaś pewien podstarzały felietonista „Wprost” porównał nawet CBA do SS. Co zaś umyka? To, że cała wczorajsza konferencja pani Sawickiej była sprytnym montażem, reżyserowanym od początku do końca.
Pani Beata zalała się łzami, krzycząc, ze jest zabijana i błagając, by nie ujawniać dowodów. Później zaś zemdlała i trafiła do szpitala. Niestety jeden nieprzewidziany szczegół mógł zepsuć cały plan. Oto jeden z reporterów obcnych na miejscu zdarzenia odebrał telefon. Dzwonił pan Morozowski (i ten przeszedł na stronę PiS – zakrzyknie niejeden zbulwersowany wyborca PO. Najpierw funduje Kaczorowi darmową audycję wyborczą, a teraz to!) by spróbować umówić panią Sawicką do swojego programu. Od reportera będącego na miejscu usłyszał jednak, że ten nie może teraz rozmawiać, ponieważ „ona zaraz zemdleje i pojedzie do szpitala”, on zaś musi ją wtedy podtrzymać. Morozowski opowiedział o zdarzeniu w radiu, mówiąc „To jednak było przedstawienie”[1]. Później zaś dziennikarze taktownie ustąpili miejsca prawicowym blogerom, rezygnując z ujawniania takiej bomby. To już kolejny taki temat, który dziennikarze, zapewne z sympatii dla „piątej władzy” zostawiają nam niemal na wyłączność. Wcześniej niewiele było o umowie PO z pracownikami PGNiG[2], jeszcze wcześniej o deklaracji w sprawie Rurociągu Północnego[3]. Pierwszy z tych tematów delikatnie przebił się do mediów dopiero dzięki konferencji Dudzińskiego[4], drugi, gdy władze PO zaprzeczyły – coś jak w przypadku charkowskiej niedyspozycji Kwaśniewskiego kilka lat wcześniej. Łagodnie też obszedł się „Dziennik” z panem Schetyną i panią Kopacz. Gdy w salonie24 pan Mikołaj Wójcik dość ostro demaskował kłamstwa tych osób w sprawie ich znajomości z panią Beatą[5], w papierowym wydaniu tej gazety napisano już o tym o wiele łagodniej. Muszę się do czegoś przyznać. Gdy dobra strona mojej natury każe mi cieszyć się, że media profesjonalne dobrowolnie rezygnują z niektórych tematów by wzmocnić wciąż raczkująca blogosferę i zwiększyć jej znaczenie (my dowalamy władzy, wy – zajmujecie się opozycją), wtedy moja zła strona szepcze słowa z piosenki Kaczmarskiego
„A kiedy wszystko do ładu wróci
W szafach należne miejsce mundurom,
Snów filozofów młodzież się uczy
A ręka zmienia pałkę na pióro...”
... bo może od poniedziałku dziennikarzom pałki nie będą już potrzebne, gdy obudzimy się w Polsce z reklamówki PO, w której dobrze zarabiający lekarze będą leczyć nasze dzieci, które potrącił samochód wracającego z Irlandii emigranta, gdy te akurat wychodziły z postawionej tuż przy tej autostradzie pływalni...
PS.1

PS 2. Jutro w TV pojawi się ostatnia przed wyborami reklamówka Platformy Obywatelskiej, tym razem skierowana do młodzieży z wielkich miast. Dlatego oprócz zwykłych stacji telewizyjnej, spot pojawi się również w MTV. Już dziś możecie go obejrzeć u mnie.


Tak OT.
Wybolduj te ważne zdania - bo zlewają się ..
Co do Sawickiej- aktorka z niej mierna.. Przed konferencją coś sobie wcierała w kąciki oczu.. Są środki -sztuczne łzy.. Zdradziła ją też mimika - w przerwach pomiędzy szlochami zmieniała podświadomie wyraz twarzy i timbre głosu..
Zauważ też że zapłakała po słowach -"a teraz coś od siebie"..
Co do Afery KOMOROWSKI -GRAD - to niewygodny temat.. Podobnie jak chęć POdłączenia się do Rury ..
Na "niezależnych i obiektywnych " dzienniakarzy w takich sprawach nie ma co liczyć.. Kazdy z nich musi gdzieś pracować PO wyborach.. Pecunia non olet..
Nie po to szkopy zaiwestowały w nasze media papierowe kupe kasy- żeby mówiły prawdę.. Mają szczekać jak Berlin sobie zażyczy.. BND czuwa..
Co to komercyjnych TV-portali.. Wystarczy zobaczyć w czyich rękach są..
Pozdrawiam.
Jak na debiut to babka była niezła. Ciekawe ile dokrętek robili?
Nic dodać
może poza tym że trzeba było wysłać wpis po północy, byłbyś pierwszy na dzisiejszej liście postów - zaraz po czerwonych - a tak mało kto zauważy jak nie będziesz na SG.
Pzdr